Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-10-16

Nadia

Silnik i wodospad

Wypożyczyłam łódkę z silnikiem i płynę rzeką. Rzeka jednak mnie zaskoczyła - jest kamienista i bardzo płytka, a prąd ma silny, więc mój silnik nie jest tu potrzebny, tylko przeszkadza, bo czasem zahacza o kamienie. Muszę go wyciągnąć, ale linki przy pomocy których go ciągnę, są bardzo cienkie i wyślizgują mi się z rąk. Mocuję się z tym silnikiem, a tymczasem zbliża się wodospad. Wiem, że kajakiem mogłabym przepłynąć ten wodospad albo nawet łódką bez silnika, ale jak spłynę z silnikiem to na pewno go rozwalę. W końcu udaje mi się go wciągnąć, muszę go tylko jeszcze przywiązać odpowiednim węzłem. Nie pamiętam jednak tego węzła, wiem, że jest tylko jeden, który będzie dobry. Wodospad już tuż tuż, a ja nie pamiętam węzła. W końcu moje ręce same go wiążą, chociaż głowa nie pamięta. Jestem pełna podziwu, że to się jednak udało. Widzę i słyszę wodospad. Jest ogromny. Myślę, że teraz mam szansę, ale zauważam, że mogę przed wodospadem wypłynąć z prądu na mieliznę. Robię to. Stoję bezpiecznie w łagodnym nurcie na żółtym piasku. Przemyśliwuję strategię spłynięcia wodospadem. Silnik jest już bezpieczny. Wiem, że zaraz popłynę, nie boję się tej drogi.

Nadia

Komentarzy nie ma.