Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-08-10

Marysia Pokora

Schronienie

Szłam ścieżką wśród pól, wokół było zielono i świeciło słońce. Nagle poczułam lęk i konieczność poszukania schronienia, jakby zbliżało się jakieś niebezpieczeństwo, tak jakby miał nadejść jakiś kataklizm typu huragan, powódż, trzęsienie ziemi. Znalazłam się na wiejskim podwórku, na którym stał dom. Nie był to jednak typowy wiejski dom, lecz jakby kamienica. Wyglądała na solidną i zadbaną. Przygladałam się jej dłuższą chwilę i czułam niepokój, jakby coś jednak było nie tak. Weszłam i zauważyłam popękane ściany. Znalazłam się ponownie na zewnątrz. Stałam na palecie, a właściwie na dwóch paletach, wokół było pełno błota. Paleta, na której stałam, była solidna, z grubych desek, ale paleta pod nią była w opłakanym stanie. Zobaczyłam w niedalekiej odległości Przyjaciela. Machał do mnie rękoma, jakby przywołując mnie do siebie, ja jednak zostałam na palecie, uważnie mu się przyglądając.


Marysia Pokora

Komentarzy nie ma.