Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-05-24

Nadia

Rola w filmie

Znalazłam się na planie filmu Polańskiego. Na środku wielkiego placu stało kilka postaci. Dwie z nich wyraźnie odróżniały się od pozostałych. To byli aktorzy pierwszoplanowi. Pomyślałam, że główne role zostały już wyznaczone, rozdysponowane są też role drugoplanowe. Dla mnie została tylko rola statysty.
Statystów było oczywiście wielu. Ich zadaniem było po prostu bieganie po placu. Biegałam więc w tę i spowrotem oglądając się czasem na głównych aktorów, patrząc co robi reżyser, gdzie jest kamera. Ale reżyser nie zwracał uwagi na statystów. Wywnioskowałam więc, że nie jestem w tym filmie istotna i zauważyłam, że tak właśnie myślą statyści, a wobec tego „nie wczuwają się”. Podbiegają do siebie, rozmawiają, śmieją się, niektórzy w ogóle nie zadbali o kostiumy. Czasem któryś z nich krzyczy: Kamera! – i wtedy, przez chwilę bardziej się starają.
Biegając tak po planie spotykałam swoich dawnych znajomych, zatrzymywaliśmy się i wspominaliśmy stare, szkolne czasy. Pogadałam, zostawiałam ich i biegłam dalej.
Nagle zauważyłam człowieka, który biegł jakoś inaczej, nie rozglądał się, był skupiony, miał odpowiedni kostium. Złapałam się na tym, że coś we mnie myśli: „człowieku, po co się tak wczuwasz, jesteś tylko statystą, a kamera i tak na ciebie nie patrzy”. Człowiek odebrał moją myśl, ale nie dopuścił jej do siebie. Biegł dalej, tak prawdziwie, z takim wyrazem twarzy, że był najbardziej wiarygodną postacią w tym filmie. Był kimś, kto zrósł się ze swoją rolą. Przyjął ją w pełni, potraktował z powagą i pełnym zaangażowaniem, nie oszczędzał się, nie rozpraszał. Po prostu stał się tym, kim miał tu być. Zrobił to do końca, nic sobie nie zostawiając i dzięki temu był prawdziwy, przekonywujący, pełen mocy, niewątpliwy i niewzruszony.
To, że stał się jednym ze swoją rolą pozwalało mu działać od wewnątrz, mimo że to co na zewnątrz wcale mu nie sprzyjało (reżyser nie patrzył, inni się nie angażowali). Ale tylko on robił tu wrażenie, tylko on był Prawdziwy. Tak o nim myślałam.

Nadia

Komentarzy nie ma.