Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-11-15

Jarosław Koziński

Sen o jedzeniu kotów
Co mi się czasem śni

Sen mi się przyśnił dziś w nocy, z 14 na 15 XI 2019 roku. Przebywałem w Lasach Świętokrzyskich. Nie byłem głodny, ale jakiś Mężczyzna przywiózł nam na ognisko kocie łebki. Upieczone. Zjedliśmy ze smakiem na jakiejś krzyżówce dróg. Było to alter ego kogoś z mojej rodziny. Sen mnie zastanowił, bo ja uwielbiam koty i psy. Była jesień, była szaruga. I to wszystko w głębi jakiejś Puszczy, na skraju jej raczej. Do teraz mnie ten sen zastanawia. Być może chodzi o inne kontynenty, gdzie ludzie jedzą koty i psy? Sam nie rozumiem tego snu. Ale przeszedłem nad nim do porządku dziennego.

Jarosław Koziński

Komentarze: 1

[foto]1. Wreszcie coś dla nas! • autor: Wojciech Jóźwiak (2019-11-15 09:03:04)

Bo jak wiemy, "my" czyli znaczna cześć Czytelniczek i Czytelników uwielbia jadać koty. A podczas naszych zlotów namiętnie dyskutujemy o jedzeniu kotów -- taki nasz narodowy sport.

Przy okazji: Zwierzęta mocy dają o sobie znać i usiłują, też w snach, zwrócić na siebie uwagę, często w paradoksalny sposób. Np. jak w śnie Jarosława, każąc się jeść. Co jest w znakomiciej zgodzie z sensem Zwierzęcia jako totemu: totemu się nie jada, oprócz sakralnych sytuacji, kiedy wyjątkowo się go jada. Jak Chrześcijanie jadają Ciało Chrystusa. (Na szczęście in effigio.) Więc to był sen o takim zwierzęcym totemicznym sakramencie.

Przy okazji 2: Zalecam Autorowi oraz innym Autorom snów, (a) w edytorze ustawiać kategorię na "Sny i wizje", i (b) serial na "Sny i wizje". Wtedy tekst sam wskoczy do Taraki i mnie będzie oszczędzone go ręcznie popychać.

W śnie twój Towarzysz z Głębi Puszczy ma wszelkie cechy wewnętrznego przewodnika czyli ang. tutelary spirit.