Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-03-02

Alexandramag

Przed koncertem

Byłam w domu kultury. Miał występować zespół Woo Woo. Czekałam na koncert. Było wyznaczone miejsce pod białym baldachimem. Zespół nie wystąpił, a pod baldachimem znalazły się cztery noworodki. Czekałam z innymi.  Spotkałam koleżankę. Starała się o pracę w tym domu kultury. Udawałam, że jej nie znam. Ciekawa byłam czy dostanie tą pracę. Tłum ludzi miał wejść na koncert, ale nikt nie wchodził, byli przed budynkiem. Weszła do budynku tylko kobieta, która zachwalała  jakość podawanych tam potraw. Zdziwiłam się, że tam serwują posiłki. Rozmawiałam z kobietą przez telefon, że przysługują  mi  cztery książki. Miała mi przysłać ze Śląska. Spotkałam kolegę ze szkoły średniej, nie poznałam go bo nosił brodę. Nawet mi się spodobał. Mój syn przedstawił mi innego  mojego kolegę ze szkoły średniej. Rozmawiał w budce przez telefon. Miał na sobie marynarkę w kolorze granatowo różowym. Kolega zamówił  kaszę  i mięso  z sosem. Kasza była na ogromnym półmisku do podziału. Kolega mówił, że pracuje w miejscowości nadmorskiej i nieźle mu się powodzi. Przechodziłam z tym mężczyzną przez ulicę. W kamienicy na piętrze stał mój mąż(nie mam męża) i mył okna. Powiedziałam do kolegi, że mąż mnie widzi jak z nim idę i nie jest zazdrosny, był obojętny. Powiedziałam do tego kolegi, że możemy umówić się na jakiś weekend  na tańce.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.