Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-12-17

Katarzyna Urbanowicz

Sen o pływaniu

Wybieram się z kimś (płeć i osoba nieznana) na spływ łodzią. Szykujemy się bardzo starannie, przede wszystkim zabieramy sporo ubrań (bo na wodzie łatwo je zamoczyć), ale ubrania te układamy grubą warstwą na dnie łodzi. Są to jakieś pasiaste piżamy przede wszystkim. Łódź jest drewnianą krypą, ale o bardzo cienkich ściankach, małą i ciasną, łupiną właściwie. Będziemy płynąć na leżąco, bo łódź jest wywrotna. Nie zabieramy wioseł, bo mamy płynąć z prądem i ktoś nas przestrzega, że tak delikatną łodzią przy użyciu wioseł łatwo zawadzić o jakąś przeszkodę na dnie i łódź uszkodzić. Płyniemy w kilka łódek. Prąd jest bardzo słaby, łódka często zatrzymuje się albo kręci w kółko. Wreszcie ja, mimo ostrzeżeń, zanurzam przedramię do wody, żeby powiosłować dłonią i przyspieszyć bieg łódki. Okazuje się, że wody jest całkiem niewiele, to nie żadna rzeka, dłoń opiera się na ziemi i budzę się.

Katarzyna Urbanowicz

Komentarzy nie ma.