Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-12-21

Dasza

Prztulający tato i nowa fryzura mamy

Jestem w miejscu, gdzie jest dużo ludzi. Jakiś wyjazd, spotkanie. Mamy tam nocować, rozkładamy namioty, jest dużo rzeczy do posprzątania - naczyń do umycia, szpargałów do poukładania. Próbuję to robić, ale trudno mi idzie, bo ludzie ciągle się kręcą. Gdzieś w międzyczasie podchodzi do mnie mój tato i obejmuje mnie (albo się do mnie przytula) ciepło i przyjaźnie. Jestem zdziwiona, bo nigdy tego nie robił. Jest to nowe i dla niego nietypowe, ale jest to fajne. Mimo to, nic nie mówię.

Nagle widzę moją mamę, która właśnie weszła. Siedzi gdzieś w kącie pokoju i... ma zupełnie nową, awangardową fryzurę. Większość włosów obcięta jest b. krótko, prawie wygolona, a włosy na górze i grzywka są obcięte równo wkoło głowy, jak od linijki, i pomalowane na intensywnie czerwony kolor. Mama ma ok. 60 lat. Podchodzę do niej, zauważam nową fryzurę, ale trochę z obawą pytam o to, skąd taki pomysł... fryzura na pewno nietypowa, awangardowa - jak dla niej (ale nie tylko - ja bym się tak nie obcięła). Ona mówi, że namówiła ją fryzjerka (albo koleżanka) i że chciała coś zmienić. I że jest zadowolona. Ja zastanawiam się czy widziała się w lustrze i kiedy "oświeci ją", że ta fryzura jest tak odważna... co wtedy zrobi. Ja sama jestem bardzo zdziwiona tą zmianą.... Mama w tym kącie pokoju wygląda na zagubioną dziewczynkę, a nie na kobietę w średnim wieku.

(kontekst: wczoraj w kościele na specjalnej modlitwie modliłam się o to, aby Bóg pomógł mi przebaczyć zaniedbania jakich doświadczyłam ze strony rodziców, zwłaszcza mamy; dużo więc o nich myślałam)

Dasza

Komentarzy nie ma.