Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-02-12

@specjalkaa

Pocałunek śmierci

We śnie patrzę na siebie śpiącą. Wiem, że to mi się śni. Patrzę na siebie leżącą w łóżku na wznak. Nagle pochyla się nade mną jakaś istota (przypomina zagęszczenie powietrza, nie jest istotą w sensie fizycznym) i przysysa się do moich warg. W tym momencie snu mam podwójną percepcję - z punktu widzenia obserwatora śpiącej postaci widzę tę istotę unoszącą się nade mną; z punktu widzenia śpiącej w łóżku czuję "pocałunek" tej istoty i wiem, że wysysa ze mnie życie. Czuję, że jeśli ja nie zareaguję i nie przerwę tego procederu, istota wyssie ze mnie życie do końca. Przeżyciu temu nie towarzyszą żadne emocje, wyłącznie beznamiętna obserwacja i wnioskowanie na jej podstawie. Siłą woli skłaniam istotę do oderwania ust od moich ust i do odejścia. Istota znika. Znów widzę siebie leżącą w łóżku na wznak, a ja leżąca wiem, że podjęłam słuszną decyzję przerwania "pocałunku".
Po przebudzeniu słyszałam słowa - pocałunek śmierci. Nie byłam przestraszona, czułam zdziwienie, że tak łatwo mi poszło.

@specjalkaa

Komentarzy nie ma.