Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2020-07-25

Mirosław Czylek

Punkty wielokrotne. Zero Panny

Nie istnieje w zodiaku bardziej zbuntowane miejsce w horoskopie względem swojego znaku, jak zerowy stopień Panny. Jest tak z tytułu bliskości gwiazdy królewskiej Regulus (serce Lwa), której znaczenie interpretacyjne wyjątkowo wysoko w różnych charakterystykach czy horoskopach oceniam. Oczywiście bierze się to również przez wzgląd na tradycjonalistów, którzy szczególną estymą cenią wiele gwiazd stałych. Regulus jest jak Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, szef wszystkich szefów.

Ciekawe jest to nałożenie się pierwszych stopni Panny z tą gwiazdą. Tworzy to coś w rodzaju dwóch jakości, które teoretycznie nie powinny się mieszać, nie powinny być przyjazne wobec siebie. A jednak, powstałe hybrydy Panny z przeszczepionym sercem Lwa dają "królewskiego perfekcjonistę", "uwodzicielskiego naukowca", "emocjonalnego analityka". Proszę spojrzeć, że położenie Słońca w pierwszych stopniach Panny troszkę przypomina moje przemyślenia dotyczące nadmiarowej ekspansji seksu dla pierwszego stopnia Lwa, aczkolwiek z niższą częstotliwością. Mamy tutaj takie ikony jak Sean Connery, słabiej znaną starszym odbiorcom Blake Lively, Kobe Bryanta, Rivera Phoenixa i Claudię Schiffer. Sean Connery po odejściu z armii pracował m.in. przy produkcji trumien, był ratownikiem na basenie, ochroniarzem i pomocnikiem mechanika w drukarni. Był też modelem. Panna jest wielozadaniowa i żadnej pracy się nie boi (jak Irena Kwiatkowska, nota bene, zodiakalna Panna). Wspomniana gwiazdka, Lively, podobno uczęszczała do trzynastu szkół. Wszechstronność sporej części osób z zaznaczonym początkiem Panny "skradła" kariera modelki, gwiazdy sportu lub aktora. Zdarzają się jednak "renesansowe" wyjątki, czyli aktorzy, którzy są płodni pod względem pisarskim i innym (jak np. niedoceniany Stephan Fry). Bywają muzycy, którzy są prosperującymi biznesmenami gadżeciarzami, właścicielem sieci restauracji czy klubów sportowych (Gene Gimmons, lider zapomnianego już pewnie zespołu KISS, masa Panny w horoskopie, ale Słońce na samieńkim początku). Często ich pragmatyzm (lub umiejętność liczenia) jest łączony ze "lwią iskrą". To co zostało zaznaczone na wykładach Wojciecha Jóźwiaka, czyli wyższa umiejętność przetrwania (stąd wielozadaniowość i większa swoboda w podejmowaniu różnych prac) - zdecydowanie tak. Ale do tego wisienka na torcie, czyli serce Lwa. Momentami wisienka, która wygląda okazalej, niż sam tort!

*

Z prywatnej kolekcji kosmogramów dostrzegam, że przy położeniu sygnifikatora na początku Panny można znaleźć sporo kobiet, które określiłbym mianem bardziej "lwiastych", niż "panniastych". Nie boją się wyrażać siebie, częściej to czynią przy pomocy wyglądu, gestów, po prostu poprzez własne istnienie, aniżeli w sposób finezyjny, słowny, pozytywnie "złośliwy" lub chirurgicznie dokładnie celując w słabe punkty przeciwnika (tak tylko potrafią jeszcze Wagi i Skorpiony i w sprzyjających okolicznościach saturnicy i merkurycy). Tak jak Lwy są bardziej bezpośrednie niż Panny, tak pierwsze stopnie Panny zachowują się, jakby sporo im tej otwartości zostało. Być może te wspólne cechy Panny oficjalnie widocznej z Lwem "ukrytym" (czyli gwiazdy Regulus) czyni częściej niż zwykle z takich osób dobrych organizatorów, liderów lub szefów. Trochę przypomina to połączenie Słońca z Saturnem, gdzie jedno przynależy Lwu, a drugie Pannie (ew. z domieszką Merkurego).

Hybrydowe Panno-Lwy na początku Panny potrafią zgrabnie łączyć sztukę operowania słowem ze sztuką operowania sobą / obrazem, dlatego odnajduję wśród wielu osób z baz własnych psychologów, szkoleniowców lub analityków, którzy w pracy z umysłem lub problemami często uciekają się do wyglądu, nastroju lub (znowu, znowu...) życia osobistego czy seksu. No i przeglądając pokrótce pierwsze stopnie Panny widzimy ogrom różnych inklinacji. Niejaka Evelyne Dhéliat, słynna we Francji prezenterka pogody (pewnie takie francuskie połączenie Sommer i Czubówny) jest kimś więcej niż prezenterką, jest zagorzałą i bojową ekolożką, walczącą ze zmianami klimatycznymi (popatrzcie na jej filmy na Youtubie, jaka dynamika, jaki seksapil pani przed siedemdziesiątką!). Albo Dolly Parton, popatrzcie na jej wizualność, jej styl i poszukajcie proszę odpowiednich proporcji cukru w cukrze i Lwa w Pannie. To wrażenie dziwnego połączenia aparycji z analityką, przypominające łączenie Pięknego (wiadomo, Lew!) z Bestią (tą, co się "czepia") daje dużo takich przykładów. Jean Michel Jarre, którego zaproponował Wojciech Jóźwiak - niby Panna, ale ta grzywa, ten image, do tego jeszcze obrazy sprzedawane za młodu (inna sprawa, że ASC Jarre'a sprawy nie ułatwia, bo jest on ... w Lwie!). Luis Vuitton to sytuacja podobna, Wenus na początku Panny, ale za to Słońce w Lwie. W ramach innych przykładów bez znaczących lwich akcentów zaznaczonych w horoskopie urodzeniowym warto dodać jeszcze Marsa Diany Spencer, Marsa Berlusconiego, czy Marsa u Grace Jones. Czujecie? Nie? To może Wenus Manueli Gretkowskiej lub Wenus Audrey Tautou (dobrze grała lwicę Coco Chanel?) pomoże odnaleźć kawałki zaginionego Lwa.

*

Na zakończenie, warte uwagi - pierwszy stopień Panny może produkować lwiaste manifestacje literacko - filmowe, czego przykładem mogą być kariery Paolo Coelho (pierwszy stopień Panny dla Słońca), JK Rowling (pisząca o horoskopowym Harry'm Potterze, którego grał Daniel Radcliffe - pierwszy stopień Lwa dla Słońca), Alfreda Hitchcocka (świetna synteza Lwa i Panny, filmu i intrygi, Merkury na pierwszym stopniu Panny) lub Alfreda Jarry (twórca słynnego "Ubu Króla", również Merkury). Charakterystyczną cechą wielu tworów są tutaj różne zagadki, przenikliwe śledzenie treści, gdzie jeden zaniedbany szczegół może zaburzyć ciąg zdarzeń, lub - na odwrót - robienie wielkiej recepty na życie "z niczego". Różnie można łączyć drobiazgowość i rzetelny warsztat z emocjami i "wnętrznościami". W ostateczności wybieram Kurosawę, fenomenalnego reżysera, który adaptował m.in. trzy sztuki Szekspira (Księżyc na pierwszym stopniu Panny, Słońce na pierwszym stopniu Barana).

Mirosław Czylek

Komentarzy nie ma.