Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-09-26

Viki

Profesor filozofii II

Byłam u siebie w domu. Krzątałam się w kuchni, przygotowywałam obiad. Zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie spodziewałam się gości, poszłam otworzyć. Zdziwiłam się, bo w drzwiach…stał profesor filozofii. Ucieszyłam się z nieoczekiwanej wizyty i zaprosiłam go do domu. Pomyślałam, że może przyszedł dokończyć naszą wcześniejszą rozmowę, wtedy tak nagle znikł. . Spytałam się czy napije się czegoś? Nic nie odpowiedział. Usiadł na fotelu i powiedział do mnie:
- Obserwuj, słuchaj, czasami (lub rzadko) osądzaj i nie chciej za dużo…
Potem włączył radio i…znikł, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. Zostałam sama w mieszkaniu, w radiu grali Grechutę „Dni, których nie znamy”.

Viki

Komentarzy nie ma.