Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-06-10

Alexandramag

Poseł i tornado

Byłam w nieznanym mieście. Wydano specjalną monetę na okoliczność nakręcenia filmu. Nazwa tego filmu po polsku, to „Obietnica”,  w języku angielskim była to inna nazwa. Spotkałam się z zaprzyjaźnionymi księżmi. Oni tą monetę rozprowadzali. Ja chciałam w jakiś sposób tą monetę zdobyć. Rozmawiałam z jednym z księży i udało mi się kupić tą monetę. Byłam zadowolona z tego faktu. Później znalazłam się przy okazałym gmachu. Jakiejś kobiecie powiedziałam, że ja tutaj kiedyś pracowałam. Ta kobieta była bardzo prosta, nie wierzyła mi, że w tym gmachu piastowałam kiedyś wysokie stanowisko. Żeby jej pokazać, że mówię prawdę, przytknęłam swoją rękę do jej serca i powiedziałam, że ja mówię tylko prawdę. Schodziłyśmy schodami w dół w tym gmachu. Znalazłam się tam na uprzywilejowanym miejscu, w sekretariacie. Podłoga tam była przezroczysta jak ze szkła.  Było tam sporo ludzi. Poruszałam się tam swobodnie, bo wszystko znałam. Wiedziałam, że inni patrzą na mnie z szacunkiem, byłam tam, jak gdyby na swoim miejscu. Usiadłam na fotelu na chwilę. Wszyscy siedzieli przy fotelach i przy ławach. Kobieta do mnie podeszła i powiedziała, że zaraz będzie szedł znajomy poseł, który siedział wcześniej odwrócony do mnie z innymi mężczyznami. Wstałam i chciałam z nim rozmawiać. On jednak szybkim krokiem udał się do schodów i zaczął zbiegać w dół. Nie zauważył mnie. Stałam później na ulicy. Do miejsca w którym stałam, zaczął się zbliżać olbrzymi ciemny wir powietrzny. Wiedziałam, że jest to tornado. Komuś tylko zdążyłam powiedzieć, że zbliża się tornado. Wiedziałam, że nie ominie miejsca, w którym ja stoję. Poprzez wysokie budynki zaczęły w moim kierunku lecieć trzy samochody, dwa osobowe i jeden bus osobowy duży. Stałam blisko miejsca do którego doleciały. Wszystkie spadły na cztery koła, ale na końcu spadł bus, dostawczy mercedes srebrny i miał rejestrację z mojego rodzinnego miasta. Później przyśnił mi się eksmąż. Leżałam na łóżku, a on poił mnie napojem z czarnej porzeczki. Napój był ciepły, smaczny, słodki. Przez chwilę pomyślałam czy to nie trucizna.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.