Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-08-04

Dominika Dayam Szczeplik

Papuga

Papuga
Byłam w lesie, wśród ludzi. Były różne jakby pokoje, żaden nie był mój. Nie miałam tam swojego miejsca. Potem przyszli jacyś ludzie z łukami, tak jakby napadli nas. Kilku osobom, w tym mi , kazali wejść na pobliską górę. Oni stojąc na dole mieli strzelać do nas z łuków, tak jakby ćwiczenia na cel. Mieli w nas nie trafiać, ale mogło się zdarzyć, że mogła strzała nas ugodzić. Bałam się trochę i protestowałam, nie chciałam się na coś takiego zgodzić. Ci strzelający to była kobieta o silnym charakterze, i mężczyzna. Nagle stojąc na tej górze zobaczyłam dużą, niebiesko-żółtą papugę na drzewie obok. Żyła, ale nie ruszała się. Koło mnie kręcił się mały piesek, przyjazny. Wzięłam papugę, chciałam ją uratować. Zeszłam z nią z góry. Tamci mi na to pozwolili. Papuga była dla mnie ważniejsza niż stanie na górze jako cel. Tamci nie mieli argumentu, tez widzieli że uratowanie papugi jest ważniejsze. Poszłam do lasu z nią do tych ludzi. Papuga ledwo żyła, już spuściła głowę. Dałam jej wody. Zaczęła pić. Wypiła bardzo dużo, ożywiła się. Uratowałam ją od śmierci. Potem próbowałam wziąć jakąś klatkę dla niej. Moja siostra miała klatkę po innych zwierzętach. Dała mi ją. Tylko ta klatka była za mała. Poza tym kręciły się koty, które mogły papugę atakować w tej klatce. Musiałam znaleźć pomieszczenie, które zamykałoby się i w którym nie byłoby kotów. Nie znalazłam. Zdobyłam jedynie większą klatkę. W klatce dałam papudze jedzenie. Już dobrze się czuła. Zaprzyjaźniłam się z papugą.

Dominika Dayam Szczeplik

Komentarzy nie ma.