Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-11-01

Alexandramag

Sen w Święto Zmarłych

Jestem na ulicy, gdzie się wychowałam. Jest tam bardzo dużo kramów, budek oświetlonych, na kółkach. Wygląda prawie jak cygański tabor. Kobiety z mojej poprzedniej pracy w każdej budce sprzedają jedzenie. Mam zamiar coś popróbować. Na końcu stoi budka z chińskim jedzeniem. Prawdziwy chińczyk daje mi do spróbowania chińskie jedzenie.
Później widzę kobietę, ona ma zamiar coś kupić do ubrania, ale to wszystko na nią nie pasuje, jest za małe. Ona jest postawna i wysoka.
Siedzę przy stole z jakimś mężczyzną przy stoliku, na ulicy. Na stole leży tylko książka. Rozmawiamy. Widzę kobietę, podobną do mojej bratowej, wygląda młodziej. Rosną tam wysokie olchy, takie jak rosły blisko mojego rodzinnego domu. Odwraca się i rzeczywiście jest to ona, tylko trochę młodsza. Mówi, że urodziło się dziecko i trzeba je nakarmić. Idę z nią i innymi kobietami, wychodzimy przez siatkę, jest tam przerwa w ogrodzeniu. Dochodzę do stolika, gdzie siedzą dzieci. Patrzę, a tam mały chłopczyk, bardzo podobny do mojego zmarłego brata(umarł ponad pół roku temu). Ma ciemne włosy, łypie na mnie oczami, siedzi przy stole i ja go karmię mleczną manną, łyżką z talerza. Wiem na pewno, że to jest on, ma to samo spojrzenie i te same oczy. Pomyślałam, że chyba już się gdzieś narodził, skoro tutaj już siedzi. To wszystko mi się śni w nocy Święta Zmarłych.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.