Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-07-16

Alexandramag

Spotkanie z posłem

Weszłam do pokoju, był tam duży bałagan. Spotkałam tam posła. Miał ze mną rozmawiać,ale najpierw miał spotkać się z rodziną. Były tam dwa swetry, jeden biały, drugi beżowy. Beżowy sweter, szenilowy miał niby być jego. Biały sweter był dla kobiety. Później zobaczyłam dwie drogi, obydwie przez most, jeden dla samochodów, drugi dla pieszych. Jeden most był duży, żelazny, ale wąski, a drugi z trzema metalowymi kładkami, bardzo wąskimi. Podeszliśmy do stołu drewnianego. Siedziało przy nim kilka osób. Podeszły do niego trzy dziewczynki, wszystkie były blondynkami, niby jego córki. Pierwsza najmniejsza miała pomalowane oczy, cieniem i rzęsy tuszem. Była bardzo ładna, ale najmniejsza. Miała około 9 lat. Dwie pozostałe były trochę starsze, sądząc po wzroście. Ja miałam iść przez te kładki, zastanawiałam się, czy zmieści mi się stopa i czy nie będę miała lęku wysokości. Nie pamiętam momentu przejścia, ale później poseł pokazywał mi na samochodzie pod plandeką, sadzonki pomidorów z korzonkami i ziemią, owinięte w folię. Poseł stwierdził, że lubi ogrodnictwo i będzie sadził sam te sadzonki. Później znalazłam się w hurtowni środków chemicznych. Było dużo ludzi, stojących w kolejce. Miały być wkrótce święta. Jedna z kobiet stojących, była znajomą, poprzez pracę, ale dawną. Zdziwiła się, że tutaj mnie spotyka. Ja jej powiedziałam, że teraz tutaj mieszkam. Pomyślałam, że nie będę stała w kolejce za chemią i wyszłam oknem, które znajdowało się dość wysoko w górach. Szłam koło skalnika, rosły tam też rośliny, ale przeważały kamienie i leżała tam zdechła żaba do góry brzuszkiem.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.