Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-07-02

Krabat

Podziemia, Oława i podmorza
Noc przed pełnią w Koziorożcu

Jest lato, idę z żoną i synkiem leśno-polną drogą. Co pewien czas obok drogi widać kamienne cembrowiny płytkich studzienek; chyba są ze sobą połączone jakimś kanałem... Na drzewie, obok jednej ze studni, wisi zwój liny i łańcuch. Synek łapie linę i zaczyna schodzić w jej głąb. Lina rozwija się całkowicie i ciągnie łańcuch, który rozplątuję. Na jego końcu jest kotwiczka, którą zaczepiam o drzewo, żeby Młody mógł wrócić. Obok jakieś gospodarstwo, zagracone podwórze, na nim m.in. wrak "malucha".

Potem jestem na dalekich przedmieściach Wrocławia, obok hurtownie i centra handlowe. Na horyzoncie widzę zamglone bloki i kominy miasta; skądś wiem, że to Oława. Mam się tam dostać. Zastanawiam się, która z wydeptanych w wysokiej trawie ścieżek doprowadzi do celu. Decyduję się na komunikację publiczną; obok jest przystanek busa, ale brakuje rozkładu jazdy. Ustawiam się obok grupki ludzi pod betonową ścianą. Dołącza do mnie dawno niewidziany kolega (mieszka w Irlandii), proponuje egzotycznego drinka. Popijamy, czekając i wpatrując się w miasto na horyzoncie. Na jakimś ekranie wyświetla się program w stylu "Discovery". Narrator opowiada o nurku, który znalazł skarb w podwodnej studni. Na ekranie mężczyzna zanurza się w otwór ziejący na dziedzińcu zatopionego puebla. Po chwili wypływa, teraz widać, że to amator - nie ma maski ani butli.

Zaczynam iść. Przechodząc pod linami i deskami, blokującymi przejścia, wspinam się po betonowych schodach. Nagle okazuje się, że jestem na jakimś dziwnym statku - w wielkich oknach widzę, że płyniemy pod wodą.

Krabat

Komentarzy nie ma.