Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-07-28

ALiv

Reprezentant w ambasadzie

Zostalam wyznaczona na reprezentanta Polski w ambasadzie czy jakims bardzo waznym miejscu zwiazanym z Polska. Mialam być jedna z osob wreczajacych jakies odznaczenia czy nagrody podczas ceremonii. Było to ogromne wyroznienie, takich wreczajacych było zaledwie kilku. Wszystkiemu nadzorowala Pani Ambasador, która nas przywitala kiedy przybylismy do budynku i od razu zaczela się organizacja. Była osoba energetyczna i swietnie zorganizowana, o wysokich standardach. Mialam w tym budynku pokoj na czas ceremonii, w którym rozlozylam eleganckie ubrania, biala koszule i ciemna spodniczke. Budynek był bardzo duzy, bialy, z kolumnami, bialymi schodami z marmuru. Niezwykle elegancki i „wazny”. Rzeczy, które się tam dzialy były „wielkiej wagi” i nie każdy miał do nich dostep, ale czulam się tam swobodnie. Panowala przestrzen, swiatlo, biel, zlote elementy. Wszystko blyszczalo. Był ze mna caly czas maz, jakby dla wsparcia. Pani ambasador zawolala wszystkich do gabinetu (był bardzo duzy) i usiadlam przy biurku (chyba bylam wybrana w ostatniej chwili..?) i poprosila mnie, abym napisala swoje imie, nazwisko i date urodzenia na karcie na stole, żeby miala moje namiary oficjalnie i mogla mnie potem znalezc na przyszlosc. Usiadlam wiec i napisalam swoja date urodzenia, niechcacy przekrecilam ja i napisalam 11 (listopad) przed dniem urodzenia, ale ponieważ było duzo miejsca udalo mi się wcisnac dzien prze miesiacem, wiec nie mialo to znaczenia. Pisalam czarnym markerem na duzej, grubej karcie, żeby było wyraznie. Potem trzeba było już szybko się przygotowywac do ceremonii– pozegnalam się z mezem i polecialam do swojego pokoju żeby się ubrac, a tam okazalo się ze ktos pozawieszal moje ubrania elegancko w szafie, spodniczki, koszule etc. Znalazlam swoja biala koszule (idac do pokoju balam się ze jej nie wzielam ale jednak była – wisiala przygotowana na drzwiach). Jak zwykle przy takich okazjach towarzyszylo mi poczucie ze nie jestem do konca przygotowana ale już się to dzieje i zostalam wybrana wiec na pewno jakos sobie poradze. Zawsze tak sie czuje przed waznymi wydarzeniami i zazwyczaj wszystko idzie gladko.

ALiv

Komentarze: 1

[foto]1. Sen się sprawdził :) • autor: Alicja_Liv /ALiv (2015-03-16 14:42:18)

właśnie sobie uświadomiłam, że ten sen się sprawdził z dość dużą dokładnością! Kilka miesięcy poźniej otrzymałam wyróżnienie w ważnym urzędzie w Warszawie, a bylam tam tylko jeden dzień. Mialam ze sobą w walizce ciemną spódniczkę i białą koszulę. Budynek był pełen białęgo marmuru, jak to nasze instytucje. Co ciekawe, faktycznie musiałam pisać przy biurku u pani swoje dane, "zeby mozna bylo mnie znalezc", bo nie mieszkam w Polsce. We snie wszystko bylo na ostatnią chwilę, ale się udało - a w rzeczywistości było podobnie, data ceremonii była ustalona i musiałam bardzo szybko dostarczyć całą masę dokumentów, i martwiłąm się, czy zdążę. I oczywiście, cały czas myślałam o tym, czy jestem gotowa na ten cały bal, ale poszło gładko :) jedynie nie było ze mną męża, ale cały czas pisał smsy i myślał o mnie.