Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-05-06

Ludmiła

Skakanka. Ktoś

Jestem już duża, mam ponad 5 lat, jestem ubrana w białe podkolanówki i wykrochmaloną sukienkę. Mama pozwoliła mi pobiegać ze skakanką gdzieś blisko, żebym usłyszała, gdy mnie zawoła na obiad. Żadnego łażenia po krzakach, bo tam się dzieci brudzą. Skaczę po parku, ale kolejną alejkę przegradza wielki biały kamień ocieniony zaroślami kwitnących gałęzi. Oczywiście przeciskam się w głąb, za nim wznoszą się brukowane schodki. Skakankę przewieszam przez ramię, jej drewniane rączki uderzają o kamienie w rytmie kroków i wyrzutów sumienia. Dochodzę do olbrzymiego placu. Pokrywają go dokładnie dopasowane kamienne płyty. Są olbrzymie, jestem na nich mała jak biedronka. Wokoło rzadko przechodzą bardzo wysokie postacie. Nie są ludźmi, to chyba świerszcze, wielkie jak żyrafy. Mijając mnie, patrzą całkowicie obojętne wobec mojego istnienia i losu. Bruk jarzy się zielenią fosforu, to jedyne źródło światła. Niebo bez gwiazd jest ciemno granatowe. W rytmie stukających rączek skakanki idę naprzód. Dochodzę do  gmachu ozdobnego jak zamek czy kościół. Przez uchylone wrota widać w głębi, pod jarzącym się niebiesko potrojonym oknem, olbrzymi tron z postacią siedzącą w głębokim cieniu. To KTOŚ. Podchodzę do jego stóp. Postać pochyla się i ogląda mnie bez emocji, bez ciekawości. Słyszę - Ktoś ty? Głos wibruje. - To ja... odpowiadam piszcząc. Cierpnę, bo nie mam czasu, mama na pewno już mnie wołała. Mrugam. Stoję znów przed schodami, którymi przyszłam. By się pośpieszyć, wskakuję jednak na zjeżdżalnię obok. Stukot skakanki zamienia się w świst. Zjeżdżam, spadam, poprawiam obsunięte podkolanówki i biegnę do domu. Rączki skakanki klekocą. Pilnują mojej Tajemnicy.

Ludmiła

Komentarze: 1

[foto]1. Skakanka • autor: Ludmiła (2015-05-07 00:05:19)

I znów automat nie rozpoznaje mnie jako autorki tekstu wpisanego snu. Dlaczego?

Elementem nadrzędnie porządkującym były tu dźwięki.Suchy werbel drewna uderzającego o kamień,wibrująca głębia zadanego pytania i moja piskliwa odpowiedź,świst powrotu zjeżdżalnią,ponowna seria rytmu drewnianego uderzeń.