Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-08-30

Radek Ziemic

Pokój, ojciec, ciąża

Wychodzę z pokoju. Pokój jest jakby w półcieniu, przyciemniony. Na tapczanie przy drzwiach siedzi ojciec. Wydaje mi się, że to jest pokój, w którym mieszkałem w młodości. Choć nie do końca jestem pewien, czy tapczan stoi tak samo (czy ojciec siedzi w miejscu, w którym mógłby siedzieć dziesiątki lat temu). Ojciec zahacza nogą o moją, jakoś moją nogę swoją przydeptuje, zatrzymując mnie w ten sposób i mówi coś o ciąży (nie pamiętam dokładnie): że mogłem coś powiedzieć, albo że przesadziłem z ciążą... Trzyma swoją nogę na mojej, ja nie mogę wyjść, stoję blisko drzwi. Zatrzymywanie przez ojca w pokoju młodości mogę sobie wytłumaczyć, choć nie wiem, dlaczego nogą. Ale wątku ciąży nie rozumiem. W śnie nic nie mówię (nie mówię, bo nie mówię, czy też nie znam dalszego ciągu.) A bez tego może mi się nie udać wyjść z pokoju...
Wyjaśnienie snu ma w sobie coś z psychoterapii, nie jest po to, by WIEDZIEĆ. Ale po to, by MÓC IŚĆ DALEJ. (pokonać przeszkodę, lęk, trudność). (?)



Radek Ziemic

Komentarzy nie ma.