Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-08-22

Alexandramag

Planowany wylot i wizyta u babci

Miałam lecieć samolotem. Przeszłam już odprawę. Przed lotem miałam umówione spotkanie służbowe.  Będąc na spotkaniu pokazywałam, że mam wylot zaraz za granicę. Podeszli ze zrozumieniem do faktu mojego wylotu i spotkanie nie trwało długo.

 W międzyczasie ukazała się ogromna góra przede mną obrośnięta trawą. Zaczęłam się wspinać na nią z moją bratową. Na górze stała znajoma.

Dalej jechałam samochodem  - bardzo wolno, miałam wjechać na most. Spod samochodu  wypadł mi pasek rozrządu, który wyglądał jak bransoletka z kolorowych gumek, albo nawet łańcuch.

Znalazłam się w mieszkaniu mojej babci.  Mojej bratowej miałam nalać szklankę z owocowym kompotem. Nie mogłam znaleźć czystej szklanki. Zajrzałam do naczyń, a tam była góra brudnych naczyń. Pomyślałam, że moja matka nie zdążyła przyjść do babci i umyć  naczyń. Miałam mojej matce powiedzieć, żeby częściej zaglądała do babci, bo jako starsza osoba wymaga więcej opieki (obydwie nie żyją w rzeczywistości). Moja bratowa do mnie doszła i pyta, czy rzeczywiście nie ma dla niej szklanki czystej. Ja znajduję szklankę  w  ceramicznej otoczce w namalowane kwiaty. Zaczynam ją oglądać, czy jest czysta i zastanawiam się, czy nie będzie przeciekać.  Obmyłam ją i nalałam do niej kompot dla bratowej.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.