Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-28

Paweł Brągoszewski

Sen proroczy o bieganiu

Jestem w Warszawie z okazji zawodów biegowych. Szukam biura zawodów, żeby odebrać numer startowy (w rzeczywistości też się to tak odbywa), ale nie mogę znaleźć. Błąkam się gdzieś geograficznie w okolicach Dworca Centralnego, ale wygląda to jak uliczki w okolicach Nowego Światu, przechodzę między małymi sklepikami, z jednego do drugiego jakimiś bocznymi drzwiami, obok chińskiej ambasady (innej niż w rzeczywistości). Jestem z kimś znajomym, który też startuje (we śnie nie potrafię przyporządkować tej postaci do prawdziwej osoby). Tuż przed odnalezieniem biura zawodów gubię buty i chodzę boso po asfalcie miękkim jak guma. W końcu dobiegam do zawodów, bieg się już rozpoczął, dobiegam ostatkiem sił do grupy zawodników, buty magicznie pojawiają się na nogach. Jestem jednak niezadowolony, budzę się przed dotarciem do mety.

Sen z okolic 15 lipca. Dzisiaj (28 lipca) okazało się, że rzeczywiście zapomniałem opłacie startowej w biegu Powstania Warszawskiego, na który wybierałem się ze znajomym i nie pobiegnę, skreślili mnie z listy.

Paweł Brągoszewski

Komentarze: 2

1. Boso po asfalcie • autor: (2011-07-29 09:29:05)

Ciekawe. Historia z butami wydaje mi się tu ważna. Chodzenie boso jest zwykle bardzo dobrym znakiem. Zapowiada spontaniczne doświadczanie, radosne, wyzwolone, bez zakazów i ograniczeń, dostrojenie do natury. Tutaj chodzisz boso, ale po bardzo sztucznym podłożu - asfalcie miękkim jak guma. Szukasz biura zawodów, żeby dostać numer - to jest sformalizowana sytuacja, tu nie możesz po prostu biec i doświadczać, tylko musisz być gdzieś zapisany i dostać numer startowy. Fakt, że nie masz butów okazuje się tu niepokojący i niekorzystny. Buty odgradzają od bezpośredniego doświadczania ale bez ich nie pobiegniesz w zawodach.
Pod koniec snu się jednak pojawiają, a ty dobiegasz do grupy zawodników. Może jest więc jeszcze szansa, żebyś jednak "formalnie" pobiegł.
A jak nie, to może pobiegnij nieformalnie. Bez opłaty startowej. Spontanicznie i na całego, jak chłopcy z Powstania.

2. Asfalt jak guma • autor: (2011-08-02 15:01:01)

Ten asfalt miękki jak guma, to chyba trik umysłu, żeby uciec od konieczności dawania wrażeń dotykowych: asfalt wyczułbym bosymi stopami, a taka guma (we śnie) umożliwiła umysłowi obyć się bez "dotykania".

Problem z butami - dla mnie to jak jakieś porzekadło ludowe, "taki mądry, a zapomniał butów", może jestem zbyt napuszony i potrzebuję nieco kpiny :) Albo po prostu we śnie coś się dopominało: pamiętaj o istotnej sprawie. A na jawie o tym zapomniałem.