Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2020-07-29

Mirosław Czylek

Śmierć i transformacja, czyli pochwała tarakowej twórczości

Przejście Taraki w inny stan rzeczywistości po 23 latach zachęca do ćwiczenia intelektualnego. Często zastanawiamy się nad tym, co by było, gdybyśmy dowiedzieli się, że zostało nam 5 minut, 5 dni lub powiedzmy, 5 tygodni życia. Po czym znikamy, umieramy i omnis moriar, bez "non-u". Jak byśmy się zachowali?

Częściowa odpowiedź na to pytanie - ćwiczenie została zawarta już w licznych artykułach, monologach i opowieściach ludzi, którym zostało bardzo mało czasu. Najczęściej mówią, że żałują, że zabrakło im odwagi by "być sobą" (lub mówić to co myślą, to co czują, co im w duszy gra). Spora rzesza odchodzących z tego świata mówi o deficycie przyjaciół, bliskich więzi, dobrych związków (zamiast nich dokonali żywota tkwienia w związkach "złych"). Pojawiają się tęsknoty niespełnionych marzeń o: podróżowaniu, rozwijaniu swojej pasji, dbaniu o własne ciało i wykształcenie. Na marginesie, smutna to refleksja, że wyzwolicielem naszej prawdziwej tożsamości staje się dopiero sytuacja graniczna, sytuacja bez wyjścia, gdzie wszystko się kończy. Śmierć najlepszym egzaminatorem życia? Chyba tak.

*

Nie, nie towarzyszy mi wcale w tym momencie nastrój ani wisielczy, ani szczególnie sentymentalny. Bardziej skupiam się na energiach wdzięczności i perspektyw na przyszłość. Mnie "Taraka" pomogła w przeciągu półtora roku przede wszystkim wyrazić swoje opinie, uporządkować je i wyjść im na światło dzienne. Była takim odważnym impulsem, swoje zrobiła zachęta Wojtka Suchomskiego w prywatnej korespondencji. Tak, to fajne "tworzyć". Miliony ludzi ma poglądy, część z nich je ujawnia, część z tej części potrafi je doprecyzować i nazwać, a część z tej "części z części" ma ochotę, umiejętności i czas to puścić w obieg publiczny. Akurat miałem to szczęście i zaszczyt, że mogłem wyrazić swoje myśli, być przeczytanym i na dodatek wymienić z wieloma ludźmi sporo ciekawych uwag. Tak jak zapewne udało się to wielu autorom i uczestnikom "Taraki".

Być może właśnie dzięki tym różnym inicjatywom i tekstom zdobyłem w sobie więcej mocy i zachęty do tego, żeby chcieć wyrażać siebie więcej i do tego czynić to w sposób coraz bardziej uporządkowany. Tego bym życzył osobom, które chcą robić jakąś karierę, mini - karierę lub megasuper - karierę medialną, dziennikarską, pisarską, społeczną, itd. W agresywnych czasach panoszącego się wszędzie słowa trudno o znalezienie sobie właściwego miejsca i bliskiej wspólnoty. Mnie w ciągu życia wielokrotnie udawało się takie tymczasowe lub trwałe społeczności odnajdywać, Taraka znajduje się na tej samej liście.

*

Co dalej? W planach mam kontynuację cyklu o punktach wielokrotnych (zrobiłem na razie pierwsze sześć znaków). Prawdopodobieństwo, że w przyszłości wyjdę poza tematykę "zera znaków" jest wysokie, zważywszy, że Wojciech Jóźwiak zostawił spore pole manewru do twórczych badań. Jeśli chodzi o historie astro - polityczne, kontynuacja jest praktycznie pewnikiem, ponieważ astrologią polityczną i komentarzami rzeczywistości politycznej zajmuję się już dość długo. Cykl "Uran w Byku i walka o ziemię" dopełnia się i w jakimś sensie realizuje w rzeczywistości społeczno - medialnej. Badania astrologiczne (z gotowymi wnioskami dotyczącymi np. ponadnormatywnej obecności Marsa podczas operacji cesarskiego cięcia) tymczasowo są zawieszone, ale nie da się jednocześnie grać na akordeonie, obierać ziemniaków i ćwiczyć jogi, chociaż na pewno tacy zdolni ludzie istnieją i reklamują na Facebooku coachingi z uśmiechem, jak wszystko połączyć razem w całość. Przestańmy narzekać i zacznijmy w końcu żyć, Era Wodnika niczym telezakupy Mango, wybawi nas od trosk i problemów!

Osobiście mam nadzieję, że sporo oczekiwań, postulatów i życzeń wyrażanych na łamach Taraki, spełni się w rzeczywistości. Liczę więc na to, że beztroskie podchodzenie do zmian klimatycznych i abstrakcyjna wciąż "zielona racja stanu", staną się poważnymi tematami w naszej krajowej polityce (pierwszą jaskółką mógł zostać Szymon Hołownia moim zdaniem, już nie zdążyłem tego opisać). Mam nadzieję, że miejsca pańszczyźnianego folkloru, "zastaw się, a postaw się" i "wolno-ć Tomku w swoim domku" zastąpią nowoczesne, kolektywne pomysły, spajające troskę ekologiczną i dobrostan zwierząt z fetyszem wiecznego wzrostu gospodarczego. Wierzę w pozytywne zmiany społeczeństwa i przekształcenia - skoro dzieje się to od tysiącleci, to dlaczego ten gatunek miałby rozwinąć gen autodestrukcji? Skoro mój poziom świadomości mógł ulegać przekształceniom poprzez wpływy moich znajomych, wegan, ekologów, ezoteryków, działaczy społecznych czy dziennikarzy, to dlaczego inni mieliby tych błogosławionych wpływów nie doświadczyć?

*

Sztuka dyskusji jest w Polsce dalej stosunkowo słabo rozwinięta i wielu autorów "gra" do własnej bramki, nie zwracając uwagi na komentarze swoich czytelników. Zawężenie do roli komentatora również grozi zamknięciem i ograniczeniem. Wiele osób woli tłumić i chować swoje opinie, które niewydobyte na światło dzienne stają się pretensjami, następnie urazami, a na końcu hodują wewnętrzny obraz przepełnionego goryczą człowieka twórczo niewyrażonego. Życzę zatem osobom, które czytały moje teksty z poczuciem niezadowolenia lub niezrozumienia, by podjęły się autentycznej pracy twórczej i pozwoliły zapoznać się z ich poszerzonymi opiniami i poglądami na świat. Perspektywa bycia po dwóch stronach barykady (pisarz - komentator, twórca - krytyk) znacząco poszerza horyzonty. Udało mi się tego doświadczyć i środowisku Taraki oraz Wojtkowi za te możliwości poszerzonego widzenia dziękuję. Dziękuję również osobom, czytającym moje teksty, w szczególności tym, którzy dodawali skrzydeł w korespondencji prywatnej.

Mirosław Czylek

Komentarze: 2

[foto]1. Moje refleksje • autor: Wojciech Suchomski (2020-07-30 03:04:11)

Nadal trudno mi przyjąć do wiadomości "uśpienie" Taraki. Miałem plany zamieszczenia jeszcze przynajmniej dwóch artykułów, sformułowałem już je w głowie, ale kiedy dowiedziałem się o zamknięciu serwisu, porzuciłem te plany. Z Taraką jestem związany od dawna (jako czytelnik), trochę jako autor, szkoda że serwis zostanie zamrożony. Zdaję sobie sprawę, że to mój ostatni komentarz na tej stronie, więc cóż - to był zaszczyt pisać tutaj i uczestniczyć w dyskusjach. Mam nadzieję, że jeszcze gdzieś, kiedyś się spotkamy. Trzymajcie się.

[foto]2. Zapraszam do publikowania w AstroAkademii • autor: Wojciech Jóźwiak (2020-07-30 11:39:57)

Wojtku (→Wojciech Suchomski), zapraszam Cię do publikowania w AstroAkademii. W tamtym serwisie spokojnie istnieje opcja publikowania autorów innych niż ja, ale póki była aktywna Taraka, to (prawie) tamtej możliwości nie wykorzystywałem. Teraz stopniowo AstroAkademię będę rozwijać w obszerny portal-serwis z astrologii i spraw z nią związanych, także z działem "Czytelnia" -- do którego zapraszam.