Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2002-03-26

Wojciech Jóźwiak

Sny i ich symbole (1)
Krótki kurs rozumienia snów

Chcesz nauczyć się rozumieć sny? Czy jest na to jakiś sposób lub metoda? Stosowanie uproszczonych formuł, senników jakichś, do niczego nie prowadzi. Trzeba po prostu przerobić pewną liczbę snów, przyjrzeć się im, poznać ich język, spróbować rozłożyć ich obrazy na czynniki pierwsze. Kiedy przebrniesz przez pięćdziesiąt, sto, dwieście snów - wtedy stopniowo zaczniesz się orientować, o co w nich chodzi, i każdy następny już od początku będzie ci wydawał się czymś znajomym. Ta książka pomoże ci w tym zadaniu. Zebrałem w niej kilkadziesiąt przykładowych snów. Będą je rozbierał i rozkładał, aby wydobyć zaszyfrowany w nich sens. Kiedy podpatrzysz, jak to się robi, będziesz mógł już bez uprzedzeń i bez poczucia, że się nie uda, badać swoje własne sny, swoich znajomych, a w końcu i całkiem obcych ludzi.

Sny, które przedstawiam w tej książce, w części pochodzą od czytelników tygodnika "Gwiazdy Mówią", a dostałem je dzięki uprzejmości autorki tego pisma, piszącej tam pod pseudonimem "Matylda". Inne pochodzą od moich znajomych i od nieznajomych; niektóre sny są moje, ale nie wszystkie z nich ujawniam jako własne. Snów tych mogłoby być cztery-pięć razy tyle, nie chciałem jednak wykorzystywać całej mojej kolekcji - przyjąłem raczej za zasadę, aby omawiać ich mniej, za to te najbardziej wyraziste.

Ale dość wstępów. Teorię jeszcze zdążymy wyjaśnić sobie po drodze, przy okazji praktycznych zajęć ze snami. Praktyka przede wszystkim!

1. Stołówka, czyli głód energii

Sen, od którego zaczniemy, jest taki jak właściwie większość snów: zarazem banalny i niejasny. Równie dobrze mógłbym na początek tych poszukiwań wziąć jakiś inny. Ale zaczynając od dowolnego snu, wkrótce natrafimy na jeden z typowych tematów, o których mamy zwyczaj śnić. Ten sen opowiada o cudzoziemcach na targu. Na początek jednak dla nas najważniejszy będzie pewien szczegół, który się w nim pojawia: jadłodajnia, a w niej osoba, która sprzedaje ciastka.

[Sen o cudzoziemcach na targu]
Przyjechałam ze znajomym na miejsce przypominające plac targowy. Z boku był mały bar, do którego wchodziło się po drewnianych schodkach. Zatrzymałam się w wejściu: stały tam drewniane stoliki, ludzi nie było, lecz unosił się dym tytoniowy. Na schodkach bawiły się dzieci w kałużach. Nogą przesunęłam mały kamyk. Minęłam to miejsce i znalazłam się na placu, na którym było mało ludzi i puste drewniane stragany. Na jednym z nich Rosjanka sprzedawała ciasteczka z wafli, pokrojone w kwadraty, po 1 grosz za sztukę. Trzymała je w wielkich szklanych słojach. Znalazłam się pomiędzy stołami kawiarni na świeżym powietrzu. Chyba się potknęłam, bo wylądowałam na stole, między naczyniami - szklanki, talerzyki, kieliszki. Z dużą prędkością sunęłam po stole, starałam się niczego nie stłuc. Udało się! Tam, siedząc przy stoliku, rozmawiałam z wysokim, nieznajomym mężczyzną. Miał cerę śniadą, włosy czarne, lśniące, falujące, lekko przerzedzone. Z głowy wyrastał mu guz. Odchyliłam się na krześle aby się temu lepiej przyjrzeć i zauważyłam obok guza na jego głowie ropiejącą, żółtą ranę. (Marianna z Warszawy)

Sen ma cztery sceny. (Bardzo ważną rzeczą jest rozbić sen na takie składowe "odsłony"!) Śniąca kolejno zwiedza bar, następnie spotyka Rosjankę z ciastkami, po trzecie, wpada na szklane naczynia, po czwarte, spotyka guzowatego mężczyznę. Bar, stołówka, restauracja - wszelkie miejsce, gdzie dają jeść - to symbol, który natychmiast przykuwa uwagę badacza snów. Jedzenie jest w snach traktowane z ogromną powagą, podobnie jak w ceremoniach religijnych. Jedzenie znaczy bowiem, że oto jakiś kawałek materii leżący obok ciebie, za chwilę stanie się częścią ciebie, częścią twojego ciała, twoją krwią, złoży się na energię poruszającą twój umysł. Jedzenie jest zawsze metaforą - to znaczy oznacza coś innego oprócz siebie. Oznacza mianowicie energetyczne zasilanie w najszerszym sensie. Czym jest energetyczne zasilanie? Można powiedzieć, z małą przesadą, że ludzie, żyjąc i wykonując rozmaite czynności, zajmują się przede wszystkim pobieraniem energii. Kiedy zaś pobiorą swoją porcję energii, poznają to po tym, że bardziej chce im się żyć niż przedtem. Oczywiście, energię w sensie fizycznym pobieramy z pożywienia (inaczej niż rośliny - te biorą ją ze światła podczas asymilacji), za to energię psychiczną pobieramy także z cudzych pochwał, z miłych słów, z nagród (prywatnych i urzędowych), z poczucia własnej wartości, z własnych tytułów, urzędów i legitymacji, z faktu że jest się "kimś", z posiadania pieniędzy, domu, mebli, samochodu (dobrze gdy jest lepszy niż ma sąsiad), z bycia kochanym, z bycia niezbędnym i niezastąpionym dla kogoś, z pomagania innym, ze ścigania się z innymi i udowadniania, że jest się lepszym, z seksu, z narkotyków (także tych najbardziej niewinnych, jak kawa i herbata), z muzyki, z przynależności do grupy... Przerwę to wyliczanie, bo źródeł energii jest niezmiernie długa lista. Dodam tylko, że to, co robią psychoterapeuci ze swoimi pacjentami, w dużym stopniu polega na tym, żeby pacjenta nauczyć pobierać energię z pewnego źródła i oduczyć go pobierania ze źródła, z którego już "ssać" nie może - bo na przykład partner życiowo-seksualny, który do tej pory służył jako główne źródło zasilania w energie, poszedł sobie "w siną dal".

Więc będziemy odtąd patrzeć na człowieka, także na człowieka jako twórcę snów, jako na "zwierzę" energetyczne, wciąż energii głodne i wciąż ją tropiące. Kiedy śni się stołówka, bar, jadłodajnia, jest to sygnał, że coś się zmienia w energetycznej gospodarce śniącej jednostki. Sen sygnalizuje, że oto istnieje potrzeba przestawienia się na inne źródło energii. Dotychczasowe źródła zasilania okazują się niewystarczające. Trzeba szukać czegoś innego. Ten sen ogłasza więc Śniącej: musisz poszukać nowego źródła inspiracji, może nawet nowego sposobu życia, czegoś, co dostarczy ci nowych bodźców i podniet. Że to brzmi bardzo ogólnie? Nic na to nie poradzę. Ogromna większość ważnych snów, tych snów, które przebijają się do naszej świadomości i które zapamiętujemy, to właśnie sny o przemianie. Zapowiadają psychiczną, wewnętrzną przemianę. Zresztą, nasze życie składa się głównie z przemian, tylko my, nawykowo, wciąż uważamy się za istoty gotowe, kompletne i nie wymagające przebudowy. Sny, pełne wołania o przemianę, pełne głodu przemiany, starają się wyprowadzić nas z tego błędu. Tylko, kto ich słucha... Kto umie ich posłuchać?

Ludzie, których spotyka pani Marianna zwiedzając swój senny targ, to Obcy. Kobieta jawnie nazwana zostaje Rosjanką, mężczyzna nie wygląda jak typowy Polak, lecz raczej jak przybysz z południa, Cygan, może Arab lub Turek. Obcy to postać naładowana mocą. Dlaczego? To "coś", co wymyśla nasze sny, nasza "śniąca podświadomość", zachowała wyobrażenie o świecie pochodzące z bardzo dawnych czasów, kiedy ludzie żyli w małych wioskach, w małych społecznościach, a naokoło ich wiosek, już o dzień drogi dalej, czyli o kilkadziesiąt kilometrów, rozciągał się świat obcy i nieznany, przestrzeń, gdzie pospołu przechadzały się wilki, niedźwiedzie i upiory, gdzie żyły duchy zmarłych, utopce i płanetniki. "Daleko" - to była ta sama przestrzeń, co "dawno temu". A "dawno temu" był czas, kiedy działy się cuda, świat dopiero był stwarzany, chodzili bohaterowie i bóstwa, i możliwe było mnóstwo rzeczy dziś niemożliwych. I podobnie "daleko" było naładowane cudownością. "Daleko"- to już nie był świat tylko zaświat. Dlatego Obcy - Cyganie, Żydzi, Rosjanie - przybywający z tego "daleka", musieli być z natury oswojeni z cudownymi mocami, a nawet można ich było podejrzewać, że te moce posiadają. Takie przekonanie pozostało do dziś. Chętniej przyjmujemy cudowną kurację ziołową od tybetańskiego lekarza, niż gdyby ją zaaplikował zwyczajny Polak. Cudotwórca Kaszpirowski dużą część swojej popularności u nas czerpał z tego, że był Rosjaninem - a więc Obcym. Kiedy się czyta o życiu Jerzego Grotowskiego, polskiego reżysera (zmarłego w 1999 r.). można odnieść wrażenie, że jego światowy sukces i rozgłos, którego doświadczył w latach 60-tych, w dużym stopniu brał się stąd, iż występował on, w świadomości odkrywających go ludzi Zachodu, jako "barbarzyńca", jako człowiek "dzikiego", tajemniczego, nie oswojonego słowiańsko-komunistycznego Wschodu.

A co Obcy (Rosjanin, Cygan, Murzyn) znaczy, jeśli patrzeć na sen jako na sygnał-przekaz od głębokich warstw umysłu? Jest to wezwanie do tego, aby wyjść poza swój dotychczasowy krąg. Znowu wypowiedzenie tej "prawdy" brzmi jakoś słabo i blado - ale należy uświadomić sobie, że większość swego życia każdy z nas przeżywa w istnej klatce: w klatce, w zagrodzie, której ścianki są wyznaczone przez nasze życiowe role, przez nasze nawyki, przez to, jak i gdzie pracujemy, którędy codziennie jeździmy, z jakimi ludźmi się kontaktujemy. Gdzieś obok - może dosłownie za ścianą w bloku - mieszka ktoś, kto jest całkowicie do ciebie niepodobny, i jeśli by zaproponowano ci, abyś zamienił się z nim na życia, poczułbyś dreszcz grozy: no bo jak to? Ja miałbym od teraz robić operacje na otwartym sercu? Prowadzić samolot? Grać na skrzypcach w filharmonii? Gdy przyjrzysz się spisowi lokatorów na twojej klatce, to zobaczysz, że twoi sąsiedzi takie rzeczy robią - takie i inne. A ciebie jakieś niewidzialne ścianki w każdej chwili powstrzymują przed tym, aby robić rzeczy podobne... Tkwisz w swoim kręgu! A postać obcego we śnie wzywa cię, abyś choć odrobinę ze swojej klatki wyszedł... w kierunku nieznanego. W stronę tej mglistej krainy, w której wyją wilki i straszą upiory. Straszą! - Bo to strach cię powstrzymuje przed tym, żeby wyjść choć o krok poza swoją klatkę, poza swój krąg. Spróbuj sobie wyobrazić, że wyszedłeś. Co czujesz? Czy nie jest to właśnie strach przed nieznanym?

Każdy rodzaj Obcego ma swoje osobne znaczenie. W snach Polaków Rosjanie są symbolem szczególnym. Jako przedstawiciele narodu, który w powszechnej opinii uważany jest za prymitywniejszy, bliższy naturze, ale zarazem także groźny i niebezpieczny - są dla nas wcieleniem Dzikiego Człowieka, czyli tej tajemniczej, tkwiącej w nas siły, która jest mniej rozumna, ale bogatsza w emocje i w zwierzęcą mądrość od naszego świadomego rozumu.

Rosjanka jako sprzedawczyni żywności zawiera zatem w sobie apel, aby po energię i zasilanie sięgnąć do głębokich i dzikich warstw umysłu. Przyjrzyjmy się teraz potrawie, którą ona serwuje. Są to ciasteczka z wafli, pokrojone w kwadraty, umieszczone w szklanych słojach, kosztujące 1 gr sztuka. To jest dopiero wysoka magia! Ciasteczko ma kształt kwadratu, a umieszczono je w słoiku, dopowiedzieć trzeba: w okrągłym słoiku. Mamy więc kwadratowy przedmiot umieszczony w okrągłym, przezroczystym opakowaniu. Kwadrat wpisany w koło. Co to jest? - To mandala. Jeśli chcesz rozumieć sny, musisz nauczyć się wychwytywać w nich mandale. W mandali zawsze jest koło i kwadrat. Kwadratura koła. Kwadrat może być wpisany w koło, zanurzony w kole, jak również samo koło może mieć zaznaczone cztery punkty, kierunki świata. W snach, i nie tylko w snach, mandala jest oznaką, że pewien obszar świata stanowi sensowną całość. Żeby tak się stało, musi mieć coś z koła i coś z kwadratu, i jeszcze zaznaczony środek. Mandala jest połączeniem przeciwieństw: kolistego nieba i kwadratowej, czwórdzielnej ziemi. Duchowej nieskończoności koła i skończonej konkretności, namacalności kwadratu. Mandala jest łącznikiem między niebem a ziemia, miedzy tym, co duchowe i co zmysłowe, miedzy obszarem świata zamieszkałym przez bóstwa i cuda, a obszarem zaludnionym przez ludzi i prawa. W snach, które będziemy badać, mandale napotykać będziemy co krok i dojdziemy do wprawy w ich wypatrywaniu.

Nasze mandaliczne ciasteczka mają jeszcze jedną ważną cechę: kosztują jeden grosz! Ta jedynka wskazuje, że są absolutnym początkiem, podstawą - jednostką, z której dopiero można budować coś innego. A to, że są z wafla, bardzo upodabnia je do eucharystii.

Guz na głowie bruneta (jak wszelkie guzy na głowie) oznacza mądrość i duchową moc. Rana widoczna obok to symbol otwarcia najwyższego czakramu - sahasrary. Sny o ranach mogą zrazu wydawać się mało estetyczne, jednak musimy oswoić się z nimi. Zobaczymy, że śniąca podświadomość potrafi dobijać się ze swoimi przekazami poprzez dużo bardziej drastyczne obrazy.

Spróbujmy podsumować: co znaczy cały ten sen? Każe on Mariannie przygotować się na nowy etap w życiu, w którym zacznie budować od podstaw pewne nowe życiowe przedsięwzięcia, a wzorem dla niej będzie coś, co na razie świadomie lekceważy, odrzuca i uważa za "nie swoje". To tyle. Gdybym wiedział o niej więcej, pewnie umiałbym dopasować "klocki" tego snu do jej życiowej sytuacji. Waga tego snu polega jednak przede wszystkim na tym, że jest to sen o przemianie, a takie sny zawsze nie tylko do przemiany nawołują, i nie tylko przemianę zapowiadają, ale, przede wszystkim, kiedy się śnią, to już ta przemiana zachodzi. Ludzie bardzo rzadko rozumieją swoje sny. Ale w większości przypadków rozumienie snów okazuje się niepotrzebne, jako że są one objawem przemiany, która i tak dzieje się, niezależnie od tego, czy się sen zrozumiało, czy nie. Jednak wydaje mi się, że ten, kto ma więcej świadomej wiedzy o swoich snach, także do swoich psychicznych przemian może podejść bardziej świadomie, a przez to z większym rozmachem: gdyż poprzez swoje świadome decyzje, poprzez swoje życie na jawie jest w stanie dopomóc odbywających się żywiołowo i "pokątnie" nieświadomym psychicznym przemianom.

Jest jeszcze jedna scena w śnie Marianny, o której dotąd nie wspomnieliśmy. Kiedy mianowicie spotkała się z Rosjanką sprzedającą mandaliczne ciasteczka, przewraca się na stół zastawiony szklanymi naczyniami, ale żadnego z tych naczyń nie tłucze. Można to zrozumieć tylko w świetle poprzedniej sceny, gdzie szkło jest częścią mandali, jako opakowanie na wafelki. Szklane naczynia oznaczają tutaj "świętą wiedzę", przekaz uzyskany w tym śnie, i Śniąca przerabia pewną lekcję: lekcję ostrożnego obchodzenia się z uzyskanym przekazem. "Nie potłukę szklanych naczyń" znaczy właściwie to samo, co "nie zapomnę tego snu i otrzymanych w nim nauk".

Wróćmy jeszcze do obrazu stołówki, jadłodajni. W śnie od którego zaczęliśmy naszą wycieczkę nie pojawił się pewien ważny element tego obrazu. Otóż trzeba wiedzieć, że senne stołówki i bary znajdują się najczęściej w podziemiach. Wchodzi się do nich w dół, pod ziemię. Tam dopiero można się najeść. Dwadzieścia lat temu śnił mi się sen, bardzo typowy, w którym właśnie jadłodajnia znajdowała się w podziemiach.

[Podziemna stołówka]
Tu, na podwórzu w R. (gdzie wtedy mieszkałem), odkryłem szparę, przez którą można było zajrzeć pod spód. Widziałem od spodu trawę, dreny i rury doprowadzające wodę. Tu w podziemiu było widno, jakby gdzieś z góry padało rozproszone światło. Było trochę zieleni, jakiś mech, koło kranu z wodą duża paproć. W głębi było przejście do stołówki. Wszedłem tam i nie bardzo wiedziałem, jak się zachować. Wyjąłem swoje kanapki, usiadłem przy stoliku bokiem. Stopniowo zorientowałem się, że kuchnia, widoczna w głębi za bufetem, pracuje non stop i coraz to nowe potrawy są wykładane na bufet. I że mogę jeść i nie potrzeba na to żadnych talonów. Zaskoczyło mnie, że tak mało ludzi wie, że tu za darmo można tak się dobrze najeść. Kucharki za ladą pracowały, powstawały coraz to nowe, osobliwe potrawy. (WJ)

Nie cierpiałem wtedy wcale głodu, przynajmniej tego fizycznego. Dolegał mi za to inny głód: brak inspiracji, brak twórczych idei. Sen wychodzi naprzeciw temu "głodowi": pokazuje, że całe to energetyczne pożywienie (w szerokim sensie) jest tuż obok, "pod powierzchnią podwórza", wystarczy zajrzeć i sięgnąć. Bo co naprawdę pokazuje ten sen, co jest tym podziemiem i ukrytą stołówką? - To jest wnętrze umysłu. Jest to bowiem jedne z tych niezliczonych snów, w którym śniący umysł pokazuje samego siebie, oczywiście pod postacią symbolicznych obrazów. Pokazuje po to, aby dać zrozumienia, że wszystko to, czego szukamy i potrzebujemy, czego jesteśmy głodni, już jest, i jest tuż tuż - w samym umyśle. Tylko trzeba umieć znaleźć drogę. Ale dojście do tej krainy obfitości, chociaż niedalekie, nie jest łatwe: bo gdzie jest ta "szpara", o której opowiada sen? Kto wie, jak zrobić, żeby zajrzeć pod ziemię? Alicja weszła do Krainy Czarów biegnąc za królikiem, przez jego jamę.



Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.