Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-01-04

Viki

Perypetie w szpitalu

Byłam w szpitalu na oddziale intensywnym, traf chciał, że trafiłam na grupkę studentów, którym lekarz wyjaśniał szczegółowo mój przypadek. Poczułam się nieswojo, bo przecież byłam zdrowa, po wypadku jedna szrama na policzku już się goiła (wiem ze snu, że miałam jakiś wypadek). Mówiłam do tego doktora ale on jakby mnie nie słyszał, wszyscy studenci z ciekawością słuchali wykładu, mnie nie było słychać. Potem usnęłam, gdy się obudziłam znalazłam się na stole operacyjnym, jakaś kobieta w białym fartuchu próbowała mi amputować moją prawą nogę- od kolana w dół. Zaczęłam wzywać pomocy i szarpać się. Moje wołania usłyszał ten starszy lekarz, pomyślałam, że jestem uratowana ale gdzie tam, odciągnął starszą pigułę i zaczął mi robić masaż nóg, powiedział, że zrobi masaż w kierunku serca. Mówię mu, że w wyniku wypadku miałam lekko draśnięty policzek ale do niego to nie docierało. Znowu zaczęłam wołać pomocy. Przyleciał jakiś student, był ubrany w…mundur wojskowy ,palnął doktora basenem w głowę i tamten stracił przytomność. Uwolnił mnie (byłam związana) i odprowadził mnie do wyjścia. Podziękowałam mu za przytomność umysłu, za pomoc, złapałam taksówkę i pojechałam do domu, miałam mnóstwo roboty, byłam w trakcie remontu…

Viki

Komentarzy nie ma.