Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-04-10

Katarzyna Urbanowicz

Paszcza szeroko otwarta

        Jest taka reklama jakiegoś samochodu z adaptacyjnym tempomatem – (cokolwiek by to znaczyło), a znaczy zapewne jeszcze jedno ograniczenie wolności i odpowiedzialności człowieka, gdzie dwóch panów zachwyca się łatwością jazdy w zatłoczonym (rzekomo, bo na filmiku tego nie widać), Liverpoolu. Pełni zachwytu panowie cieszą się, (jakby im ktoś w kaszę napluł – jak mawiano w moim dzieciństwie, gdy ktoś zaśmiewał się niestosownie głośno z głupiego powodu) z tego, że sami mogą decydować dokąd jadą. Ostatni kadr filmiku pokazuje szeroko otwartą paszczę (bo nie sposób tego nazwać ustami) kierowcy.

         Ile razy oglądam ten filmik, z lekkiego, podszytego ironią rozbawienia (a mam ciągle na myśli ów adaptacyjny tempomat i ich głupią z niego satysfakcję) nieoczekiwanie przechodzę do doznania nagłego, niespodziewanego przerażenia. Znam siebie na tyle, że wiem, iż moje nieuzasadnione lęki często wiążą się z wdrukowanymi w moją pamięć schematami. Pisałam już kiedyś, w nie pamiętam którym odcinku, o pamięci ciała odtwarzającej po siedemdziesięciu paru latach stresy dziecka z czasów wojny, (zapewne z okazji strzelania w Sylwestra i wskazówek dla właścicieli psów), ale wiem też, że niektóre z tych schematów są po prostu wbudowane ewolucyjnie w nasz gatunek. Nazywamy to fobiami.

         Idę więc tropem szeroko rozwartej w głośnym śmiechu szczęki. Widok serdecznie śmiejących się ludzi powinien wprawiać nas w dobry nastrój. Skoro zaś nie wprawia – widać śmiech nie jest serdeczny. Zbyt szerokie otwarcie ust to przedobrzenie, znak fałszu, udawania. Ale ani fałszywy śmiech, ani udawanie nie skłania do przerażenia. Może najwyżej zastanawiać i stać się powodem ostrożności. Widać więc, nie jest to problem marnego aktorstwa tego pana, a warunków fizycznych – szczególnie wielkiej szczęki pełnej bielutkich (bo wybielonych) zębów. Kiedyś wilk przebrany za Babcię odpowiedział na pytanie Czerwonego Kapturka, czemu ma taką wielką paszczę i takie białe zęby – „Aby cię zjeść” i to był już koniec aktorstwa, a początek szczerości.

        Tropem tym ruszam aby zbadać nieoczekiwany lęk, który mnie ogarniał, nawet po kilkakrotnym obejrzeniu tej reklamy.

        Jak zwykle w takich razach, korzystam z pomocy dobrego wujka Google. Pomijam kilka pierwszych wyświetleń pochodzących z męskiego forum deliberującego nad zależnością szeroko otwartych paszcz od wielkości członka i dochodzę do fragmentu będącego cytatem z książki Bernarda Werbera „Rewolucja mrówek”.

         „Stara ruda mrówka przyspiesza. Naraz dostrzega na wprost siebie jakiś gładki i biały tunel. Nie udaje jej się zidentyfikować obiektu. Wejście jest jednak wystarczająco szerokie, by mrówka mogła się przedostać do środka. Cóż to może być? To zbyt duże, by być norką szarańczy albo konika polnego. Być może jest to schronienie kreta albo pająka?

         Ponieważ czułki ma zbyt mocno odgięte do tylu, nie jest w stanie nic wyczuć. Mrówka musi zdać się na wzrok, który pozwała otrzymać dokładny obraz tylko z niewielkiej odległości. Teraz — gdy znajduje się już bardzo blisko — widzi. Ten biały tunel w żadnym razie nie jest bezpiecznym schronieniem. To szeroko otwarta paszcza... węża!

         Z tyłu jeż, z przodu wąż. Ten świat zdecydowanie nie został stworzony dla małych samotnych istot. „

         Inny cytat, tym razem z „Koszmarnego Karolka” „Nie cierpię się uczyć”.

         „Tyranozaur był zbyt ciężki, żeby mógł być bardzo szybki. Zamiast gonić swą ofiarę chował się, a potem nagle atakował z szeroko otwartą ogromną paszczą. Aaaa!” Przekazujemy więc dzieciom własne instynkty

         Inne teksty ukazują krokodyle, rekiny, węże, a także rozmaite drapieżne ryby, szeroko otwierające paszcze w zamiarze pożarcia zdobyczy. Także smoki budziły respekt szeroko otwartą paszczą. I nawet gargulce, toczące wodę, będące smoków tych artystycznym odtworzeniem. Nic więc dziwnego, że ludziom od zawsze otwarta paszcza kojarzy się z groźbą. Ciekawe, że znalazłam tylko jeden tekst związany bezpośrednio z innymi niż zwierzęta, szeroko otwartymi ustami. To cytat ze zbioru wiersza J.U. Niemcewicza:

„XVII.

Widać w koło nich larwy tańcujące,

Trzymając czaszki świeżo z trupów zdarte;

Krew ich napojem, krwi potoki wrzące

Piją, a paszcze szeroko otwarte

Wołają: „Para niech żyje szczęśliwa !” —.

Mężny Alondzo, Helena fałszywa” 

         Nic więc dziwnego, że owe usta z reklamy, zbyt szeroko otwarte, jak na mój gust, ze zbytnio wybielonymi, równiutkimi zębami, jak nagrobki na cmentarzu, wg słów mojej dentystki, budzą lęk. Zastanawia mnie jednak inna rzecz: Jak specjaliści od reklamy (zwłaszcza samochodów, drogiej i angażującej wiele środków) nie zauważyli tak bardzo zaburzającej ich zamiary wpadki? Czyżbyśmy, jako ludzie, odchodzili od naszych instynktownych wdrukowanych lęków? Byłby to bardzo zły objaw. Jeżeli – jak twierdzą wizjonerzy – zbliżają się złe czasy – najlepszym przygotowaniem dla nich jest instynkt.

         Mój nieżyjący mąż zajmował się historią Wołynia, skąd pochodziła jego rodzina. Zbierał mnóstwo książek, świadectw i przekazów prywatnych, dotyczących mordów na Polakach. Z powodów zbliżonych do funkcji jego sekretarki, pośredniczyłam w wymianie informacji między potomkami rodzin z całego świata i do dziś otrzymuję relacje z mordów na Polakach. Wyciągam z tego własne wnioski. Kiedyś usiłując oswoić ten horror pisałam opowiadania, teraz staram się wyekstrahować informacje, pozwalające ludziom przeżyć. Wiem już na pewno, że zawsze wiążą się z prymitywnym instynktem przetrwania. Zawsze w tym były najlepsze dzieci nie słuchające się rodziców. Ale dzieci najbiedniejszych rodzin, przyzwyczajone do współżycia z naturą, dające sobie radę w lesie, na polu i z własnym, samotnym strachem. Na ogół nieposłuszne i buntownicze. Doświadczone przemocą i ciężką pracą. Bose, głodne i samodzielne. Z silnym instynktem przeżycia za wszelką cenę.

         Ten instynkt, właściwy biednym społeczeństwom, zatraciliśmy już jakiś czas temu. Ten instynkt mają uchodźcy i dlatego tacy jesteśmy (jako społeczeństwo) wściekli na nich. Nie rozumiemy tego, co ich napędza, ale boimy się tej otwartej paszczy, która może i nas pochłonąć.

Obrazek ze strony:

http://www.sadistic.pl/usmiech-vt194297.htm

 

Katarzyna Urbanowicz

Komentarze: 5

1. uśmiech szympansa • autor: Jerzy Pomianowski (2016-04-10 18:37:16)

W reklamach taka zębiasta paszcza oznacza nieokiełnaną, radosną, prymitywną dzikość, stąd najczęściej tak się szczerzą w reklamach (śmieją się jak głupi do sera, cieszą się jak małpa gwoździem, itp) ludzie czarnej karnacji dla których stan dziki jest jakoby stanem naturalnym.
W tym konkretnym przypadku twórcy mieli ciężkie zadanie by pokazać że urządzenie osłabiające dynamizm jazdy, czyli ′babskie", nie zabija, a wręcz wyzwala w kierowcy prawdziwego samca.

[foto]2. tylko że • autor: Katarzyna Urbanowicz (2016-04-10 18:55:41)

tylko że wybrali niewłaściwego samca

3. biały lecz dziki • autor: Jerzy Pomianowski (2016-04-10 19:14:10)

Musieli dać takiego. Kosztowny pojazd skierowany do wzbogaconych japiszonów. Murzyn w takim samochodzie wysyłał by niewłaściwe impulsy do podświadomości odbiorcy.
Pewnie go ukradł, albo właśnie korzystnie sprzedał worek kokainy.
Taki "efekt barbarzyńcy" u białego wymagał zamontowania zbyt dużego, źle dopasowanego uzębienia.

[foto]4. znak czasu • autor: Leszek Walczak Fohat (2016-04-11 00:06:58)

Jesteśmy zalewani reklamami, jak UE uchodźcami!To jeden ze znaków czasu, obrazujący na czym większość ludzkości jestskupiona i dokąd zmierza?Prawda? 20 lat temu tego po prostu nie było. A co będzie za 20 lat?Mogą wprowadzić podatek od luksusu - nie oglądanie reklam!

5. Strategia MASKOWANIA • autor: (2016-04-13 18:11:01)

Babciu Ezoteryczna zgadzam się z Tobą! Moje doświadczenie życiowe potwierdza: szeroko otwarta paszcza, wielki uśmiech lub (w naszych uwarunkowaniach kulturowych) wieczny dobry humor zawsze coś MASKOWAŁY zarówno w relacjach prywatnych (kompleksy, frustracja, depresja), jak i w relacjach zawodowych (eksploatująca praca za niskie pieniądze bez perspektyw i szans rozwoju, najczęściej w firmach bez stałych klientów). Im bardziej szeroko się uśmiecha akwizytor, tym gorszy produkt chce nam wcisnąć! Ku Pamięci!