Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-08-25

Alexandramag

Sprzedaż materiałów, generałowie, bankiet

Znalazłam się na skraju lasu, zimą, Miałam do pokonania wielkie zaspy. Powinnam iść w dół, ale poszłam za mężczyzną z chłopcem. Oni poszli brzegiem lasu, tam gdzie mniejsze zaspy. Później pokazywałam materiały z metra. Były na sprzedaż. Nikt się nie zdecydował kupić. Ale wróciła się kobieta z krawcem. Materiały dawno były pochowane. Poprosiłam, żeby je przynieśli. Nieśli te materiały przez ulicę. Sprzedający mieli ze sobą butelkę z alkoholem i kieliszki. Do mnie powiedzieli, że tak przeprowadza się transakcje. Kupujący nie mogli się doczekać i odeszli. Poszłam po nich. Stali już na przystanku, ale się wrócili. Ja w nagrodę dostałam brązową nową torebkę. Później znalazłam się na podwyższeniu z dwoma generałami. Oglądałam historię jednego z nich w małej książeczce. Jeden z nich dostał przezroczystą szklankę w formie kwiatu. Wziął szklankę pod światło i patrzył, czy to nie kryształ. Ja z uśmiechem, powiedziałam, że to nie kryształ, tylko szkło. Poszłam pierwsza i dotarłam na bankiet. Było tam sporo ludzi. Zaczęłam nakładać na talerzyk wszystkie rodzaje wędlin, jakie tam były. Oprócz wędlin był tylko ser z oliwkami w oleju. Ciasta nie było. Wyszłam lekkim krokiem z bankietu i miałam dwie torebki, swoją i podarowaną.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.