Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-09-26

KK

Przeprowadzka i zamieniony pies

Miałam się przeprowadzić, lub zabierałam z domu rodzinnego część moich rzeczy. Popatrzyłam na stos "Burd" i westchnęłam, ze jeszcze to zostało. Moja mama i brat mieli zabrać mojego psa z miejsca, w którym aktualnie był. Wyszłam z moimi rzeczami na schody, a one były w kiepskim stanie i wiedziałam,że wszystko może się zawalić. Znalazłam się w innym miejscu, a pies przywieziony przez mamę i brata okazał się cudzym psem. Też mały i rudy, ale nie mój,to nie ten. Miałam do nich pretensje, że jak mogli pomylić psy. Z miejsca w którym byłam co chwilę chodziłam do innego - "teatru", próbowałam się tam skontaktować ze schroniskiem z którego go zabrali. Kiedy tam szłam po raz kolejny spotkałam dwie koleżanki z liceum idące w przeciwną stronę i patrząc na jedną i brak obrączki na jej palcu pomyślałam, że wiedziałam, że ta dewotka nigdy za mąż nie wyjdzie. Zapytały mnie gdzie idę, krzyknęłam, że do teatru.
W którejś scenie pomyślałam, że wszystko mi tam ginie, najpierw ładowarka do telefonu, a teraz pies.
Sen z wczoraj.

KK

Komentarzy nie ma.