Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-11-13

Renata Dominiak

Przedświt, żar, haszczaki, psy

13.11.2015
Jestem w domu, dużym. Mama chce iść dołożyć do pieca, żeby nie wygasło. Mówię Jej, że nie będę nigdzie chodziła teraz po podwórku. Jest półmrok, przed świtem i uważam, że żar nie wygaśnie. 
---------------
Jestem w przestronnym pokoju. Przyjeżdża Wojtek J. ;) Witam się z Nim. Tulimy się jak starzy dobrzy znajomi, radośnie i bardzo przyjacielsko, z tym ciepełkiem jaki zdarza się bardzo "starym", wieloletnim przyjaciołom, a powiedziałabym nawet, że ponadczasowym przyjaciołom. Rozumiemy się bez słów i mamy w sobie wiedzę niedostępną dla innych, a bardziej dla tych, których ta wiedza nie interesuje. Czuję to.
Fajny klimat snu :)))
----------
Jestem w swoim starym domu, widzę przez okno na podwórku haszczaki. Za siatką są inne psy, jeden nawet z tych groźnych, próbują ochoczo dostać się na podwórko. Nie wiem, co zrobić, obawiam się, że jak wejdą, to się pogryzą. Psy dają radę sforsować ogrodzenie. Wbiegają na podwórko. Ten najbardziej wyglądający na agresywnego kocha się radośnie z innym psem będącym w środku. Patrzę na to. 
----
Kartyz runami w pudełeczku.

Renata Dominiak

Komentarzy nie ma.