Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-11-27

Bosenogi

Sen o fryzjerze

Kilka dni temu przyśnił mi się przedziwny sen... A właściwie nic nowego - bo ciągle to robię. Tym razem sen uświadomił mi jak bardzo lojalność, przywiązanie, różne lęki powodują, lenistwo, czy nie wiem co jeszcze powoduje, że wciąż trwam przy tym samym fryzjerze :)

Chciałam się obciąć i ufarbować - nic nowego u kobiety - raczej norma :) Zadbać o siebie.
Miałam umówionego fryzjera na farbowanie gdzieś dalej - mistrza, ale tak się stało, że pewna znajoma fryzjerka przyjęła mnie po znajomości. W wielkim pośpiechu, prawie na korytarzu, bardzo ciągnęła mnie za włosy, źle obcięła, ale ja mimo to mówię, że może i farbowanie też niech zrobi... Czekałam kilka godzin... Kolor zupełnie odbiegł od moich oczekiwań, był totalnie inny - taki jak po prostu był... Widziałam banknot 200 PLN obok na lutrze po obcięciu jakiegoś pana - ile zapłaciłam nie pamiętam, ale wiem, że dużo, dużo za dużo jak na usługę z której nie byłam w ogóle zadowolona i kolor, i traktowanie i czekanie i ogóle...
A jednak nie wyszłam, a jednak dałam robić z sobą to czego nie chciałam. Chciałam wyglądać ładnie, zrobić coś dla siebie... I najciekawsze, że jeszcze za to zapłaciłam haha :)

Bosenogi

Komentarzy nie ma.