Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-08-05

Aga

Słoń w autobusie

Wieczorem zanim zasnęłam pomyślałam sobie że nie umiem się modlić, zaczęłam więc skupiać się na poszczególnych centrach czakr i myśleć o żywiołach i intencjonalnie je harmonizowałam,chociaż trwało to bardzo krótko.
Potem pojawiła się wizja mężczyzny który mnie kocha i przypomniałam sobie cykady, melodię miłości w której się kiedyś zanurzyłam i tęskniłam później za tym.

Sen tej nocy był taki. Jechałam autobusem w którym stałam w środkowej części zwrócona byłam do drzwi. Po jednej stronie mojej prawej siedział na krześle mały słoń wielkości rocznego dziecka. Tylne nogi miał na krześle a przednie na ramie, za nim z tyłu siedział młody mężczyzna, po mojej lewej za kierowcą siedziała dziewczyna trzymając między nogami 3 węże, jeden z nich był aktywny inne zwinięte jak liny przesuwała nogą tak by się nie rozpraszały. Później jej te węże w trawie jej zginęły. Ja schodziłam po stromych zboczach uważając by nie zlecieć i się nie zabić, droga była ścięta płasko i serpentynowata ale wąska i trzeba było uważać

Inny sen
Szukałam pracy, budynek ogromny starego typu. Panowało światło jesieni, myślałam że to dom starców, pytałam o pracę w sekretariacie. Sekretarka mnie przyjęła poszłyśmy razem pokazać mi co miałabym robić. Zeszłyśmy do piwnic budynku połączone korytarzami znajdowały się tam łaźnie i toalety, pamiętam jedną ze sprzątaczek była ostro wymalowana. Wtedy zapytałam czy to szpital, czy dom starców, dokładnie nie wiedziałam. W końcu chyba dostałam pracę jako salowa, coś robiłam przy zlewie, widziałam całą michę ciasta z wiśniami, jedna z moich dusz spożywała.

śniłam kwiecień 2011

Aga

Komentarzy nie ma.