Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2009-01-20

Maria Kojota

Pieśni
Śpiew archaiczny, biały głos, tradycje słowiańskie, polskie i podlaskie

Kiedy śpiewam nie czuję bólu. Moje ciało jest rzeką dźwięku. Dźwięk jest ciemny i taki sam jak to, co na zewnątrz mnie. Kiedy śpiewam już nie czuję oddzielenia. Nie czuję się obca i nie-przynależna. Mój głos uzasadnia moje bycie w świecie. Kiedy śpiewam świat jest otwartą przestrzenią pełną możliwości, jasnym nieskończonym umysłem. Głosem sięgam daleko, poza widzialne. Głęboko poza widzialne, do ciemnego wnętrza mojego ciała do wnętrza innych ciał. Do serc dusz wibrującej skóry, wibrujących kości. Dźwięk może wszystkiego dotknąć. Pieśń leczy, wołanie przynosi ulgę. Głos jest jedną z mocy, jest tożsamy z mocą.


Ludzie od początku istnienia gatunku szukali w śpiewie magii, mocy uzdrawiania, zaklinania rzeczywistości i porządkowania jej. Jak śpiewali, zależało od tego gdzie żyli, czy było mroźnie czy gorąco, czy to był las czy otwarta przestrzeń czy góry.  Inaczej śpiewano w tropikalnej dżungli a inaczej w podczas ciemnych polarnych nocy. Sposób mówienia i nawoływania zmienia się w zależności od warunków życia ludzi i  dlatego odmiennie wibrują części ciała rozmaitych nacji. Ale pewne zasady się powtarzają. Podstawą dźwięku jest zawsze oddech, a ten związany jest z pracą przepony. Gdzieś w ciele - najczęściej  w głowie, brzuchu, w piersiach - rezonuje dźwięk i by utrzymać barwę, należy go tam zatrzymać. Istotne jest skupienie.

Archaiczną manierę wokalną naszej części Europy często określa się mało precyzyjnie "śpiewokrzykiem" lub, równie często i równie mało precyzyjnie, "białym głosem". "Śpiewokrzykiem" ponieważ jest to głos głośny, donośny, podobnie wydobywany jak krzyk, ale celniej było by go nazwać śpiewo-wołaniem. Jest to zbliżony głos do tego, jakiego używamy nawołując się w lesie. Określenie "biały" odnosi się do jasnej, ostrej barwy głosu w trochę w kontraście  do czarnych, głębokich głosów które kojarzą się z bluesem. Ponieważ manier, czyli sposobów śpiewania jest na słowiańszczyźnie wielka rozmaitość, a każdy z nich ma swoją specyfikę, trudno jest je wszystkie wrzucić do worka "białego głosu" czy "śpiewokrzyku".

Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że pieśni i wiedza o tym jak je śpiewać w ogóle się zachowała. Mimo zalewu papki kulturowej ocalało więcej wiedzy o tradycyjnym śpiewaniu niż będę w stanie sobie przyswoić w ciągu całego mojego życia. To zadziwiające, ale ta umiejętność wymagająca bezpośredniego kontaktu z nauczycielem jest żywa.  Oczywiście, ciągle jest w defensywie. A  od czasu elektryfikacji wsi jest coraz gorzej. Podobno bywało tak, że podłączenie radia w ciągu jednego roku wykańczało zwyczaj wspólnego śpiewania we całej gminie. Okazało się jednak, że prąd dotarł do naszej części świata na tyle późno, a edukacja na tyle wcześnie, że znacząca część bogatej tradycji wokalnej się zachowała.

To, jak śpiewasz zależy od tego gdzie jesteś, kim jesteś i jak żyjesz. Ujawni się to w twoim głosie i nabierze mocy. Kiedy śpiewasz z mocą, to jest to opowieść o  tobie i o twoim świecie. Na słowiańszczyźnie pieśń była wpisana w kalendarz, porządek pór roku i następujących po sobie faz życia. Kolejno wołano wiosnę, śpiewano letnie przesilenie i żniwa. Długie, ciemne, zimowe wieczory wypełniano pieśniami lirycznymi. Ziemia robiła to, co należy i ludzie śpiewali to, co trzeba było robić. Tkali porządek świata będąc jego częścią. Ten porządek teraz upadł, a niektórzy wykształceni ludzie w miastach ciągle chcą zachowywać stare pieśni. Dlaczego?

Nie żyję według żniw i mam nikłą świadomość tego, jak zmieniają nas pory roku. Fakt, że idzie zima, to dla mnie sygnał, że pora zmienić opony i płyn do szyb na zimowy. Trzeba kupić czapkę. W tym sezonie fioletową. Ale moje ciało pamięta co innego. I mimo morza kawy i herbaty zimą chce spać. Chce śnić. Może chce też śpiewać liryczne pieśni?

Nie jest łatwo odnaleźć równowagę między korzystaniem z wiedzy przodków a odcinaniem zbędnego balastu przestarzałego zabobonu. Nie wszystko, co przekazuje tradycja, jest tak samo wartościowe dzisiaj, jak było dawniej. Tradycyjny sposób śpiewania wpływa na całe ciało. Puszczają mniej i bardziej subtelne blokady. Odzyskujesz świadomość brzmienia swojego głosu, zyskujesz wiedze o oddechu  i postawie ciała. Co jeszcze?

Postrzegam śpiew jako formę medytacji, wędrówkę szamańską, subtelny, ale pewny sposób zmiany stanu świadomości; jako sposób zmiany jakości życia, sposób na wyraźnie poczucie swojego istnienia. Ale czym jeszcze on jest?

Kiedy śpiewasz z innymi odnajdujesz się wśród nich. Wspierasz się na nich, dajesz swoją siłę. Wiesz, jakie jest miejsce twojego głosu, twoje miejsce, a tradycyjne pieśni wprowadzają harmonię i kanalizują emocje. Opowiadają też często o takich  sprawach, które nie tracą aktualności. Miłości, zazdrości, odjeździe ukochanego, porzuceniu, śmierci,  zdradzie, biedzie, osieroceniu. Mówią językiem poezji, metafor, mitu. Wyrażają najprostsze i najtrudniejsze uczucia.


Maria Kojota



Zapraszam na wspólne śpiewanie:
Warsztaty tradycyjnych pieśni polskich, 24-26 stycznia 2009 w Białymstoku




Maria Kojota

Komentarzy nie ma.