Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-21

Nadia

Pięć minut Murzyna

W naszym mieszkaniu działały złe siły. (To było w jakimś stopniu połączone z poprzednim snem, w którym moja ciotka urodziła coś, co przypominało ośmiornicę, takie czerwone mięso w kształcie ośmiornicy. To coś było albo znakiem, że nadchodzi zło albo to było tym złem. Takie miałam w tamtym śnie odczucia.) Złe siły najczęściej objawiały się w łazience: otwierały szafki, odkręcały wodę. Usiłowaliśmy im w tym przeszkodzić, ale im więcej się staraliśmy, tym złośliwiej one działały. Atmosfera była pełna złowieszczego niepokoju. Mentalnie odebraliśmy informację, że zło się dopełni, kiedy pojawią się u nas: pies, ścierwo i Murzyn.

Wkrótce w przedpokoju pojawił się pies: czarny, mały, kudłaty kundel. Jego sierść była zmierzwiona i brzydka. Zaczęłam się z nim bawić, a on w zabawie gryzł moją rękę. Zauważyłam, że zęby ma ostre jak szczeniak i to wydawało mi się dziwne, bo wyglądał jakby był bardzo stary. Ta zabawa wkrótce przestała być przyjemna, bo zaczęło mnie boleć. M. też się z nim bawił i też zwrócił uwagę na jego zęby. Chcieliśmy go uspokoić, ale był bardzo natrętny. Nie było to jednak takie straszne: zwykła zabawa z niesfornym szczeniakiem.

Nagle otworzyły się drzwi wejściowe i do przedpokoju wtoczyło się ścierwo – to była głowa kozła, już gniła, wyglądała okropnie. Wtedy zorientowałam się, że właśnie spełnia się przepowiednia, że dobiera się do nas zło. Wiedziałam, że zaraz pojawi się Murzyn, że to jest nieuniknione, że musimy się z nim skonfrontować. Zadzwonił i nie czekając na „proszę” wszedł. Pogłaskał psa, rozchylił mu pysk i pokazał nam, że pies ma dodatkowe zęby, jak wampir. Powiedział, że będzie u nas przez 5 minut. To była kulminacyjna chwila: czułam, że on przez te 5 minut zrobi z nas miazgę. Wtedy M. powiedział, że dobrze, może tu zostać przez 5 minut, ale my jesteśmy bardzo zajęci i teraz idziemy do komputera, bo musimy coś napisać, potem na sieci będziemy coś sprawdzać – jak chce, może sobie z nami pogrzebać w sieci (zainteresował się tą propozycją), a potem idziemy spać, więc – jak widzi - nie możemy mu poświęcić tych 5 minut. I gdy to powiedział, Murzyn stracił moc. Zniknął gdzieś pies i ścierwo, a Murzyn zrozumiał, że nic tu po nim. Chciał nam tylko pokazać chwyt judo, zgodziliśmy się. Najpierw pokazał to M. Zwinął go w kulkę i okręcił, a potem zrobił tak ze mną. Nic się nam nie stało. To raczej było tak, jakby w ten sposób przekazał nam jakąś wiedzę. Później usiedliśmy do pracy i nie mam pewności czy on został, czy zniknął. Wydaje mi się, że został, ale już nie jako Ten Co Niesie Zło, tylko zwykły ktoś, kto chciał skorzystać z dostępu do sieci.

Śniłam w styczniu 2006

Nadia

Komentarze: 2

1. Murzyn jako zło • autor: (2011-07-27 14:07:48)

Wojtku, przy śnie Viki napisałeś, że mUrzyni i inni pierwotni ludzie oznaczają kontakt z głębokimi obszarami duszy. Myślisz, że w przypadku mojego snu też tak może być? Tutaj nie bardzo pasuje tak optymistyczne wyjaśnienie. Miałam raczej wrażenie, że to zewnętrzne zło się zbliża. Ale może dotarłam do tych pokładów duszy i właśnie coś takiego tam znalazłam. M. jako czynnik kontrolujący spacyfikował to zło i nie dopuścił do konfrontacji. Ciekawe było jednak to, że Murzyn nas obrócił (ten chwyt judo) i przekazał jakąś wiedzę. I że przed nim pojawiło się dwóch zwiastunów.
Rozgadam się, a pytanie jest takie: Czy masz/ czy macie wrażenie, że to coś z zewnątrz przyszło, czy to moje jest, z wewnątrz?

[foto]2. Na razie polecam... • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-07-27 14:15:32)

Nadiu, na razie polecam bardzo pouczający tekst Diabeł jako Murzyn. Średniowieczne korzenie rasizmu.
~Wojtek

PS. Dodam, że szwagier mojego dziadka ze strony matki, podczas I wojny jako młodzieniec będący gdzieś na pograniczu niemiecko-francuskim, był przekonany, że go diabeł porwał, a szczegółowa analiza przypadku, którą zrobił mój ś.p. ojciec (słuchałem tego jako dziecko) wykazała, że był to Afrykanin z armii francuskiej, który dla zabawy ogłupiałego polskiego chłopaka nosił na plecach.