Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2002-03-26

Wojciech Jóźwiak

Sny i ich symbole (2)
Krótki kurs rozumienia snów

W wielu snach energia - energia psychiczna, ta o którą bez przerwy toczy się życiowa gra i której nieustannie pożądamy - ukazuje się pod wyrazistymi symbolami. Na przykład jako złoto, drogie kamienie, kosztowności. Ten sen przyśnił się pewnej kobiecie jako podsumowanie długiego procesu wychodzenia z psychicznego kryzysu i stawania na własnych nogach.

[Złoto]
Schodzę do piwnicy. Otwieram drzwi i widzę, że spod warstwy ziemi widać złoto. Odgarniam ziemię i po kolei wyjmuję piękne przedmioty. Jest tam biżuteria: kolczyki, pierścionki, naszyjniki. Oglądam je i przymierzam. Są wśród nich również bardzo piękne wisiory, bez kamieni szlachetnych, ale z napisami w nieznanym mi języku - może po hebrajsku? One szczególnie mnie zainteresowały. Bo w tym momencie wcale nie radość z powodu znalezienia tego skarbu była najważniejsza - najbardziej chciałam znać treść napisów na tych wisiorach. Zabieram te przedmioty ze sobą. (Anna z L.)

Energia przedstawiła tu się jako złoto. Nas szczególnie też cieszy, że złotodajnym miejscem okazuje się piwnica, a więc podziemie. Odnajdujemy tutaj jakby dalszy ciąg poprzednich snów o podziemnych stołówkach. Czym jest podziemie? Tym samym, co poprzednio: wnętrzem umysłu. W nieświadomym wnętrzu umysłu lezą skarby, po które należy sięgnąć. Sen zawiera jeszcze pewne ważne przesłanie: śniąca ze szczególną skwapliwością sięga po przedmioty, na których są napisy w nieznanym języku. Natychmiast rozszyfrowujemy sens tego obrazu: mianowicie energia, ta, na której tak zależy naszemu nieświadomemu umysłowi, nie jest zaledwie bezkształtnym "paliwem" dla psychiki, ale jednocześnie związany jest z nią pewien przekaz, treść, nauka. Śniąca podświadomość przemawia tu do autorki snu: "mam dla ciebie, oprócz błyszczącego złota także coś ważnego, co wyraża się w znakach i w słowach". Co to jest? To przecież - sam sen! To jest ten przekaz, który nieustająco płynie do nas z "tamtej strony" umysłu. Gdybyśmy umieli z niego w pełni skorzystać... - bylibyśmy inni.

Oto inny, bardzo podobny obraz ze snu:

[fragment snu "Wybuch na planecie"]
Jestem w górach, pośród skał. Skały i ziemia są czerwono-brązowe. Pochylam się nad jamą w ziemi. Wyjmuję z jamy piękne, zabytkowe przedmioty. Im głębiej sięgam, tym te przedmioty są starsze, z odleglejszych epok, prostsze, aż w końcu pojawiają się figurki i narzędzia jakby z paleolitu, z gładzonych kamieni. Trzymam je w dłoniach, im starsze, tym dłużej je oglądam, delektuję się kształtem i kolorem. Wyjmuję je ostrożnie i układam wokół jamy. Na dnie został już tylko mały kamyk - ani nie klejnot, ani nie narzędzie, ani rzeźba: maleńki, wielkości połowy kciuka kamyk w kolorach czarnym, zielonym i białym. (...) (Katarzyna)

Powtarza się motyw kopania w ziemi, znajdywania skarbów. Oczywiście tak samo jak poprzednio, wnętrze ziemi odsyła do wnętrza umysłu, do jego niedostępnych normalnie, głębokich warstw, zaś cenne znalezisko z wnętrza ziemi uosabia tak poszukiwaną energię. Ciekawe, że to coś najcenniejszego, co znajduje śniąca, już nie przypomina ani klejnotu, ani dzieła sztuki. Ale to nieokreślone "coś" prowadzi do symboli, które pojawią się w dalszym ciągu wspomnianego snu, do którego jeszcze przy innej okazji wrócimy.

Teraz energia przyjmie postać drogich kamieni.

[Ciepłe kamienie]
Jadę autobusem do Ameryki (nie płynę ani nie lecę) z dziećmi. Jestem już tam. Wszędzie widzę piękne ulice, życzliwych ludzi. Jestem na plaży. Dowiaduję się, że to jest plaża Azteków przynosząca ludziom szczęście. W zatoczce na tej plaży znajduję piękne niebieskie kamienie o regularnych kształtach figur geometrycznych: koło, owal, kwadrat, trójkąt. Dotykam tych kamieni i niektóre z nich są ciepłe. Chcę sobie wybrać jeden na szczęście - ponieważ one przynoszą szczęście - ale pewna kobieta mówi, że trzeba za nie zapłacić. Rezygnuję i idę dalej. Za następnym zakrętem na plaży widzę porozrzucane przedmioty m.in. lalki, kosmetyki i znowu kamienie szlachetne. Zabieram te kamienie i doznaję uczucia wielkiego szczęścia. Wchodzę do oceanu, ale tylko po kolana. Woda jest czysta i ciepła. Jestem z moimi dziećmi. Znowu znajduję się na ulicy (wciąż w Ameryce), idę do autobusu, bo już czas wracać. Odwracam się i widzę góry: skaliste, ale zalesione pięknymi drzewami. Leci and nami samolot pasażerski, ale tak nisko, że mogę go sobie dobrze obejrzeć, następnie wznosi się w górę i znika w oddali. Patrzę jak urzeczona. Wsiadamy do autobusu. W tym śnie odczuwam radość, spokój i wiem, że spotka mnie szczęście, ponieważ znajduję te kamienie. (Iwona z Łodzi)

Sen ten pojawił się w życiu jego autorki w momencie pozytywnego rozwiązywania jej życiowych problemów, i na pewno odpowiadał temu, co działo się w jej życiu. Był optymistyczny tak samo, jak korzystne były przemiany, których doświadczyła na jawie. Sen jest doskonale zrozumiały, a wraz z tymi, które omówiliśmy poprzednio, układa się w wyrazistą serię. Brakuje tu wprawdzie kopania w ziemi w poszukiwaniu skarbów, ale to jest przecież niepotrzebne, skoro drogie kamienie leżą na widoku, czyli - odnosząc to do życia na jawie - pozytywna przemiana już się dzieje i źródeł życiowej energii nie trzeba szukać, bo one oto, po prostu, są.

Pojawiły się tu dwa nowe elementy. Jednym z nich są szlachetne kamienie, drugim plaża. Zanim powiemy sobie, dlaczego kamienie szlachetne zostały wybrane przez śniącą podświadomość jako symbol energii, zastanówmy się najpierw, dlaczego rzeczywiste kamienie takie jak kryształ górski, ametyst lub opal, nie mówiąc już o diamentach i szmaragdach, ludzie uznali za tak cenne? Bo są ładne? Ale dlaczego są ładne? Odpowiedź jest taka: bo wyglądają nie jak materia budująca "ten świat" ale jak budulec "tamtego świata", mianowicie świata wizji, do którego umysł ludzi wkracza w snach, w medytacjach i w transach. Mistycy wszystkich ludów wierzyli, że niebo, czyli miejsce gdzie żyją wyższe i oświecone istoty, jest zbudowane z substancji przypominającej ametysty i diamenty. Drogie kamienie - mówiąc najkrócej - są wysłannikami nieba na ziemi.

Kamienie mają jednak kilka wad, pod pewnymi względami są nieprzyjazne dla człowieka: są twarde, mają ostre krawędzie, w kontakcie z nimi wyczuwa się chłód. W tym śnie jednak kamienie zostają oswojone, stają się w pełni przyjazne, a przejawia się to poprzez tę ich właściwość, iż są ciepłe! To jest dopiero doskonała substancja. Henryk Waniek namalował obraz pod tytułem "Łąka ciepłych kamieni".

Plaża, gdzie śniąca znajduje dar w postaci drogich kamieni, jest miejscem, gdzie cztery żywioły: woda, ziemia (w postaci przyjemnego piasku), powietrze i ogień Słońca łączą się w harmonijną całość i sprzyjają człowiekowi. (Wrócimy jeszcze do obrazu plaży i do innych symboli Całości Świata.)

Aby wykorzystać ten sen jako szkoleniowy przykład odczytywania snów, powiedzmy jeszcze cokolwiek o pozostałych elementach i obrazach, które w nim się znajdują. Śniąca wchodzi do wody. Zanurzanie się w wodzie jest symbolem nawiązania kontaktu z własną naturą, symbolem życia w zgodzie z naturą. To zaś, że Iwona wchodzi do wody tylko do kolan, znaczy, iż jej postępowanie ("kroczenie") w życiu będzie wynikiem nie tylko prowadzącego ją instynktu, ale także: zdrowego rozsądku. Skąd to wiemy? - bo górna część ciała i głowa nie zostały zanurzone. Sen dzieje się w Ameryce. Ameryka w powszechnej wyobraźni jest, w istocie, krainą marzeń. Ludzie od dwustu lat jeżdżą tam, aby być wolni i zacząć nowe, lepsze życie. We śnie Iwony podróż do Ameryki zapowiada rozpoczęcie nowego życia, zgodnego z własnymi wyobrażeniami i marzeniami. (Bo, jak mi wiadomo, śniąca wtedy realnie w Ameryce nie była.) Dalsze sceny: zielone góry i wznoszący się samolot, są kolejnymi obrazami pomyślnej, bo idącej w górę kariery.

Jest jeszcze jeden moment, któremu warto poświęcić chwilę uwagi: chodzi o tę kobietę, która mówi, że kamienie można wziąć, ale trzeba za nie zapłacić. Kobieta ta ma coś wspólnego z postacią Wewnętrznej Mistrzyni (albo Mistrza), czyli uosabia wyższą mądrość śniącej, jakkolwiek w tym śnie pojawia się zaledwie marginesowo. Co znaczą jej słowa? W magii za dary się płaci. (A świat snów w istocie nie różni się od się od świata magii.) Aby życzenie, które wyraża mag, podziałało, musi być poparte złożeniem ofiary. Słowa tej Mistrzyni znaczą tyle, że jeżeli śniąca sama, świadomie, nie zapłaci w pewien sposób za swoje "kamienie" czyli za powodzenie na nowej drodze życia, to będzie musiała płacić nie-dobrowolnie. Przejawi się to zapewne tak, że wprawdzie będzie iść naprzód, ale jednocześnie ponosić przy tym będzie niepotrzebne, uboczne koszty. Warto w takich przypadkach zapłacić - na przykład wpłacając pewną kwotę pieniędzy na cele dobroczynne.

I jeszcze jeden sen, w którym odnajdziemy wszystkie znajome elementy: podziemie, dar "na szczęście" w postaci drogiego kamienia i złota, a także postać magicznego przewodnika, a może mistrza.

[Opal]
Znalazłam się w jakichś katakumbach, w podziemiach. Panował tam półmrok. W pewnym momencie spotkałam mężczyznę, był to czarownik, a może wróżbita. Spytał mnie, co chcę na szczęście. Odpowiedziałam, że kamień. Otrzymałam od niego złoty łańcuszek i opal. Spytałam go, czy będę w przyszłości szczęśliwa - a on nie odpowiedział, tylko zaczął się głośno śmiać i odszedł. Nie czułam przed tym mężczyzną lęku, był mi jakoś bliski. (KM)

Pogrążone w półmroku podziemia-katakumby to znajomy już nam symbol wnętrza umysłu, jego nieświadomych, ale naładowanych twórczą mocą głębin. Zejście w podziemia oznacza nawiązanie kontaktu z własną podświadomością. Wysłannik z głębi umysłu przybiera postać czarownika-wróżbity. Wróżbity, ponieważ dana jest mu wiedza o tym, co się stanie w przyszłości; i czarownika, ponieważ ma moc dokonywania przemiany, czyli zmieniania tego, komu się śni. Ten czarodziej-wróżbita daje Śniącej dar, w którym natychmiast rozpoznajemy widzialny symbol energii: energia przybiera tutaj obie znane już postaci: złota i szlachetnego kamienia, którym tym razem jest opal. Drogie kamienie, jak wiadomo, mają swoją rozbudowaną i zawiłą symbolikę, w którą nie będziemy się zagłębiać (bo na ten temat napisano już wiele innych książek). Wystarczy zauważyć, że opal jest kamieniem księżycowym, w przeciwieństwie do słonecznego złota, a więc reprezentuje żeńską - łagodną, opiekuńczą, zachowującą stronę bytu, znowu w przeciwieństwie do złota, które raczej wyraża to, co męskie, władcze i dominujące. Połączenie symbolu męskiego i żeńskiego symbolizuje Całość Świata, podobnie to czyni jak chiński symbol in-jang (koło podzielone na dwie krople, białą i czarną), albo mandala łącząca niebiańskie koło z ziemskim kwadratem. Opal również wśród kamieni szlachetnych kojarzony jest z Księżycem, gdyż przypomina to ciało niebieskie swoim łagodnym blaskiem i zaokrąglonymi zwykle brzegami. Czarownik ze snu nie odpowiada na pytanie Śniącej, czy będzie szczęśliwa, gdyż wszelkie słowa są zbędne wobec jednoznacznej wymowy symbolicznego daru, który przed chwilą jej wręczył. Sen ten śnił się młodej kobiecie mającej niedługo wyjść za mąż. Symbole Całości Świata i zjednoczenia przeciwieństw, które w nim ujrzała i dostała w darze, są jednoznacznie pomyślną wróżbą na ten początek nowej życiowej drogi.

Co chwila w naszych rozważaniach pojawiają się słowo "symbol" (oraz "symboliczny"), które trudno zastąpić jakimkolwiek innym. Warto wiedzieć, że w samym tym słowie zawiera się głęboka i wręcz magiczna treść. "Sym-bollon" znaczyło po grecku przedmiot - najczęściej była nim rzeźbiona laska - który dzielono na dwie połowy, i kiedy do kogoś przybył posłaniec przynoszący drugą, brakująca połowę symbollonu, to wiadomo było, że on jest właśnie tym, na kogo się czeka, a jego słowom można zaufać. (W filmie "Kiler" jako symbollon służy przedarty na dwie połowy banknot kolumbijski.) Można więc rozumieć "symbol" jako dwie rzeczy składające się na jedną całość - a my przecież właśnie to robimy badając sny: wyjmujemy z nich składniki, niby połówki kija-symbollonu, i składamy je w całość.

W kolejnych dwóch snach energia przyjmuje postać stroju, szaty. W pierwszym z nich jest to płaszcz koronacyjny, cały w złocie i drogich kamieniach, znajomych już nam symbolach energii. W drugim śnie obraz jest prostszy: grają tylko kolory szaty: błękit (tak jak poprzednio opal i Księżyc) i czerwień (jak złoto i Słońce).

[Koronacja]
Ktoś - zdaje się mężczyzna - dał mi piękny płaszcz. Cały błyszczący, jakby z atłasu, żółtego koloru jak Słońce. Na rękawach i dołem miał piękne błyszczące cekiny. Ich kolor był biało-przezroczysty, jak oczko z cyrkonu w pierścionku. Oglądałam ten płaszcz ze wszystkich stron, i mówiłam: jaki piękny. Założyłam go i zaczęłam w nim tańczyć. Byłam niezmiernie szczęśliwa. Nagle ktoś znów mi coś dał: była to przepiękna złota korona! A ja powiedziałam: za co to?! (Czytelniczka z Proszowic)

Oczywiście, w tym zalewie złota rozpoznajemy energię: czyli to coś, co wypływa gdzieś z nieznanego wnętrza, środka naszego umysłu i co dostajemy często baz żadnych zasług, "za darmo". (To właśnie - we śnie - zauważyła mieszkanka Proszowic, i zdziwiła się: za co te skarby?) Bez tej psychicznej energii nie ma chęci do działania, nie ma ochoty do życia, nie ma nawet samego życia. Zdarza się, że ów przypływ energii z jakichś niedocieczonych przyczyn zostaje zatamowany - wtedy lekarze diagnozują jedną z najcięższych chorób, jakie mogą się ludziom przytrafić - depresję. Komuś dotkniętemu tym nieszczęściem świat wydaje się czarny, martwy i wrogi, nic nie cieszy, nie ma po co żyć. I przeciwnie: niepohamowany przypływ energii oznacza radość, szczęście, dar pokonywania przeszkód lekka ręką, a często po prostu brak przeszkód, wolną drogę. Oznacza także, że rozpiera cię wola czynu, chęć działania, aktywność, a także moc udzielania tej energii innym, którzy będą przychodzić do ciebie, aby ogrzać się przy tobie jak przy ogniu.

Energia psychiczna w oczywisty sposób kojarzy się ze światłem i ciepłem, oraz z ciałem niebieskim, które jest jego dawcą: ze Słońcem. Substancją, która reprezentuje Słońce i jego blask na ziemi jest złoto. Śniąca ubrana w złoty i błyszczący, aksamitny płaszcz, jest zarazem ubrana w Słońce. Słońce i złoto kojarzyło się w dawnych czasach - i kojarzy się dotąd - z osobą króla. Tym, czym jest Słońce dla przyrody, król jest dla ludzi, swoich podwładnych. Król utrzymuje porządek, sprawia, że panuje prawo, jest autorytetem moralnym. Jest tym, kto rozstrzyga spory, prowadzi ludzi, wskazuje drogę i podejmuje decyzje. Wśród różnych postaci istniejących w naszej podświadomości (a więc także ukazujących się w snach) jest również nasz "wewnętrzny król". Ludzie, których wewnętrzny król jest silny, są sami silni, pewni siebie, umieją żyć według własnego pomysłu i nie boją się własnej samodzielności.

Król - obowiązkowo - nosi koronę, czyli złoty wieniec, który swym kształtem naśladuje krąg Słońca z promieniami. Korona jako materialny przedmiot przedstawia coś innego, co pojawia się w wizjach jasnowidzów: światło bijące z głowy ludzi oświeconych i naładowanych energią, zwane aurą albo "ciałem energetycznym". Przedstawieniem tego samego światła są aureole malowane na obrazach świętych.

Ten sen jest więc koronacją naszej Proszowianki! Zostaje koronowana na króla - dostaje złotą koronę i słoneczny płaszcz nabijany księżycowymi cekinami. Ten sen sam jest potężną dawką sił: każe Śniącej wierzyć w siebie, mieć zaufanie do własnych pomysłów i decyzji; uświadamia jej, że dojrzała do tego, by żyć po swojemu, tak, jakby naprawdę chciała.

Następny sen także bliski jest scenie koronacji. Jest to zarazem sen o przemianie.

[Czerwona szata]
Masa zieleni okrywała ziemię i konary drzew. W dole stało wielu ludzi, którzy byli jakby moimi poddanymi. Ja energicznie weszłam na górę i byłam owinięta w niebieską pelerynę, którą zrzuciłam z siebie z wielką dumą i zarzuciłam na siebie pelerynę czerwoną. Stałam tam jakbym była ich wodzem i przywódcą. Wołałam do nich, że teraz wszystko jest w mojej mocy, i że nic i nikt nie wygra ze mną. (Marianna z Bydgoszczy)

Przede wszystkim ten tłum ludzi, przed którym (i ponad którym) występuje Śniąca, nie musi oznaczać ludzi jako takich - nie musi też wcale oznaczać, że oto Śniąca szykuje się do objęcia kierowniczego stanowiska. Ten tłum ludzi oznacza raczej, że Marianna (a raczej jej śniąca podświadomość) widzi siebie jako wielość myśli, chęci, pragnień, planów - tak jakby sama składała się z wielu części, z których każda ciągnie w swoją stronę. Znamy takie stany psychicznego pomieszania, nie pozbierania się, własnego podzielenia. Na tym właśnie polegał życiowy kryzys, o którym Śniąca wspomniała opowiadając swój sen. Sen przedstawia zaś mobilizację: Marianna staje ponad swoją rozproszoną osobowością, występuje jako świadoma jedność, która pociąga pozostałe swoje psychiczne części w jedną stronę, skupia je, można powiedzieć, pod jednym sztandarem i pod jednym dowództwem. Potocznie o takim procesie mówi się: "weź się w garść". Z tym współgrają kolory obu płaszczy. Niebieski to symbol równowagi, wiedzy, mądrości - ale również jest to kolor chłodnego niezaangażowania albo wręcz obojętności. Błękitne szaty nosili na przykład taoistyczni mnisi, którzy uciekali w góry, by żyć z dala od ludzkiego gwaru i w zgodzie z naturą. W przeciwieństwie do niego czerwony jest kolorem mocy, ale również walki i zaangażowania w sprawy tego świata. To zestawienie - czerwień i błękit - przypomina też złoto i opal z poprzedniego snu. Czerwień to kolor "słonecznej" aktywności, błękit - "księżycowego" spokoju. Tutaj jednak, inaczej niż w snach o opalu i o koronacji, oba te przewieństwa nie tworzą jeszcze jednej całości: sen mówi o tym, że trzeba wybierać: trzeba zaprzestać księżycowej bierności i rozproszenia, "wziąć się w garść" i działać. Przepełnienie energią, jakie dzieje się w tym śnie, jest uderzające i oczywiste. Zwracajmy uwagę na takie sny, one zawsze są dobrą wróżbą.



Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.