Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-01-20

Nes W. Kruk

Ritual Map. Transformacja miejsca i energii poprzez formę
Dla terapeutów i praktyków indywidualnych



Pro Log

Rytualna Mapa jest formą terapii poprzez transformację, dostrajanie i oczyszczanie miejsc, co ma bezpośredni wpływ na osoby zamieszkujące lub związane z daną przestrzenią. W 2009 w ramach praktyki pracowałem w Warszawie nad techniką tworzenia map podróży rytualnych (Ritual Map). Poniższa prezentacja opiera się na materiale zebranym głównie w tamtym okresie i przedstawiona jest jako przykład tworzenia rytualnych map i pracy z nimi. W części drugiej wymieniam i opisuję ważne elementy techniki Ritual Map. Część druga stanowi streszczenie wniosków z trzyletniej pracy z kolejnymi miejscami i ludźmi.

Technika Ritual Map opiera się na transformacji i diagnozowaniu energii (miejsca, osób, psyche) poprzez aktywną ekspresję i fetyszyzację w trakcie ceremonii i praktyk rytualnych, ale też w terapii i osobistej transformacji duchowej i psychicznej.


Część I

Dobra 8 – Dobre Miejsce

Po czterech miesiącach poszukiwań przestrzeni nadającej się do prowadzenia praktyki odnalazłem kilka miejsc. Jednym z nich było mieszkanie na Dobrej, w starej przedwojennej kamienicy. Właściwiej byłoby powiedzieć, że to miejsce odnalazło mnie. Pomijając całą historię związaną z tym miejscem chciałbym skupić się tu na samej technice, która pojawiła się, lub raczej narodziła w tamtym miejscu i czasie. Miejsce to związane było silnie z żywiołem Wody. W dawnych czasach było to rozlewisko Wisły, a sama ulica Dobra była traktem wśród bagien, o czym dowiedziałem się później. Pracownia była umiejscowiona w pobliżu brzegu Wisły (ok. 5 min spacerkiem). Ceremonie zazwyczaj kończyły się rytualnym wylaniem wody do Wisły – symbolicznym uwolnieniem skumulowanej energii w formie wody, która pojawiała się na ceremoniach zwykle w centralnym ich punkcie. Smaczku dodawał pomnik Syreny przy moście Świętokrzyskim. Sama Syrena jako duch wody pojawiła się we śnie-wizji, która przytrafiła się jednemu z uczestników podczas śnienia w pokoju rytualnym, jak również w formie rysunku na jednej ze ścian. Energia tego wodnego ducha półkobiety-półryby silnie manifestowała się nie tylko w snach, ale też symbolach pojawiających się w trakcie transformacji.

Dowiedzieliśmy się również, że skrzydło domu, w którym było mieszkanie, było jedynym zburzonym z całej kamienicy w trakcie wojny. Energia mieszkania była bardzo ciemna i przygnębiająca. Mało światła, ciemność, wilgoć i chłód. Przede mną mieszkał tam Diuk Skusikula, freak, reżyser, podróżnik, chaota (wręcz chaotata) i psychonauta w jednym, który w toku pracy osobistej i rytualnej uaktywnił to miejsce otwierając bramę, przejście. Miał on spory udział w procesie transformacji tego miejsca. W lutym 2009 odbyła się tam ceremonia z udziałem amerykańskiego szamana, który wówczas prowadził ceremonie pejotlowe. Między Skusikulą a mną mieszkał tam krótko, bo przez miesiąc, pewien znany muzyk, którego z imienia tu nie wymienię, gdyż jego osoba wiąże się z moją praktyką zawodową.

Praca ze ścianą, bo o niej tu będzie mowa, zaczęła się od wezwania do wspomnianego muzyka, który był w ciężkim stanie psychotycznym. W trakcie rytuału i podróży zrobiłem mapę na ścianie, która stała się później centrum całego mieszkania.

Po tym epizodzie i kontakcie z duchami tego miejsca wszedłem w układ z Genius Loci. Poprzez ciąg „zbiegów okoliczności”, wprowadziłem się do mieszkania i rozpocząłem ciężką, lecz owocną praktykę.


Praca z Energią

Praktyka polegała głównie na pracy z emocjami poprzez inicjację Wody. U osób, które „przepłynęły” przez pokój ceremonialny pojawiały się takie negatywne energie jak: lęk, paranoja, psychoza, itp. Negatywne emocje, które były skrywane u tych osób miejsce uwalniało na zewnątrz, czego manifestacją były mapy tworzone ich rękoma w sposób automatyczny. W trakcie ceremonii prowadzonych przeze mnie w tym miejscu, w pokoju ceremonialnym przeznaczonym tylko do celów rytualnych, transformacja tego miejsca, jego stabilizacja i oczyszczanie wiązało się z pracą z ludźmi, którzy pojawiali się w trakcie ceremonii, czy też w tym miejscu w ogóle. Wachlarz osób był na prawdę szeroki, jednakże często pojawiały się właśnie te emocje, które rezonowały z samym miejscem.

Jednocześnie z transformacją miejsca i osób zmianom ulegała sama ściana główna, która stanowiła bramę, jak i pozostałe ściany w pokoju ceremonialnym.

Oczyszczanie mieszkania trwało 3 miesiące. Przez trzy miesiące pracowałem głównie z żywiołem Wody. Nauczyłem się nowych technik i rytuałów związanych z tym żywiołem, co było uzupełnieniem dla wcześniejszych praktyk z Ogniem.


Projekcja Map Emocjonalnych i Rytualnych

Sama technika rzutowania energii na ścianę była dla mnie czymś nowym. Ściana była pokryta farbą zmywalną, a rysunki wykonywało się kredą, lub węglem (tym drugim sporadycznie, bo trudniej go było zmyć). Gdy kończyłem etap pracy, oczyszczałem pomieszczenie i w okolicach nowiu i pełni Księżyca rytualnie zmywałem wszystkie powierzchnie, poza sufitem. Ablucja była jednocześnie oczyszczeniem uczestników ceremonii, którzy brali udział w tworzeniu map.

Obserwacja zmian ściany dawała dokładniejszy obraz tego, co się działo, oraz pozwalało kanalizować samą energię. W tworzeniu rysunków mógł brać udział każdy, kto trafiał do pokoju. Bardzo często pojawiały się symbole i motywy, które łączyły się ze sobą, choć dana osoba o tym nie wiedziała. Do najczęstszych symboli należały: Brama (drzwi), wąż, spirala, ogień, woda, drzewo, oko, czerń-biel, kobieta, mężczyzna.

Pierwszym rysunkiem była postać w centrum, a obok niej dwa węże.

Przed pierwszą ceremonią pojawiła się brama wokół niej:


Zrytualizowanie praktyki uwalniania i oczyszczania poprzez transformację mapy

Zrytualizowanie procesu transformacyjnego ma w przypadku techniki Ritual Map diametralne znaczenie. W przeciwieństwie do przewodnika uczestnik nie musi orientować się w zasadach praktyki rytualnej. Intuicyjnie jednak rozumie on symboliczne oddziaływanie rytualnych gestów na swoją psychikę. W rozumienie to wprowadza go również sam prowadzący bez objaśniania znaczeń symboli. Objaśnienie może, lecz nie musi być etapem analizy procesu przed ostatecznym zniszczeniem mapy – „Spójrz, oto jesteś ty i cały twój problem. Teraz nastąpi oczyszczenie”. Decyzję o wprowadzeniu uczestnika w szczegóły mapy należy do przewodnika. Podróżnik nawet nie musi znać znaczenia samej mapy. Może ona być dla niego tylko swobodną formą ekspresji.

W trakcie pierwszej ceremonii z cyklu na Dobrej, którą poprowadziłem w marcu przed Wielkanocą, przez bramę wyszła negatywna energia - energia strachu i paranoi, która była obecna w tym miejscu. Pierwszy raz zetknąłem się w swojej praktyce z tego typu problemem. Najsilniej odczuła to osoba uczestnicząca w ceremonii, która poprzez katharsis uwolniła się od samego lęku. Ciekawostką jest to, że osoba ta jest malarzem, choć sama nie brała udziału w tworzeniu mapy.

Poprzez rytualne oczyszczenie udało mi się uwolnić tę energię. Na zdjęciu nie widać formy, która pojawiła się wcześniej – górne otwarte „usta” wypełniały ostre zęby, które zmyłem wodą święconą podczas ceremonii otwierając usta do krzyku, czym przetransformowałem autoagresję uwalniając ją na zewnątrz zmieniając w formę katharsis. Było to jedno z niewielu moich (prowadzącego) bezpośrednich zmian mapy. Kolejne formy, jakie się pojawiały były o wiele bardziej czyste i zharmonizowane, choć jeszcze nie do końca.

Kolejnym etapem było rozszczepienie centralnej postaci na dwie - męską i żeńską. Tym razem nie rzutowałem cienia chorego, jak to było na początku, ale siebie i swoją żonę.

W miejscu centralnej postaci pojawiło się drzewo z napisem Brama (napis wykonany przez osobę nieświadomą tego, że wcześniej była tu brama). Elementy postaci były uzupełniane m.in. przez parę kobiety i mężczyzny, z tym że kobieta rysowała po stronie męskiej, mężczyzna - żeńskiej. Po tym zabiegu oboje brali udział w ceremonii Szałasu Potów, który dziwnym „zbiegiem okoliczności” rozszczepił się na szałas męski i żeński. Z ciekawych elementów, które pojawiły się na ścianie to: klucz, pióro, kwiat, wąż, spirala, romb, trójkąt, drzwi.

Również w snach zaczęły pojawiać się elementy ze świata duchów, zwłaszcza tych, które zostały uwolnione. Mieszkanie stało się przejściem, w czym ważną rolę odgrywały lustra i drzwi. Sny, które zaczęły się pojawiać, często były osadzone w klimatach II Wojny Światowej. Częstym motywem snów nie tylko moich było przeprowadzanie grupy, otwarte drzwi i odnajdywanie ścieżki.

Po kolejnym resecie na mapie pojawiło się znowu drzewo. W miejscu głów wcześniejszych postaci (spirala po lewej, oko po prawej) pojawiły się oczy. Pierwszym autorem rysunku był gość, który przyleciał z Irlandii, a który, jak jego poprzednicy, też nic nie wiedział o wcześniejszych wcieleniach ściany. Ta niewiedza była dość istotna, by duchy, które przemawiały za pośrednictwem rysowników mówiły czystym głosem, nie fałszowanym przez sugestie i ego.

Na rysunku dualizm, poza laską i kobrą w koronie symbolizowany był przez dwa strumienie wypływające spomiędzy korzeni drzewa, a które u dołu łączyły się otaczając krąg. Ważnym elementem były też drzwi o skrzydłach czarnym i białym, oraz ogień w centralnym kręgu u dołu.


Transformacja miejsca

W tym czasie pojawiało się coraz więcej światła i ciepła w mieszkaniu. Po jednej z ceremonii zastanawialiśmy się ze Skusikulą, kto nowy wprowadzi się do mieszkania. Kolejny „przypadek” chciał, że wprowadził się R., terapeuta oraz autor znanej książki traktującej o szamanizmie, który podobnie jak ja, zmuszony był zmienić mieszkanie i dziwnym „zbiegiem okoliczności” trafił na Dobrą. Nauczony doświadczeniem wyniesionym z ciągłego kontaktu z miejscem mocy odczytałem to jako kolejny krok w pracy z tym miejscem. Wiedziałem również, że podobnie jak ja i moi poprzednicy, R. zostanie poddany swoistej próbie, ale nie ostrzegłem go o tym, by nie ingerować w proces. Miejsce samo wybierało lokatorów. Nie zdradziłem mu również, że miejsce jest bardzo wymagające, ale dla terapeuty lub szamana odwdzięczy się z nawiązką. Moja praca dobiegała końca i powoli szykowałem się do podróży na Ukrainę, która była kolejnym etapem mojej praktyki, tym razem z żywiołem Ziemi.

Ostatnią odsłoną bramy był poniższy rysunek.

W tym przypadku wyjątkowo autorem rysunku byłem głównie ja i moja żona. Wcześniej jako prowadzący (przewodnik) do minimum ograniczałem swój udział w tworzeniu rysunku. Moja rola ograniczała się jedynie do strażnika i osoby, która dbała o cały proces transformacji. Ostatni rysunek był mapą podczas tygodniowej Ceremonii Słońca, która swoją kulminację miała w dniu przesilenia letniego. Ceremonia była otwarta i miała charakter Teatru Magicznego. Zaproszenie zamieściłem również na Tarace. Było to też zakończenie mojej pracy edukacyjnej w dziedzinie dywinacji runicznej w Warszawie. Udział w ceremonii wzięło 19 osób. Sam rysunek w moim odczuciu nie miał już takiej mocy jak poprzednie. Pojawiły się dwie pary drzwi (jak poprzednio: czarno-białe i drugie, przy podłodze), jak również postać wisielca, który zapowiadał zawieszenie, uśpienie pracy na okres potrzebny do zrównoważenia całego procesu transformacyjnego. Klucz do Bramy, który miał zostać przekazany R., o dziwo pozostał ze mną. Miejsce zostało ponownie uśpione. Zamknąłem je kończąc pracę.



Część II

Elementy techniki transformacyjnej Ritual Map

Tworzenie map z podróży astralnych, magicznych znane jest w tradycyjnych praktykach duchowych (szamanizm) nie od dziś. Mapy tworzy się zarówno w formie obrazów (zdobienie narzędzi i fetyszy), dźwięków (pieśni) jak i wzorów (np. na tkaninie). Technika rzutowania mapy podczas ceremonii jest bardzo przydatna w praktyce rytualnej i terapeutycznej, zarówno w praktyce zawodowej jak i osobistej praktyce duchowej. Liniowe notatki odsuwają uczestników od procesu uzdrawiania, przez co prowadzący automatycznie odcina pacjenta od jego naturalnych zdolności samouzdrowienia. W takim przypadku cały ciężar transformacji spada na barki terapeuty. Zastosowanie map uruchamia procesy twórcze, jest samoaktualizującym się odzwierciedleniem stanu rzeczywistego podróży, jaką jest proces transformacji i uzdrowienia. Do tego reguła sprzężenie zwrotnego (feedback) pozwala uzdrawiać już poprzez samo sporządzanie notatek w formie żywych map, czego nie potrafią klasyczne notatki terapeutyczne, które są jedynie zbiorem relacji pacjenta i wniosków terapeuty.

Technika ta przede wszystkim umożliwia pełniejszy wgląd w aktualną sytuację energetyczną, gdyż sama mapa zmienia się wraz ze zmianą sytuacji na planie duchowym i psychicznym. W procesie tworzenie mapy biorą udział wszyscy uczestnicy rytuału lub ceremonii. W moim odczuciu faktycznymi autorami mapy są jednak duchy - zarówno te wypełniające wewnętrzną przestrzeń uczestników, jak i te, które zamieszkują lub przechodzą przez samo miejsce, w którym odbywa się Teatr Magiczny.


Formy Map

Formy map mogą być dowolne, ale umożliwiające swobodną ekspresję, kontemplację i zniszczenie (podobnie jak to ma miejsce w przypadku rysowania mandal z piasku). Nanoszone elementy również są dowolne, lecz obowiązuje zasada - im głębiej osadzone są w nieświadomości, tym lepiej. Forma archetypowa (drzewo, góra, rzeka, spirala) będzie miała o wiele większe znaczenie i działanie niż forma realna („to ja, a to mój pies Fafik”).

Ściana. Przestrzeń pod mapę może stanowić cała ściana lub jej fragment. W takim przypadku pokrywa się ją farbą (nie olejną – farbę najlepiej wybrać przed zamalowaniem ściany sprawdzając w sklepie czy dobrze trzyma kredę i czy można ją wielokrotnie zmywać, np. akryl dobrej jakości) lub gładką tapetą zmywalną bez faktury (rysuje się kredą i/lub węglem).

Tablica. Funkcję mapy może też spełniać tablica szkolna (najlepiej w jak największym rozmiarze), którą można kupić w sklepie. Taką tablicę indywidualny podróżnik może postawić lub powiesić w swoim pokoju, ramkę pomalować lub udekorować (np. tytułem „mapa mojego świata”) tak, by podkreślić jej szczególny charakter. Domowników można, ale nie trzeba wprowadzać w sekret jej przeznaczenia. Wówczas każda ich niezamierzona ingerencja także będzie miała wpływ na proces transformacji. Tę formę również regularnie oczyszcza się wodą.

Arkusz. Można też zastosować mapę papierową. W tej formie można wykorzystać większy wachlarz narzędzi – farby, kredki i kredy, zdjęcia, itp. Obrazy można też tworzyć dłońmi. Ważne jest, by przestrzeń mapy była możliwie jak największa by rzutowanie energii poprzez formę było jak najmniej ograniczone ramami obrazu.

Ołtarz i Magic Fetish Theater. Jest to również jedna z odmian Rytualnej Mapy, tyle że trójwymiarowej w formie Teatru Magicznego (Magic Fetish Theater), w którym to nie uczestnicy bezpośrednio wcielają się w rolę, ale tworzą akcję poprzez przedmioty, którym świadomie lub nieświadomie nadają znaczenie magiczne. W takim przypadku scenę tworzy ołtarz w formie np. kręgu na podłodze, stołu, półki, itd.

Rolą ołtarza jest wydzielenie przestrzeni sacrum, w której każde działanie wpływa na proces transformacji (tak jak przestrzeń tablicy lub ściany). Fetyszami magicznymi mogą być przedmioty osobiste o szczególnym znaczeniu, zestaw, którym dysponuje przewodnik (podróżnik w przypadku indywidualnej praktyki) lub przedmioty, które doraźnie symbolizują konkretne energie: klucz, naczynie, nóż, sznurek, laleczka, itp. Gdy podróżnik ma swój zestaw fetyszy łączy on funkcjonalność z umagicznieniem poprzez wykorzystywanie np. specjalnego magicznego klucza, lusterka, itd. W tradycyjnym podejściu do ołtarza każde narzędzie ma swoje określone miejsce na nim. W dynamicznym procesie transformacyjnym ołtarz zamienia się w swego rodzaju scenę a narzędzia stają się aktorami (ktoś może pomyśleć, że aktorem jest operator – nic bardziej mylnego). Można oczywiście rozwinąć tę technikę nadając określone znaczenie poszczególnym częściom ołtarza. Np. gdy rolę ołtarza spełnia leśna polana, wówczas wszystko co stanowi jej stały element jest swego rodzaju scenografią. Oczyszczenie energii zebranej w tej formie Mapy odbywa się podobnie jak w przypadku zwyczajowej mapy lub mandali z piasku - przez obmycie lub spalenie (rozwinięciem „puszczenia” energii jest też wykorzystanie ziemi i powietrza). Samo zniszczenie fetyszy w tej formie mapy nie jest konieczne. Np. oczyszczenie obrączki w ogniu ma takie samo znaczenie jak zmycie ze ściany rysunku przedstawiającego tę sama energię co obrączka.

W praktyce łączę wszystkie formy mapy zależnie od potrzeb i warunków.

Im mniej jest logiki w procesie tworzenia takiej mapy, tym jest ona prawdziwsza. Dowodem na to były symbole, które pojawiały się rysowane przez osoby, które nie miały wglądu w cały proces, a jedynymi świadkami byli mieszkańcy i stali uczestnicy ceremonii. Większość pojawiających się elementów doskonale wpasowywała się w całość mapy, zarówno w jej aktualny stan, jak i poprzednie i kolejne odsłony. Poza tym analiza takiej mapy pozwala wejść w wewnętrzny świat też osobom, które przychodzą z problemem do terapeuty.


Intencja

Mapę można potraktować jako swego rodzaju formę rytualną lub terapeutyczną. Intencja tworzenia mapy może być jasna, np. oczyszczenie miejsca lub osoby, uzdrowienie, rozwiązanie jakiegoś konkretnego problemu, itd. Można tworzyć mapę bez intencji - obserwując proces zmian wewnętrznych i zewnętrznych dla samej obserwacji. Intencją może być samo doświadczenie duchowe. I tu mapa służy nam jak realna mapa - badamy proces przemian życiowych i jeśli tego chcemy, wykorzystując zasadę feedbacku wpływamy na przebieg wydarzeń (myślenie magiczne).


Rytualizacja i myślenie magiczne

Jak sama nazwa mówi, ważnym elementem techniki Ritual Map jest rytualizacja procesu transformacji. Poprzez rytualizację nadajemy szczególne, niecodzienne znaczenie gestom, formom i treściom pojawiającym się w trakcie procesu. Myślenie magiczne, które normalnie uznawane jest za nielogiczne i absurdalne, klasyfikowane w codziennym życiu jako urojenia, tutaj odgrywa bardzo ważną rolę. Dla naszej podświadomości to, w co wierzymy, jest rzeczywiste. Wyimaginowane zagrożenie może tak samo wpływać na nas i nasze ciało jak zagrożenie faktyczne (objawy psychosomatyczne, stygmatyzacja, fobie, itd.). Wykorzystując tę właściwość umysłu w połączeniu z zasadą feedbacku transformujemy psyche podróżnika, a co za tym idzie, jego rzeczywistość.


Podróżnicy

Uczestników z grubsza można podzielić na dwa typy. Pierwszy typ to ekstrawertycy, których nie trzeba zachęcać do rysowania po ścianie. Wystarczy im powiedzieć, że oto jest tu ściana, na której można swobodnie rysować w każdej chwili spotkania i dać im swobodny dostęp do kredy. Często sprawia im to sporą frajdę, budzi dziecko, któremu zabrania się malować po ścianach. Drugi typ to introwertycy, nieśmiali, zamknięci w sobie. Mogą nieśmiało ale z zaciekawieniem obserwować ścianę i nie od razu otworzą się na czynny udział w transformacji. Można ich zachęcać samemu coś rysując lub wprowadzać ich razem z osobami otwartymi na ekspresję. Takim osobom trzeba dać czas lub jasno przedstawić im cel tworzenia mapy. Trzeba ich też przestrzec przed zapędami terytorialnymi („Ojej, ktoś zamalował moje drzewo. To ja mu też zamaluję.”), tłumacząc, że mapa jest żywym terenem, na którym mogą swobodnie wyrażać swoje emocje, nie narzucając jednocześnie formy. Obrazy i kształty powinny płynąć z głębi, swobodnie, jak ciąg wolnych skojarzeń w psychoanalizie. W każdej chwili mogą przerwać rysowanie jak i do niego wrócić. Absolutnie nie wolno zmuszać podróżnika do tworzenia mapy („no, narysuj coś w końcu”).

Drugim kryterium klasyfikacji podróżników jest doświadczenie rytualne lub wgląd duchowy. Osoby bez doświadczenia rytualnego muszą zdawać się na intuicję i doświadczenie prowadzącego. Doświadczeni rytualiści rozumieją język swoich gestów przez co mają większy wpływ na proces transformacji, jak i dostęp do pokładu symbolicznego, przez co mogą w miarę swobodnie operować zestawem archetypów i symboli. Jednak i tu obowiązuje zasada intuicyjnego działania. Lepiej jest poddać się kierownictwu Duchów (patrz. „Rola Duchów”), niż myśleniu logicznemu (jak mawiał Skusikula: „Suprise Me!”).


Rola przewodnika

Przewodnik powinien być doświadczonym terapeutą lub uzdrowicielem, który ma doświadczenie w pracy z ludźmi. Powinien też jak najpełniej poznać technikę na sobie. Osoba prowadząca powinna jak najmniej ingerować w proces tworzenia, poprzez sugestię („narysuj to”), zatrzymywanie procesu („poczekaj jeszcze”, „nie rysuj po tym”), lub bezpośredniej transformacji mapy. Ingerencja przewodnika jest konieczna jedynie w trudnych przypadkach, gdy pacjent/uczestnik nie jest w stanie sam przejść danego etapu (przykład ust i usunięcia ostrych zębów). Standardowo powinno się wzmacniać i uwalniać osobistą moc transformacji uczestnika podróży, budzić jego wiarę i siłę do zmian. Rola przewodnika ogranicza się głównie do oczyszczania, gdy jest ku temu już czas. Do oczyszczenia można też zaprosić autorów mapy, którzy niejako sami przez to biorą czynny udział w procesie uwolnienia i oczyszczenia energii własnej i innych.


Interpretacja

Podobnie interpretacja mapy nie jest konieczna, w przeciwieństwie do klasycznych metod psychoanalizy. Sam proces transformacyjny odbywa się poza obszarem świadomości. Poprzez zrytualizowanie formy, która jest bardzo bliska językowi snów, oddziałujemy na miejsce i osoby bezpośrednio i bez udziału świadomości. Oczywiście można część treści wynieść na poziom świadomy, ale nie jest to warunkiem udanej transformacji.


Oczyszczenie

W przypadku indywidualnych sesji, gdzie przewodnik i uczestnik są ta samą osobą należy szczególną uwagę zwrócić na okresowe oczyszczanie mapy przez jej całkowite zmycie wodą lub spalenie w ogniu. Nie należy przywiązywać się do mapy. Zwracam też uwagę na to, że oczyszczenie ogniem ma inny charakter niż oczyszczenie wodą. Jeśli mapa stanowi część pracowni lub gabinetu prowadzącego (terapeuty, szamana, uzdrowiciela, psychologa), jej oczyszczanie powinno być w miarę regularne. Mapa może dotyczyć jednorazowej sesji lub być związana z pojedynczym człowiekiem. Może też stanowić byt zbiorowy. Przewodnik w specjalnie wydzielonym do tego miejscu udostępnia wszystkim podróżnikom ścianę i narzędzia. Podróżnicy tworzą mapę w tym samym czasie lub kolejno po sobie w danym przedziale czasowym. Mapa wówczas łączy ze sobą wszystkie elementy. Poszczególni podróżnicy mogą ją transformować poprzez nakładanie na elementy umieszczone przez poprzedników, lub uzupełnianie ich. Oczyszczenie takiej mapy stanowi grupowe oczyszczenie wszystkich uczestników podróży.


Rola Duchów

Byty lub energie, które pojawiają się w trakcie procesu projekcji mapy traktowane są jako odrębne jednostki. Nie ma znaczenia, czy przewodnik i/lub uczestnik podróży wierzą w ich realność (Animizm) czy traktują jako projekcje podświadomości (Daimony). Na potrzeby techniki traktuje się je jako odrębne byty. Ważne jest, by prowadzący wcześniej oswoił się z tego typu manifestacją energii poprzez wcześniejszą osobistą praktykę Ritual Map. Ma to takie znaczenie, że Duchy, które pojawiają się w jego osobistej praktyce (w moim przypadku był to m. in. Kruk i Duch Wody pod postacią Syreny) są później jego pomocnikami. Wcześniejsza eksploracja własnych map pozwala prowadzącemu zdobyć doświadczenie i nawiązać kontakt z Pomocnikami, którzy zechcą pomóc mu w jego późniejszej praktyce. Osobie, która nie jest oswojona z animistyczną kosmologią lub której światopogląd nie pozwala na przyjęcie takiego punktu widzenia, może traktować Duchy jako części jej własnej psychiki. Sama technika zresztą zakłada, że zmiany wewnętrzne odbywają się poprzez transformację tego, co na zewnątrz, a więc w tym przypadku mapy i tego, co na niej się pojawia.


Szamanizm i Psychoterapia

Technika Ritual Map jest rozwinięciem formy artoterapii w kierunku świata Duchów, które biorą udział w procesie transformacji. Łączy tradycyjne praktyki duchowe, takie jak szamanizm czy czarostwo, ze współczesną terapią. Element analityczny ograniczony jest do minimum oddając prym ekspresyjności. Dzięki temu można ją włączyć zarówno do klasycznej psychoterapii i terapii zajęciowej, jak i do praktyk szamanistycznych. Osobiście technikę tę na stałe włączyłem do swojej praktyki rzutując mapy nie tylko na płaszczyznę ścian i ołtarzy, które stanowią przestrzeń sacrum w trakcie ceremonii, ale też przenosząc ją do świata wirtualnego. Ritual Map może być uzupełnieniem procesu uzdrawiania lub stanowić odrębną, w pełni funkcjonalną technikę transformacyjną.



Epi Log

Dobra przemiana

Wracając do Dobrej 8. Czy praca z mieszkaniem na Dobrej była owocna? Za odpowiedź niech posłużą czytelnikowi dwa obrazy, jeden wykonany przed pracą, drugi po jej zakończeniu.

Pomijając stan samego mieszkania, oto malunek, który zastałem po drugiej stronie Bramy wprowadzając się na Dobrą:

A to rysunek ostatni autorstwa Sally Moon (która również miała swój wkład w transformację tego wyjątkowego miejsca), jaki pojawił się w mieszkaniu na ścianie przeciwległej pod koniec mojej pracy:

Jak w przypadku większości rysunków, na formę i treść obu nie miałem fizycznego wpływu. Ocenę pozostawiam czytelnikowi...


Prawa autorskie - Copyleft

Oddaję pełną swobodę w praktykowaniu i rozwijaniu Ritual Map. Będę wdzięczny za ewentualne relacje i uwagi (wynikające z osobistej praktyki) odnośnie samej techniki*.

Jeszcze raz zwracam uwagę na praktykę osobistą. Zanim ewentualny praktyk Rytualnych Map (terapeuta lub przewodnik) będzie chciał wprowadzić tę technikę jako formę pracy z innymi ludźmi, niech pozna ją dobrze na sobie. Uniknie przez to błędów w przyszłości i dopasuje ją do swojej ścieżki, osobowości i stylu pracy.

Opiekunem i strażnikiem techniki jest Kruk.


Podziękowania

Dziękuję osobom, które brały czynny udział w procesie transformacyjnym. A byli to:
Agnieszka K., która czynnie wspierała mnie w mojej pracy;
Diuk Skusikula, który stał na posterunku i uczestniczył we wszystkich większych działaniach;
Sally pełna mocy światła;
Robert „Revers” Sieklucki, który stał się posłańcem duchów i ludzi;
Tomek Czyż, który włożył pełną energię ziemi - oparcie w trudniejszych etapach pracy.


Nes W. Kruk

*Kontakt: raveninthebox(małpa)gmail.com


Nes W. Kruk

Komentarzy nie ma.