Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-09-17

Wojciech Jóźwiak

Ślepowron

Historia ślepowrona jest zawiła, niejasna i być może właśnie dlatego jest (być może jest...) przykładem wyłaniania się i formowania – z chaosu, przypadku i pozornej nicości – archetypu. Ślepowron, a właściwie byty tak nazywane, zaistniały trojako: jako ptak o tej nazwie, z rodziny czaplowatych, w innych językach najczęściej zwany „nocną czaplą”; jako herb – i jako nycticorax, dosłownie „nocny kruk”, legendarny ptak wymieniany w greckiej Biblii-Septuagincie. Nazwę nycticorax Linneusz przeniósł na ptaka ślepowrona. Ale o wszystkim po kolei...

Nycticorax nycticorax


Ptak ślepowron

Zaliczany do rodziny czaplowatych, ale własnego rodzaju Nycticorax, różnego od właściwych czapli Ardea. Chociaż Linneusz w swoim systemie nazwał go właśnie Ardea nycticorax. Wśród czapli wyróżnia się nocnym trybem życia. Dzień spędza przeważnie w ukryciu, niewidoczny dla oka ludzkiego i dziennych drapieżników. Jego „ślepotę”– zapisaną w nazwie – więc i pozorny lęk przed światłem dnia i Słońca, uzasadnia nie tylko owa nocność i przesypianie dnia, ale i czerwone zabarwienie oczu, przez co ptak wygląda, jakby miał „coś nie w porządku” z oczami, więc tym bardziej był „ślepy”.

Odzywa się głosem, brzmiącym jak szybkie kwakanie, uzasadniona jest więc jego dźwiękonaśladowcza nazwa w językach rosyjskim, ukraińskim i czeskim: „kwakwa”. Po angielsku, niemiecku, serbsku i jeszcze w paru innych językach, jest nazywany po prostu „nocną czaplą”: ang. night heron, niem. Nachtreiher, serb. ноћна чапља. Nazwa ślepowron jest wyłącznie polska i o tym będzie dalej.

W Polsce ślepowron osiąga północny kraniec swojego zasięgu. Jak pisał w latach 1950-tych Jan Sokołowski („Ptaki ziem polskich”): nigdzie nie jest częsty, ani nie był pospolitszy w dawniejszych czasach; regularniej gniazduje w dolinie górnej Wisły koło Oświęcimia, a jego niewielkie kolonie trwają kilka sezonów, po czym ptaki znikają, aby na gniazdach pojawić się gdzie indziej. Tę ich kapryśność polski ornitolog przypisywał właśnie skrajowi zasięgu. Ludwik Tomiałojć („Ptaki Polski. Rozmieszczenie i liczebność”, 1990) określa ślepowrona jako gatunek „nieregularnie lęgowy, skrajnie nieliczny”, ale odnotowuje jego lęgi również poza Śląskiem (okolicą Oświęcimia): nad Narwią, Wartą, Nidą i Biebrzą. Nasz podgatunek gatunek ślepowrona, Nycticorax nycticorax, zamieszkuje cieplejsze części Europy i Azji oraz niepustynną Afrykę. W Ameryce zastępuje go inny podgatunek; Chile i Falklandy mają własne ślepowrony.


Nycticorax, „nocny kruk”

Słowo nycticorax, po grecku dosłownie „nocny kruk”, występuje w tylko jednym źródle: w greckim przekładzie Biblii, Septuagincie. Na łacinę było tłumaczone jednak bez związku z krukiem jako bubo, co dzisiaj jest systematyczną nazwą puchacza, ale w polskich Bibliach przekładane jako „puszczyk” i tak samo objaśnione przez „Słownik grecko-polski” w opr. Oktawiusza Jurewicza, 2001. Dawniej nazwy sów, zarówno po polsku jak po łacinie (i w innych językach) swobodnie przenoszono od gatunku do gatunku, a także kojarzono z dowolnymi nocnymi „agencjami” i zjawami, czego śladem włoskie słowo strega (czarownica), którego źródłosłów, łacińskie strix/strigis (i podobne greckie stringx), znaczył po prostu jakiś gatunek sowy. (Jak się ma do tego polskie strzyga, pozostaje zagadką.)

W Księdze Kapłańskiej (Leviticus), xi, 17, wśród ptaków „nieczystych”, których Żydom jeść nie wolno, jest wyliczony nyktikorax razem z ibisem i jakimś ptakiem nurkującym, „katarraktēs”, na łacinę tłumaczonym jako mergus, którą to nazwę Linneusz przydał traczom.

W Psalmie 102 (numerowanym też 101), 7, mamy lament (jak ci starożytni Żydzi nic tylko lamentowali!), że oto „Jestem podobny do pelikana na pustyni, / Jestem jak sowa wśród ruin.” – Gdzie po grecku owa „sowa” to właśnie nasz nyktikorax, i nie o ruinie jest mowa, tylko o samotności.

Nieczysty, osamotniony i jakby wygnany, banita nyktikorax, rozumiany jako ni to sowa ni nocna odmiana kruka, stał się bohaterem teologicznych moralistów. We wczesnochrześcijańskim (a może jeszcze gnostyckim?) dziele „Fizjolog”, napisanym w IV w. ne. (lub już w II w.), przypuszczalnie w Aleksandrii, przedstawiającym ezoteryczne znaczenia zwierząt, został uznany za obraz... Chrystusa, który celowo idzie w odludne ciemności, by tam szukać grzeszników łaknących zbawienia, a także zasłania swój blask i siebie samego w swojej misji umniejsza. Nyktikorax (na polski przełożony jako puszczyk) jest więc tam obrazem ukrytego zbawiciela.

Ślepowron: Sulejów
Fragment zdjęcia z Wikipedii.

W 2007 r. historyk sztuki dr Piotr Lasek, przyglądając się tympanonowi w kościele będącym częścią opactwa cystersów w Sulejowie (rok 1232), zauważył, że ptak tam wyobrażony jest nyktikoraksem! (Zob. „Nocticorax czyli Ślepowron”.) Wynika to nie z jakichś szczegółów samego ptaka, tylko z ogólnej idei tego przedstawienia: ptak, który idąc oddala się i od krzyża, i od Słońca z Księżycem. Jeśli przyjąć, jak chcą autorzy Wikipedii, że jest to „symboliczne przedstawienie śmierci Chrystusa”, to ów ptak byłby Chrystusem udającym się do otchłani (do Hadesu). Lasek podkreśla jednak, że ów ptak z pewnością nie jest sową – więc i nie był sową dla trzynastowiecznych fundatorów tamtego dzieła – a niewykluczone, że jest właśnie czaplą! Czyli „naszym” ślepowronem Nycticorax nycticorax.

Karol Linneusz, który przydał wszystkim znanym w jego czasach roślinom i zwierzętom podwójne systematyczne nazwy łacińskie, rodzajową i gatunkową, często dość dowolnie łączył jakąś zabytkową lub mityczną nazwę łacińską lub grecką z obserwowanym przez siebie zwierzęciem lub rośliną. Np. greckim słowem thuia nazwał wcale nie krzew z Maroka (cyprzyk czteroklapowy) znany Grekom, tylko podobne nowoodkryte drzewo z Ameryki. Ptaka po polsku zwanego sieweczką, pokrewnego czajkom i brodźcom, nazwał charadrius: co łacińskim wariantem gr. charadrios, który u Fizjologa jest ptakiem, który jest czysto biały i ma zdolność uzdrawiać wzrokiem śmiertelnie chorych. Podobnie, imieniem nycticorax nazwał nocną czaplę czyli ślepowrona.

slepowron, herb


Herb Ślepowron

Herb Ślepowron należy do najstarszych polskich herbów: pierwsze datowanie z roku 1352. W godle rysowana jest podkowa łukiem do góry, na niej równoramienny krzyż, na nim ptak w rodzaju kruka.

Herb Ślepowron z jednej strony należy do serii herbów mających w godle podkowę i krzyż (co może być czytane jako góra i na niej drzewo, przy czym i góra, i drzewo są kosmiczne, są obrazami pełnego mocy kosmicznego centrum), jak Dąbrowa, Jastrzębiec, Lubicz, Łada, Pobóg, Puchała... – z drugiej strony przypomina herb Korwin („kruczy”), gdzie sam kruk na gałęzi, pierścień w dziobie trzyma. (Ślepowrony z krukiem z pierścieniem, jak ten w wikivisually.com, wydają się późniejszym wariantem.)

Można by pomyśleć, idąc za pierwszym skojarzeniem, że ptakiem w tym herbie jest, po prostu, ślepowron, tym bardziej, że jego łacińsko-grecka nazwa znaczy właśnie „nocnego kruka”. Jednak to nie jest tak proste, gdyż bardziej prawdopodobne jest, że to nazwa herbu została przeniesiona na ptaka, który faktycznie może sprawiać wrażenie „ślepej wrony”. Herb byłby więc starszy od nazwy ptaka! Mateusz Cygański, autor pierwszej polskiej książki o ptakach, „Myślistwo ptasze” z 1584 r., ptaka ślepowrona nie wymienia, chociaż zna jego krewnych: bąka oraz czaplę siwą i białą. Z kolei Bartosz Paprocki w monumentalnym herbarzu „Gniazdo cnoty” (1578) twierdzi, że herb powstał z połączenia Poboga (podkowa plus krzyż) z Korwinem (kruk) na pamiątkę małżeństwa osób z obu rodzin. O tym, żeby ptak w herbie Ślepowron był innym niż kruk, w herbarzach nie ma mowy. Skąd w takim razie nazwa Ślepowron? Od wsi Ślepowrony koło Płońska, Mazowsze, należącej jakoby do założonej wtedy rodziny Korwin-Piotrowskich. Wieś tę (wg „Herbów...”, innej księgi Paprockiego) miał trzymać rycerz Wawrzęta (lub Warcisław) de Ślepowrony, na służbie ks. Konrada Mazowieckiego, rok 1224. Jakiego był herbu, jeśli w ogóle? – Nie wiemy. Początki herbu Ślepowron i nazwy wsi Ślepowrony czekają na swojego krytycznego historyka. Prawdopodobne wydaje się jednak, że nazwa tamtej osady była przezwiskowa i znaczyła „ślepe wrony”, bez związku z ptakiem Nycticorax. Kto z polskich ornitologów pierwszy nazwał linneuszowego nycticoraksa – ślepowronem, też nie zdołałem się dowiedzieć.


Archetyp psychopomposa

W tekście pisanym jako książka, chociaż dotąd niewydanym, „Herby jak okna” napisałem przy herbie Ślepowron:

Niemal komplet atrybutów z tej serii [zawierającej podkowę, krzyż, ptaka] znajdujemy w godle herbu Ślepowron. Od dołu mamy tu podkowę-górę, na niej krzyż-drzewo, przy czym warianty wahają się, czy to krzyż równoramienny "kawalerski", czy łaciński-kościelny; jest i wariant bez krzyża, z ptakiem przysiadłym wprost na ziemi czyli podkowie. Kolejne wahania tyczą barwy ptaka, który bywa bądź srebrny (i wtedy przypomina postacią gołębia), bądź czarny (i wtedy jest nazywany krukiem). W klejnocie ów ptak jest powtórzony i wtedy większy i dokładniej wyeksponowany. Ptak w dziobie trzyma pierścień, który, gdy odwołać się do mitów z tematycznego sąsiedztwa, jest obrazem świata, a jako koło jeszcze raz wskazuje na jego środek. (Vide legenda w przypisie o Mierniku!) Skąd się wzięła nazwa Ślepowron? Tu pozostają domysły. Jest „żywy” ptak tak nazywany, ale od jak dawna i czy aby ów gatunek nie nazwano właśnie od wcześniejszego herbu? Gdyby jednak nazwa i związania z nią identyfikacja ptaka była przynajmniej równie stara jak nazwa herbu, to można by spekulować, iż ów ptak, ślepowron będący gatunkiem nocnej czapli, ptak zarazem wodny i nocny, wiodący tajemniczy skryty tryb życia, a jeśli widywany w dzień, to nieprzytomny i oślepiony słońcem niby sowa, grał jakąś rolę w słowiańskiej kosmologii. Miał wszystkie cechy dające mu zadanie psychopomposa, czyli przeprowadzacza dusz na drugą stronę [kosmicznej] Rzeki dzielącej słoneczny i powietrzny świat żywych od nocnego i (pod)wodnego zaświata, krainy zmarłych. To z kolei predestynuje go być mieszkańcem kosmicznej góry, która jako Szklana Góra była siedzibą dusz, zmarłych i przodków. Ślepowron – ślepy-nocny wron-kruk – jest jak samo miano wskazuje nocnym wcieleniem znanego przewodnika umarłych, kruka. Nazwa systematyczna gatunku brzmi Nycticorax, czyli z grecka „nocny kruk”. Wahanie co do barwy tego ptaka, czy świetliście srebrny, czy nocno lub kruczo czarny, też by należało do opisanego archetypu. (Realne ślepowrony są kompromisowo czerniawo-szare grzbietem i białe spodem.) Powtórzmy kolejne piętra: góra – drzewo – ptak – w dziobie jego pierścień. Do kompletu brakuje tylko [zaznaczonej jakoś] wody u podnóża: za to sam ślepowron jest ptakiem wodnym.

Niestety, wciąż nie wiadomo, czy ślepowron występował w „słowiańskiej kosmologii” i czy był zauważany w jakichś legendarnych, baśniowych lub obrzędowych kontekstach i przekazach. Wprawdzie Słowianie wschodni widocznie odróżniali go od innych czapli jako „kwakwę” – z powodu jego głosu (ta sama nazwa w czeskim jest pewnie wzięta z rosyjskiego), ale czy ta „kwakwa” miała tam jakiś symboliczny sens i odniesienia? – tego nie wiem.

Tak czy inaczej, ślepowron ma cechy, pozwalające mu być wspomnianym psychopomposem, czyli istotą przeprowadzającą dusze zmarłych do przeznaczonej im sfery. Po pierwsze jest ptakiem, a więc istotą powietrzną, skrzydlatą i przez to podobnej natury, co ludzka dusza. Po drugie, zamieszkuje błota, które (jak wiadomo) wciągają, więc same prowadzą do ciemnej i wilgotnej krainy umarłych, zaświatów czy otchłani; nazwa „piekło” licznie przydawana mokradłom, świadczy o tym. Żyjąc pośród błot i latając nad nimi, a też w nocy, porze dla człowieka szczególnie niebezpiecznej, bo czyniącej nas bezradnymi, może służyć też przewodem przez noc pośmiertną. Po trzecie, jest „ślepy”, niedowidzący w świetle (takie czyni wrażenie i takim go nazwano), a takim będąc, musi mieć pozawzrokowe sposoby na poruszanie się w ciemnościach, ma więc władzę poruszania się i orientowania również w ciemnościach zaświatów. Po czwarte, jest nocnym bratem kruka (czyli „wrona”), znanego i typowego delegata żywiołu ciemności na naszym jasnym świecie; jest więc krukiem jakby wzmocnionym ku nocy i ciemności. Piątym jego uprawnieniem jest to, że już kiedyś został rozpoznany jako psychopompos i to w sposób bardzo silny: gdyż oto pod jego postacią Chrystus (archetypowy chrześcijański psychopompos) zszedł w ciemność do Otchłani pocieszyć lub wyprowadzić tamtejszych zmarłych.


Wojciech Jaruzelski

W 1981 r. okazało się, jak krętymi sposobami potrafią manifestować się archetypy. Generał Wojciech Jaruzelski, który zarządził stan wojenny, był z rodziny herbu Ślepowron. Jakby kierowany przez swoją rodową podświadomość, nielegalną instytucję, która zastąpiła rząd, nazwał WRON, co skrótem od „Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego”. Do tego miał problemy ze wzrokiem i nosił bardzo ciemne okulary, przez co występując publicznie lub w TV wyglądał jak niewidomy. Tym swoim „Wronem” przywołał zarazem mickiewiczowski obraz satanicznego kruka-tyrana, który wstrzymuje orła-poetę w jego locie ku Słońcu wolności.

Co jednak stanowczo nie jest powodem, żeby jakoś negatywizować postać ślepowrona. Przeciwnie, dla nas ten magiczny ptak, herbowy mieszkaniec wierchu kosmicznej góry, osi świata, jest arcycennym nabytkiem.


Droga ślepowrona

Ślepowron kreśli nam typową szamańską drogę: idąc jego śladem, udajemy się w podróż w ciemności i wodę, czyli tam, gdzie nie sięga rozumowe poznanie, w okolice nie oświetlone poznającym światłem rozumu. W nieznane, które jednocześnie może być mylące, i o tym mówi drugi żywioł ślepowrona: woda, sygnalizująca to, co płynne, zmienne, nieokreślone, nieuchwytne, nie dające podstaw ani oparcia. Dawnym szamanom ślepowron (lub podobne doń ptaki) wskazywał drogę w zaświaty, krainy poza-ludzkie i poza-świetlne. Szamanom dzisiejszym pokazuję drogę do podświadomości lub nieświadomego, poza-świadomego. Ślepowron będąc ptakiem nadwodnym i nabłotnym, pokazuje jak obyć się bez sztywnych punktów oparcia, bez dogmatów, aksjomatów, ram ani podstaw. Jak nawigować wśród tego, co płynne, lotne i nieuchwytne. Uczy też, jak się nie dać pochwycić ani omamić tym, którzy siłę – a raczej swoją przemoc – biorą ze sztywnych, raz na zawsze zafiksowanych dogmatów.

Chrześcijańskie ikony ze ślepowronem (jak tę z Sulejowa) można łatwo przepisać na szamańskie i pogańskie.

Obraz ślepowrona, który (jak w Sulejowie) idzie od centrum ku peryferiom, ustroniom, czyli ku anekumenie, więc w „ciemności zewnętrzne”, które przeklęli kapłańscy z ducha autorzy „Księgi Objawienia”, umieszczając w nich „czarowników i ich psy”, pokazuje właściwą drogę duchowego badacza – jak i drogę tego, kto niesie także tam poznanie i energie życia.

Biorąc udział w ciemnych warsztatach, w nocy i gdy odejdziesz od centralnego ognia ku temu, co wydaje się ciemnością na zewnątrz, przywołaj Ślepowrona.


Gdy się jawi

W Polsce ślepowron jest skrajnie rzadki, ale jednak jest i bywa obserwowany, chociaż trudno go dostrzec, z powodu nocnego życia, ukrywania się w dzień i złego dostępu do jego biomów. Być może dalej na południe łatwiej go spotkać. Widzimy jednak – i przestawiłem to w niniejszym artykule – że jako archetypowe zwierzę mocy znajduje sposoby, aby zdobyć naszą uwagę. Jeśli nie jako realny ptak, to jako istota legendarno-erudycyjna, lub wreszcie pod postacią herbu. Zna więc parę sposobów, aby nabawić nas fascynacji sobą. Radzę nie dzielić go na części: tu ptak Nycticorax, tam nycticorax biblijny psalmowo-sulejowski, jeszcze gdzie indziej osobno herb, gdzie ptak na drzewie na górze. Archetyp ślepowron działa jako całość.

Gdy się jawi, niekoniecznie zwiastuje, że stoisz na progu ostatecznego przejścia. Równie dobrze sygnalizuje któreś z przejść mniejszych. Do innej, nieznanej jeszcze, sfery doświadczeń, która tymczasem wydaje ci się ciemnością. (I kiedy jak bohater filmu „Seksmisja” chcesz wołać: „ciemność, widzę ciemność!”.) Na kolejne piętro twojej życiowej drogi. Takie, gdzie mnóstwa musisz nauczyć się od nowa, i to od nauczycieli, których nie poważałbyś wcześniej: bo wydaliby ci się bez podstaw.

Ślepowron każe kochać ciemność. Tę sferę, od której innych odrzuca... – Odrzucają ich dogmaty, zapiekłe przeświadczenia, sztywne przesądy, też te chętnie ubierające się w naukowe, oświecone lub religijne poglądy.

Oddaj uwagę temu, czego nie rozumiesz, a nie rozumiesz, bo nie chcesz widzieć: tak powiada Ślepowron.

Jednocześnie w herbowym rysunku-programie jest zawarty inny wymiar tych podróży: bo oto przyświeca im ptak, spoczywający na szycie osi świata – na wierchu Szklanej Góry. Droga do tego punktu nie idzie przez forsowanie ścian z marszu, ale okrężnie przez zewnętrzne ciemności i wody.


Ekwiwalenty

Żywioł: woda, powietrze.

Planety: Merkury, Neptun.

Znak zodiaku: Wodnik.

Karta tarota: IX-Pustelnik (słowo erēmikos, pustelnik-samotnik pojawia się w Septuagincie obok nyktikoraksa).

Kierunek świata: północny wschód (lub 8-my, ostatni sektor Guinarda).

Miejsce w ciele: z tyłu głowy, między uszami.

Dyspozycja psychiczna: uważność: taka jak przy poruszaniu się w ciemności w nieznanym terenie. Odwaga skierowana ku temu, co nieznane.

Nycticorax nycticorax


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 3

[foto]1. Zdążyć przed Nycticoraxem :) • autor: Roman Kam (2017-09-19 00:12:02)

Art bardzo mi się spodobał, ale ptaszydło tak sobie. Napisałem więc po kolei dwa nieprzychylne komentarze do jego wyglądu i oba na skutek nieopatrznego ruchu palców straciłem. Ptak, którego wcześniej nie znałem, chociaż znałem nazwę herbu, wydał mi się z wyglądu dziwaczny. Rodzaj ptasiego Frankensteina. Coś z jednego ptaka, coś z drugiego, coś z trzeciego. Do tego drapieżnik, zabójca pożerający, jak mniemam, żywcem, któremu sytość zapewniają zapewne ruchy ofiary w brzuchu. Brrr... I te czerwone, nie budzące sympatii ślepska. A jednak - zasługi Ślepowrona w psychosferze, zdają się unikatowe. Czy dba o swe przejawienia? Bez wątpienia. Tutaj próbka, skromna, lecz jak to przy synchroniach - na swój sposób, spektakularna :)

http://aviornis.com.pl/viewtopic.php?t=4394&highlight=nycticorax

Dzięki Wojtku za Twoją pracę. Czyta się lekko, materia nie jest przegadana, tekst odczuwalnie zachęca i inspiruje do poszukiwań własnych.  

[foto]2. Ale plama... • autor: Roman Kam (2017-09-19 00:21:00)

...bo sam link wskazuje, dlaczego Nycticorax wyróżnił się kolorem na liście ptaków chronionych. Jak łatwo, gdy jest pragnienie, pomylić przyczynę i skutek. Uff... Mści się ptaszydło za krytykę, aż policzki palą :]]] 

[foto]3. Ślepowron a Nycticorax • autor: Wojciech Jóźwiak (2017-09-19 08:31:49)

Pozostaje do ustalenia, kto z polskich przyrodników pierwszy ptaka Nycticorax nazwał herbową nazwą Ślepowron. To jest teraz główna zagadka. Niestety, nie mam jak na razie sposobów, by taką informację odszukać.