Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-01-13

Viki

Pełna chata

W śnie odwiedziły mnie koleżanki dość dużo ich było, zajęły całą wersalkę. Wiem, że z reala wszystkie się nie znają ale tutaj wszystkie się znały. Przyjechały zza granicy. Pracowały chyba w Irlandii tylko, że w innych miastach. Siedziałyśmy w moim pokoju, ja przy komputerze. Mówię do nich, że jeśli nie znajdę lepszej pracy to wyjadę też za granicę do Irlandii, nagle idę po coś do drugiego pokoju. Zanim wyszłam zobaczyłam, że jedna z nich wyciąga z mojej szafki karty, chciała sobie nimi powróżyć. Ja wzięłam jej z rąk te karty i powiedziałam, że wróżę kartami tylko ja, żeby się nimi nie bawiła. Zdziwiłam się też, że wiedziała gdzie schowałam te karty. One były jakby zapomniane przeze mnie, pudełko było uszkodzone. Zewnętrza strona kart przypominała talię anielskich jaką posiadam, ale gdy odwróciłam to nie były to anielskie ani tarot ale z obrazkami karty. Potasowałam je i rozłożyłam dla niej, powiedziałam, że odczytam jak wrócę. Gdy weszłam do innego pokoju zobaczyłam w nim eks szefa, pomieszkiwał u mnie na jakiś czas, wcale nie byłam zdziwiona. Okno otwarte i widzę sąsiadki córkę- w tym śnie około 3 lat. Ze snu wynikało, że to jest córka mojej kuzynki. Stoi za oknem i trzyma się sznurków do rozwieszania prania. Sprawdzam czy jest bezpiecznie (nie mieszkam na parterze, dość wysoko a ona raczej wisiała w powietrzu przytrzymując się tych sznurków), ziemi nie widziałam ale widziałam, że jest stabilna uśmiechnęłam się do niej i wtedy zobaczyłam na parapecie psa- podobny do jamnika długowłosego biały w brązowe łatki. Pytam się skąd jest ten pies a M. mówi, że to tej małej. Potem coś kojarzę, że mówi o jakimś chłopczyku od niego o Piotrusiu czy Kubusiu, że oni się razem ładnie bawili i że ta mała chce go odwiedzić. Ja mu na to, że że ta mała jest bardzo otwarta, koleżeńska i nic dziwnego, że chce go odwiedzić. Pomyślałam, że ten pies jest głodny i że go nakarmię, poszłam do kuchni i wzięłam skrzydełko wyglądało jak skrzydełko z rożna, wróciłam po coś do swojego pokoju, dziewczyny siedziały grzecznie, czułam od nich szacunek, gdy chciałam wyjść M. podrzucił mi jakieś śmieci, zajrzałam a tam był chudy kurczak z rożna (nie ruszony) powiedziałam mu, że śmieci to ma w swoim pokoju trzymać i nie podrzucać mi ich, że tym razem wezmę tego kurczaka i nakarmię psa, gdy wychodziłam ze swojego pokoju musiałam szybko zamknąć drzwi, bo mój pies też chciał wlecieć za mną.

Viki

Komentarzy nie ma.