Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-06-15

Piotr Jaczewski

Siła ciała mitycznego i symbolicznego

Wróćmy do idei, która zaświtała mi przy czwartym obrocie pracy z bogami: Ciała mitycznego, ciała symbolicznego, ciała znaku. To dokładnie tak:

Naturalnym moim spostrzeżeniem, jest to, że owe "ciała" mogą być naturalnym rozwinięciem doświadczeń fizjologicznych, pomimo, że ich zachowanie czy natura sugeruje coś większego i ponadczasowego (Mity i symbole). Ta część pozostaje zagadką i niech tak będzie.
Podchodząc od strony hipnoterapii jednak jest to siła zawarta w celowym fantazjowaniu.  O to skupiając uwagę na wyobrażeniach, czymś nieistniejącym czyniąc to ważnym i znaczącym można uzyskać całkiem realne zmiany w zachowaniu czy doświadczeniach.  Szamańskie doświadczenia mówią, że nawet w wydarzeniach w świecie wokół nas czy zmiany w fizjologii naszego ciała.
Wędrówka szamańska, Praca z przewodnikiem, praca ze smokami, Praca z bogami i wiele innych, mniej lub bardziej ustrukturalizowane pomysły, mogą naprawdę uczynić cuda z naszym zdrowiem, zachowaniem, myśleniem - jeśli wiemy jak to robić i jeśli to robimy.
Dowolną ideę dotyczącą naszego wnętrza możemy przekuć w symboliczne doświadczenie (c.symboliczne) i rozwinąć w coś żyjącego własnym życiem czy odkryć w tym coś żyjącego własnym życiem(c.mityczne). Takie metody jak amplifikacja, czy bardziej werbalny clean language, wręcz krzyczą, że ów symboliczny czy metaforyczny strumień doświadczeń leży u podstawy naszych zwyczajnych przeżyć.  Równie mocno, jak w ezoterycznych czy okultystycznych, magicznych teoriach świata można odkryć nadużycie owego symbolicznego strumienia świadomości. Gwałt w postaci narzucania mu struktury niezależnie od tego, co tam jest czy co, chce jednostka. Duchowy odpowiednik gwałtu socjalizacji...
Wróćmy do naszych fantazji.
I znajdźmy sobie przykład: O to ktoś słaby i wątły, "przeciętny" fantazjuje o byciu mocnym i silnym, "wyjątkowym". Te fantazje nic nie zmienieją, wręcz pogarszają sprawy, zwiększają stres związany ze społecznym parciem na bycie mocnym, silnym "wyjątkowym". Oczywiście osoba może podejmować różnego rodzaju skuteczności wysiłki w celu zmiany swojego funkcjonowania. Jeśli to się uda, najprawdopodobniej skończy zanurzona w fantazjach, że inni są wątli, słabi i przeciętni. Jeśli się nie uda, fantazje zaczną żyć w niej własnym życiem stymulując różnego rodzaju konflikty z innymi, z którymi będzie musieć sobie radzić. Tak działo się wielokrotnie i to zwykły wpływ naszych fantazji. Siła jaką poświęcamy na ich marginalizowanie, odrealnianie przeradza się w siłę z jaką podążamy za nimi na zewnątrz (eg: zamiłowaniem do superbohaterów). Mit wielkości nabiera siły i na różne symboliczne sposoby stara się przebić do zwykłej rzeczywistości, uczestniczyć w jej tworzeniu.
Pofantazjujmy celowo.
I sytuacja zmienia się dramatycznie, o to coś nierealnego, czynimy ważnym i realnym. Oblekamy ideę  w czasoprzestrzenne formy. O to w wewnętrznej wizji buduje się w nas obraz Herkulesa. Niezależnie od tego, czy wcielamy się w tą postać, czy obserwujemy ją w różnych przygodach czy komunikujemy się z nią
nagle zyskujemy dodatkowy punkt odniesienia: Ja, Herkules i Świat. W takiej sytuacji łatwiej zauważyć zarówno Herkulesa w świecie, jak i Herkulesa w Ja.
Zaczyna działać samonapędzające się sprzężenie zwrotne: Nasze wyobrażenia - Zewnętrzne doświadczenia. Ciało symboliczne ożywa.
W obrębie tego doświadczenia zmienia się nasza narracja, o to dowiadujemy się więcej o Herkulesie i greckich bogach. Zauważamy więcej symbolicznych odniesień. Ciało mityczne ożywa.
Oto z fantazji o wielkości przedostaliśmy się do świata greckich Bogów i zauważamy, że towarzyszy on codziennej rzeczywistości.
Mamy wewnętrzne punkty odniesienia: Ja, Bogowie i Świat. I przy tym zmienionym układzie odniesienia to tylko od nas zależy ile siły z tego wyniesiemy..
To nasza fantazja.

C.D.N.

Piotr Jaczewski

Komentarzy nie ma.