Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-06-04

ALiv

Przesiadka z samolotu na samolot
wielki samolot

Lecę dużym, przestrzennym samolotem pasażerskim z kimś znajomym. Lecimy gdzieś daleko. Mam wszystko spakowane i zorganizowane, mam ze sobą też rower. Samolot ląduje, pasażerowie wysiadają, ja i mój towarzysz jednak się nie ruszamy, bo wiemy, że to nie nasz przystanek, że my lecimy gdzieś dalej. Okazuje się, że w tym samolocie siedzimy zupełnie z przodu, w oddzielonej części, lecimy jakby lepszą klasą. Rozmawiamy sobie miło. Inni pasażerowie wsiedli juz do następnego samolotu; podchodzi do nas miła Pani stewardessa i nas informuje, że jeśli chcemy dotrzeć do swojego miejsca przeznaczenia, musimy przesiąść się do tego drugiego samolotu, bo jeśli zostaniemy w tym, to tam nie dolecimy. Ten zostaje na lotnisku. Zbieramy więc nasze bagaże i mój rower, ale wszystko odbywa się spokojnie, bez pośpiechu.  Martwię się przez chwilę czy wezmą mój rower, czy zmieści się do luku bagażowego. Stewardessa pomaga mi go wpasować - udało się. Rower jest pomarańczowy i bardzo lekki. Patrzę na samolot, do którego mamy wsiąść - jest ogromny, największy, jaki w życiu widziałam. Leci daleko. To taki porządny, transatlantycki lot. wokół mnie przeważa kolor soczyście pomarańczowy. Większość miejsc jest zajęta, ale stewardesa prowadzi nas do naszych miejsc - samolot i fotele na nas czekały. Samolot jest w środku przestrzenny i wspaniały. Zauważam, że nie mamy w nim miejsc w "lepszej" klasie, siedzimy z resztą pasażerów, ale ten samolot jest tak wygodny, jasny i ogromny, że "zwykłe" miejsca w nim są lepsze niż pierwsza klasa w poprzednim. Mimo, że tamten też był bardzo porządny, wygodny i robił wrażenie. No i, rzecz jasna, ten leci w jakieś wspaniałe, wielkie miejsce. Przeważa takie uczucie, że od początku do końca czuwa nad nami ta stewardessa, aż upewni się, ze siedzimy na swoich miejscach. 

ALiv

Komentarzy nie ma.