Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-06-11

Piotr Jaczewski

Poziomy świadomości - Waltzing Matilda

Pora na podróż z Matyldą:-) Konkretniej na część drugą artykułu
Rozwój kwantowej świadomości tj. umysł jako system przetwarzania informacji.

O ile w części pierwszej Matyldzie udało się uniknąć mieszania "kwantowości" fizycznej i psychologicznej, to już w tej części widać, że przebijają się idee "zaśniewające" spojrzenie na sprawę.  Komuś udało się Waltzing Matilda, przyćmienie świadomości i zabranie Matildy w senną włóczęgę:


Zacznę od mikro-przesłanek o takowym zabraniu świadomości w podróż. Ot:

Opisując zjawisko świadomości podkreślę jedynie te elementy, które wyróżniają się swoją istotnością względem tematu.

Często spotykane zwrot, często zapowiadający wykład na jakiś temat jest jednocześnie deklaracją:"To o czym będę pisać jest ważne" . I jednocześnie furtką do wycofania się: "O to jedynie podkreślam ważne sprawy" "Nie mówię o wszystkim".  To naturalne, że piszemy wybiórczo i o tym, co uznajemy za ważne, dodatkowe deklaracje zaś już służą wypracowaniu pozycji w relacji. W tym przypadku pozycji: "Mówię, ale nie mówię", "Mówione jest przeze mnie".

I słusznie zauważyłem, bo dalej Matylda posługuje się w dużej mierze nie swoim zdaniem, a to wpływa i na jakość tekstu i zdolność oceny informacji w nim zawartej:

Już nie porównuję informacji z różnych źródeł, o to porównuję coś ze swoim postrzeganiem i przez to wyraźnie jawi mi się TYLKO ONO. Dla pewności o swoim postrzeganiu, jako mniej ważnym mogę nie powiedzieć, za to w moim imieniu głos zabiera głos jakiegoś autora:

W takich momentach świadomość otulana jest kocem fantazji owych autorów i śni ich sny..

W naszej epoce świadomość reprezentowana jest przez racjonalny umysł, wyrażający się w logicznych, werbalnych sądach. Trend świadomościowy utożsamia rozwój z natężeniem owych racjonalnych jej cech, nie wskazując jednak konkretnej drogi, nie daje też żadnych wskazówek. Świadomość jak postrzega ją zachodni świat uwięziona jest w ego, podkreśla jego znaczenie, jej rozwój jest procesem coraz większego różnicowania się od innych „ja”.

Właśnie w naszej epoce nasiliła się zdolność do zauważania, że racjonalny umysł nie jest racjonalny. To nie jest stwierdzenie opisujące stan rzeczy, ale w istocie tylko wyrażające ocenę: Zachodnia racjonalność uwięziona jest przez ja, ego, twoje zdanie jest uwięzieniem brakuje ci konkretnej drogi, potrzebujesz wskazówek. Ukrytą sugestią w tym jest sugestia podążaj za ścieżką wschodnią, potraktuj to co piszę jako wskazówki, jako drogę. I faktycznie ten kontrast odnajdujemy chwilę później:

Dopiero sięgając po wschodnie rozumienie kategorii świadomościowych, zdajemy sobie sprawę z ubogości naszego pojmowania tego procesu. Dla przykładu pokusić się można o opis świadomości wypracowany na gruncie jogi tybetańskiej. Wyróżniono sześć różnych stanów świadomości, zwanych przez nich Bar-do. Należą do nich : Bar-do Narodzin, Bar-do Marzenia sennego, Bar-do Samadhi, Bar-do Chwili Śmierci, Bar-do Dharmaty, Bar-do Życia.
Tylko przechodząc w ten sposób tworzy się pozorne złudzenie, że mówi się o tym samym.Tj sugeruje się, że owe stany świadomości (eg. cytowana wcześniej zachodnia racjonalność) rozpatrywane w kategoriach zachodnich mają cokolwiek wspólnego z ideami jogi tybetańskiej. TAK NIE JEST.
Vedfelt, Poziomy świadomości jak sądzę Waltzuje Matildę. Tak zresztą się dzieje w przypadku metafor posługujących się mocnymi ukrytymi założeniami: O to świadomość ma poziomy, wyższe i niższe własne funkcje.  I narzucających ta ukrytą logikę całemu myśleniu. Kulminacja tej tendencji następuje chwilę niżej:

Z cybernetycznego punktu widzenia sny posiadają wszystkie cechy by aktywować poziomy nadrzędne. Są bardziej zagęszczone informacyjnie i znaczeniowo, są intensywne, przedstawiają samą esencję problemu i czasem model do jego rozwiązania.

Tu mamy do czynienia z kolejnym mocnym założeniem, które usiłuje się przemycić
"Sny są zagęszczone informacyjnie i znaczeniowo, są intensywne, przedstawiają esencję problemu i czasem model do jego rozwiązania". O to interpretacja snów z aktywnego procesu staje się czymś biernym, to nie my aktywnie poszukujemy znaczenia, nasza aktywność nie ma znaczenia, wszystko jest przypisane niezwykłej mocy snu. Przy okazji owo zgłębianie snów, opatrzone zostaje cechą nadrzędności!

Pracując ze zmienionymi stanami świadomości psychologowie cybernetyczni odcinają się jednak od całkowitego wyłączania świadomości klienta. Takie podejście możemy spotkać w terapiach używających hipnozy. W terapii cybernetycznej wręcz przeciwnie, dąży się do powiększenia jej wydajności. Celem jest nakierowanie jej na procesy samoregulacji i to właśnie ten element ma wzmacniać terapeuta.

Mit tutaj dla mnie oczywisty: "Hipnoza wyłącza świadomość". Nie, hipnoza nie wyłącza świadomości, najczęściej wprost przeciwnie wyostrza ową świadomość przeżywania. Mamy tu też tezę "praca ze zmienionymi stanami świadomości przy użyciu PC zwiększa świadomość, i zwiększa jej wydajność i NIE JEST HIPNOZĄ".       Hm, tyczy się tego samej działki HIPNOZA, zachowuje się tak HIPNOZA, daje te same efekty jak HIPNOZA, ale z całą pewnością nie jest to HIPNOZA :) Naprawdę ciekawe.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 3

[foto]1. Wędrówka świadomości • autor: Matylda Magdalena Błyszczuk (2012-06-11 16:26:09)

Dzięki Piotrze, że zdecydowałeś się na wspólną włóczęgę po poziomach świadomości. Kto wie może razem uda się choć trochę uchylić mityczną furtkę prowadzącą do mitycznej duszy?


Zacznę od podziękowania za pozytywną ocenę pierwszej i konstruktywną krytykę drugiej części artykułu.


Jestem na swej wędrówce po poziomach świadomości- czasem widzę przed sobą horyzont, zaraz on znika okazując się być fatamorganą zmęczonego umysłu. Czasem się gubię w świadomościowej mgle, to znów odnajduję ścieżkę. Czasem mylę szczyt góry lodowej z jej najwyższym punktem, nie potrafiąc się przebić przez krę swojego ego i zajrzeć pod powierzchnię. Czasem po prostu dryfuję po różnych krainach świadomości niesiona przez wiatr - i nie ma żadnych pewników, poza włóczęgą samą.



Nie jestem entuzjastką sporów o racje. To dla mnie trochę jak wojna o pokój. Ale rzuciłeś rękawice, z szacunku, nie chcę żebyś poczuł się zignorowany, więc odpowiem na zarzuty.


Mieszanie kwantowości fizycznej z kwantowością psychologiczną było celowym zabiegiem drogi Piotrze, nie zaś zarzucanym mi dziełem przypadku. To kiedy podczas włóczęgi przemierzasz najdalsze granice miast, państw, kulturowych światów, a kiedy wejdziesz na wystarczająco wysoką górę zdajesz sobie sprawę jaką iluzją są owe granice.


Stwierdzenie „Opisując zjawisko świadomości podkreślę jedynie te elementy, które wyróżniają się swoją istotnością względem tematu” wcale nie oznacza, że jak sugerujesz, będę mówić jedynie o rzeczach według mnie najważniejszych.

Pojęcie czy może zjawisko świadomości jest jednym z najmniej zrozumianych pojęć jakich używa ludzkość. Nie sądzę, żeby do tej pory doczekała się dobrej definicji- o ile taka definicja w ogóle jest możliwa do określenia.
Jednak różne były próby opisu tzw. cech świadomości i do niektórych z nich chciałam się odnieść ze względu na ich powiązanie z tematem, inaczej ich istotność względem tematu. Stwierdzenie to nie jest tożsame, że wyróżniam te cechy jako arbitralnie przyjęte przeze mnie jako ważne. Lecz ważne ze względu na temat którym się zajmuję…
Sugerujesz, że posiłkuję się próbami pojęciowymi stworzonymi przez innych- ale czy naprawdę uważasz, że na łamach tego artykułu przedstawię własne pojęcie świadomości? Wyobrażam sobie to jako tysięczno stronicową pracę, która jako podsumowanie oznajmia, że właściwie to nie wiadomo czym jest :]
Na łamach Wikipedii więcej jest informacji na temat Dody niż pojęcia świadomości- obiecuję Ci Piotrze tych tematów łączyć nie będę :]

Mój artykuł jest artykułem przekrojowym- swoistą włóczęgą po różnorodnych koncepcjach celem szukania ich punktów wspólnych. Taka trochę praca detektywistyczna z łączeniem różnych wskazówek prowadzących do mitycznej furtki. „Przesłuchuję” różnych autorów koncepcji jak świadków, wplatam też własne podejrzenia. Jedni świadkowie są pewni swoich poglądów- nie dopuszczają innych wersji, inni trochę wiedzą, trochę zmyślają rzeczywistość . Ale po tysiącach przesłuchań różnych wersji okazuje się, że znajdujemy pewien obszar spójnych „zeznań” i tym tropem właśnie podążam. Uważam, że wszyscy jesteśmy takimi świadkami- którzy widzieli ( wiedzieli) ale zapomnieli. Może dzięki temu śledztwu sobie przypomnimy?


A co do Waltzing Mathildy to moją ulubioną wersją jest ta:
www.youtube.com/watch?v=HsXHYJUhWg0

Pozdrawiam

[foto]2. Mapy i tereny, metafory i krajobrazy • autor: Piotr Anansi Jaczewski /Piotr Jaczewski (2012-06-11 17:57:38)

Jako, że sam wędruję po różnych mapach myślowych. Tu jedyny zarzut (o ile zarzut, nie to zdecydowanie nie miał być zarzut!), to, że jeden z przesłuchiwanych świadków wstrętnie nakłamał i ściemniał mówiąc to, co chcesz usłyszeć.

To moje stwierdzenie o zdaniu: "Opisując zjawisko świadomości podkreślę jedynie te elementy, które wyróżniają się swoją istotnością względem tematu". To luźno związana z tematem dygresja nt. kiedy świadkowie kłamią - jakie mamy dzwonki ostrzegawcze o wyłączaniu własnej świadomości.
I odrobinkę wyraz mojego rozczarowania tą częścią, po części pierwszej, gdzie udało Tobie uniknąć owego wyłącznika świadomości i wyraźnie widzieć "gdzie jest mapa, a gdzie teren".
Dalej jestem pod wrażeniem, bo w tematach świadomości przymiotnik kwantowy najczęściej robi z ludzkiej uwagii i świadomości kwantową ..upę.


Tu spostrzegam po ilości odniesień "Psychologia cybernetyczna to lub tamto", że założeniom tu zawartym udało się zmylić Twoją czujność! Świadek nakłamał, powiedział dokładanie to, co się chciało usłyszeć :)

I nie ma się co dziwić , bo świadomość występuje w conajmniej teraz 4 kontekstach:
1. Zdolności do krytycznej analizy (owego rozsądku i okolic)
2. Uwagi (świadomość to to, co się znajduje w polu uwagi)
3. Narracji na temat Ja (historii osobistej i poczucia ciągłości)
4. Całości naszego Ja. (świadomości własnego istnienia)
I wytrawny iluzjonista jest w stanie, żonglować tymi kontekstami jak mu wygodnie. Nie, nie spodziewałem się własnej definicji świadomości, jedynie "rozczarowało mnie" po części pierwszej, że temu iluzjoniście udało się tym razem Ciebie zaczarować.

Samo założenie "poziomów świadomości" "kartografii świadomości" jest ideą na której daje się wyprawiać mentalną woltyżerkę. Z tej prostej przyczyny, że im dalej w ten teren, to tym bardziej nasze założenia, mapa staje się terenem. Metafora ożywa i żyje własnym życiem, całym światem i ma własną grawitację..
Zajmę się tymi "poziomami świadomości" z Twojego artykułu w kolejnym wpisie.

"Uważam, że wszyscy jesteśmy takimi świadkami- którzy widzieli ( wiedzieli) ale zapomnieli. Może dzięki temu śledztwu sobie przypomnimy?"
Ot, zamierzasz do czegoś przekonywać, a ja siłą rzeczy będę patrzył na ręce jakie karty rozdajesz i zerkał do rękawa:) I bardzo się cieszę na ten ciąg dalszy.

Pozdrawiam serdecznie,
Piotr

[foto]3. Matilda • autor: Wojciech Jóźwiak (2012-06-12 06:27:52)

Odsłuchałem polecanego przez Ciebie, Matyldo, wykonania "Waltzing Matilda" przez Roda Stewarta i szukając dalej wiadomości o tej piosence (i zrazu nie znajdując!) dowiedziałem się, że imię w tytule jest pisane przez samo "t" a nie "th" jak byłem zrazu przekonany. W polskiej Wiki... (angielska jest znacznie obszerniejsza) ucieszyła mnie wzmianka:

"Zrozumienie słów piosenki "Waltzing Matilda" może stanowić problem nawet dla osób, dla których angielski jest rodzimym językiem." (Itd.)

Więc nie próbowałem :)