Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-08-17

KK

Palące się włosy i podróż

Byłam w domu, z mamą i bratem, mieliśmy gdzieś jechać, ale nie mogliśmy się zebrać do tej podróży. Robiłam sobie kanapki, w końcu brat zarządził, że jedziemy. Zaczęłam się ubierać, szukałam skarpetek. Potem poszłam do łazienki, chciałam się uczesać i odkręciłam kran, żeby namoczyć włosy, w tym momencie z gazowego grzejnika na wodę wystrzeliła iskra i zapaliła moje włosy z tyłu. Widziałam tylko odblask ognia. Udało mi się go ugasić.
Byłam w Rzeszowie, w okolicach dworca, oglądałam budowę centrum handlowego w jego okolicy. Chodziłam po CH Europa i chyba chciałam coś kupić, ale było już późno, dochodziła 20-ta i kupcy zamykali sklepy.
Chciałam wrócić z tego Rzeszowa do domu SKMką (warszawską). Nie mogłam znaleźć kasy. W końcu ją znalazłam i kupiłam bilet, ale wydawał mi się bardzo drogi, kosztował 7,20 zł. Okazało się, że to był bilet uniwersalny na wszystkie strefy. W sumie miałam kilka biletów, niektóre z nich to były "cegiełki" na jakieś akcje charytatywne. Potem nie mogłam znaleźć wejścia na peron i nie wiedziałam o której przyjedzie mój pociąg, nigdzie nie było rozkładu jazdy, a wiedziałam, że z tego peronu jeżdżą pociągi w różnych kierunkach.W końcu przyjechał jakiś pociąg,nie wiedziałam jak się do niego dostać, bo stał jakby przy sąsiednim peronie, ale okazało się, że jest do niego specjalne przejście w jednym miejscu. Ludzie tamtędy poszli, więc poszłam za nimi. Weszłam do niego i już miałam kasować bilety, ale nie byłam pewna, czy jedzie tam gdzie ja chcę. Jakaś kobieta potwierdziła, że tak i zaczęłam kasować te bilety jakimś dziwnym kasownikiem.

KK

Komentarzy nie ma.