Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-07-20

Wojciech Jóźwiak

Z cyklu „If I were a rich man”: Pomysł nr 1: Słownik etymologiczny słowiański on line

If I were a rich man... śpiewał mleczarz Tewje w musicalu „Skrzypek na dachu”. Od czasu do czasu przychodzą mi do głowy pomysły, zapewne cenne, ale nie na moją kieszeń. Nie tylko „kieszeń” finansową, ale w ogóle na kieszeń możliwości, które mi są dane. Pomyślałem, że może warto je notować i nadawać, bo może ktoś przeczyta, pomysł podchwyci i – o, bogini Fortuno! – wprowadzi w czyn.

Oto pomysł, ale najpierw jego wzór:

W Sieci od 2001 roku istnieje Online Etymology Dictionary. Czyli internetowy słownik etymologiczny języka angielskiego. Copyright trzyma jedna osoba, Douglas Harper („I was born in 1960 and have lived all of it in southeastern Pennsylvania”; www.etymonline.com/bio.php). Ile osób pracuje przy tworzeniu i utrzymaniu tego giganta wiedzy, nie wiem, chociaż może warto byłoby ich (lub tylko jego) zapytać. Jest to bardzo pożyteczne narzędzie dające wgląd w making angielszczyzny, mowy nie tylko powszechnej, światowej, ale i zachłannej, włączającej w siebie słowa z języków całego świata, najwięcej z łaciny, greki, romańskich i nordyckich. Przez to słownik etymologiczny angielski jest w dużej mierze historycznym słownikiem języków Europy w ogóle. Daje wgląd nie tylko w angielski, ale i w wiele innych języków połączonych z nim w zachodnioeuropejską ligę językową.

Pomysł polega na tym, żeby

stworzyć podobny słownik etymologiczny języka polskiego.

Ale, uwaga! Nie tylko polskiego. Języków słowiańskich. Przy czym wszystkie słowiańskie byłyby równoprawne. Hasła „ludzie”, „l'udi” (ludzie po ros.) i „ludi” (szaleńcy, po chorwacku) sąsiadowałyby.

Cel, sens, po co? Dla celów praktycznych, oczywiście. Słownik internetowy, zwłaszcza z łatwym wejściem przez komórkę i tablet, jest dużo wygodniejszym i tańszym narzędziem niż opasłe, ciężkie i nieruchawe papierowe tomy. Pozwala też złączyć odmienne poglądy, a kto kartkował nasze słowniki Bańkowskiego i Borysia, wie, że różni eksperci różnie odgadują pochodzenie słów. Słownik internetowy może stale się rozrastać i doskonalić, inaczej niż sztywne słowniki papierowe, które powstają długo, update'ować je trudno albo niemożliwe i zdarza się, że ich autorzy nie dożywają końca pracy nad takim dziełem, prof. Andrzeja Bańkowskiego przykład.

Taki projekt, podobnie jak Wikipedia, nie prowadziłby własnych badań, a tylko kompilował słowniki istniejące i inną literaturę.

Drugi sens, cel i pożytek, to zbliżenie ludzi z różnych krajów i języków Słowiańszczyzny. Świadomość wspólnego języka może nas zbliżyć, może bardziej niż inne sprawy. Wgląd w inny współ-słowiański język ogromnie poszerza poczucie i świadomość języka własnego. Każdy Słowianin powinien prócz swojego znać drugi słowiański albo dwa, tym bardziej, że większość słowiańskich to języki trzeciego rzędu (lokalne), niektóre z tendencją do schodzenia do rzędu czwartego (folklorowego) – prócz rosyjskiego, który trzyma się w rzędzie drugim, krok za niemieckim, francuskim, hiszpańskim czy chińskim. Przy okazji twórcy tego słownika z silniejszych środowisk językowych, jak polskie, siłą rzeczy służyliby „szwungiem” środowiskom słabszym, jak, powiedzmy, macedońskie. Od poczucia wspólnoty języków już bliżej do wspólnoty kultur i polityki. (Chociaż domowe i sąsiedzkie waśnie wojny temu w jakimś stopniu przeczą.)

Kto jest do tego potrzebny? Jak zwykle przy takich przedsięwzięciach konieczny jest mariaż idei i kapitału. Czyli potrzebny jest (A) ktoś, kto by to przedsięwzięcie pociągnął, jak kiedyś np. Marian Eile ciągnął „Przekrój”, Jerzy Giedroyc ciągnął „Kulturę” (paryską), Mariusz Agnosiewicz ciągnie „Racjonalistę.PL”, Conradino Beb ciągnie „Magivangę”. Oraz, (B) potrzebny jest ktoś, kto wyłoży na to kasę. I jeszcze zrobi jakoś tak, że jego koledzy po wypasionych kontach wyłożyli swoją też.


If I were a rich man...


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 5

1. etymonline • autor: (2017-02-16 20:06:24)

to świetny pomysł ! tym bardziej że etymonline vel Douglas Harper zablokował mnie właśnie na FB za niewygodne komentarze (np: o ewidencję języka protoindoeuropejskiego), dodatkowo komentarze te skasował. Więc jest niewątpliwie potrzeba stworzenia czegoś włąsnego, wolnego od anglosaskich skrzywień.pozdrawiam !
 tomhttp://unknownorigin.blox.pl/2016/06/UNKNOWN-ORIGIN.html

[foto]2. @Tombra7 • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-02-17 10:13:16)

Zamiast narzekać na Harpera i rzekome skrzywienia, radziłbym przeczytać jakąś książkę z językoznawstwa.

3. książka • autor: (2017-02-17 18:28:37)

Dziękuję za poradę ! A jaką książkę by mi Pan polecał (najlepiej taką którą Pan sam przczytał) ? 

[foto]4. Na przykład... • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-02-18 17:33:40)

5. No ale to... • autor: (2017-02-19 02:28:23)

No ale to nie na temat, ja nie kwestionuję istnienia języków indoeuropejskich , tylko powoływanie się w etymologii na PIE (the hypothetical reconstructed ancestral language).  Czyli przedstawianie hipotezy jako podstawy naukowej, co jest mylące i wprowadza tysiące czytelników tej strony w błąd.