Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-07-22

Alexandramag

Plac i znowu poseł

Byłam ze znajomą w mieście. Na dużym placu, było sporo ludzi, chociaż był wieczór. Niebo właściwie nie było czarne, tylko brązowe. Fruwały czarne ptaki. Powiedziałam jej, że dwa dni temu były fajerwerki i wtedy było bardzo dużo ludzi na placu. W ogóle, to w tym mieście jest bardzo dużo uroczystych świąt i często tak ludzie się gromadzą.
Przyjechała wycieczka. Znałam tych ludzi, ja szłam z przodu. Z tyłu szedł poseł z innymi. Jak mnie zobaczył, zaraz podszedł. Weszliśmy do budynku, właściwie był to dom bez ścian zewnętrznych, taki slams. Zdziwił się, że ludzie mogą tak mieszkać. Nie poczuł się komfortowo. Chciał wyjść stamtąd jak najszybciej. Przez szybę pokazałam mu swój rodzinny dom w oddali za laskiem. Wychodząc zaplątał się w grubą nić. Usiadł, a ja mu odplątywałam nić z czarno-fioletowych klapek, które miały na czubku rzepy. Jak go wyplątałam to odszedł. Podeszłam do swojego samochodu. Okazało się, że jest to mój samochód, ale jako kabriolet. Usiadłam z tyłu samochodu, ja go nie prowadziłam, tylko siedziałam z tyłu.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.