Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-05-21

Elizabeta

Sen o posągu

Sen był bardzo zwyczajny. We śnie opowiadam mojej koleżance Ani, jak to pierwszy raz usłyszałam o Górach Świętokrzyskich. Miałam wtedy około 10 lat i moja mama, która właśnie wróciła z wycieczki autokarowej z tych gór, opowiadała mojej babci o posągu (tzw. Pielgrzymie), który gdzieś tam u podnóża Łysej Góry się znajduje i opowiadała związaną z nim legendę, a ja się temu wszystkiemu przysłuchiwałam... I we śnie opowiadam Ani o tym właśnie posągu, to, co wtedy zasłyszałam.

Ot, taki sobie banalny sen... ale towarzyszyły mu niesamowite synchronizacje. Otóż tamtego ranka (była niedziela) po zapisaniu snu w zeszycie miałam jeszcze 15 minut do wyjścia na autobus i przypomniałam sobie, że mogłabym uzyskać wiadomość dnia na tamten dzień. Po południu miałam się spotkać z pewnym małżeństwem katalończyków (w poważnym wieku), którzy kika dni wcześniej podarowali mi Biblię w języku katalońskim (w języku kraju, w którym mieszkam). Nie zaglądałam jeszcze do niej i dopiero tamtego poranka sięgnęłam do niej po raz pierwszy chcąc znaleźć do przeczytania jakiś fragmencik, który byłby przesłaniem na tamten dzień. I na chybił trafił otworzyło mi się na fragmencie zatytułowanym... "Sen o posągu".
Byłam w lekkim szoku z powodu takiej synchronizacji z moim banalnym snem. Zaczęłam czytać więc ten fragment (z księgi Daniela) o Królu Nabuchodonozorze, co to rano był zaniepokojony swym nocnym snem, wezwał więc najlepszych wróżbitów, astrologów i interpretatorów snów z całego kraju, aby mu ów sen najpierw opowiedzieli (sic!), a następnie go zinterpretowali. Oni oczywiście protestowali, prosili, aby król im sen opowiedział, to oni go zinterpretują. Ale Nabuchodonozor był nieubłagany i żądał wykonania swego rozkazu oraz groził, że ich wtrąci do więzienia i potem poćwiartuje, jeśli mu nie opowiedzą snu i go nie zinterpretują. Na wieść o wtrąceniu do więzienia wszystkich wróżbitów, interpretorów snu i astrologów młody prorok Daniel modlił się całą noc do Pana i uzyskał wizję snu Nabuchodozonora, zgłosił się następnie do króla, opowiedział mu najpierw jego sen. To był sen o posągu, który miał głowę ze złota, tułów ze srebra, a nogi z żelaza, a stopy z żelaza i z gliny.
I też oczywiście mu go zinterpretował, co to wszystko oznaczało.
I jeszcze nie koniec z synchronizacjami. Bo kilka dni później ponownie przypomniałam sobie o odebraniu wiadomości dnia, znów sięgnęłam rankiem po tę samą Biblię. Tym razem z zamkniętymi oczami otworzyłam gdzieś na jakimś miejscu dodatkowo umieszczając palec, aby mi wskazał jakieś konkretne zdanie. Mój palec zatrzymał się na zdaniu: "Po co rzeźbiarz wykuwa posąg?" (tak mniej więcej brzmiało to zdanie, tym razem z Habakuka).

Dziś jest 9. rocznica tamtego banalnego snu.

Elizabeta

Komentarzy nie ma.