Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2017-01-31

Michał Mazur

Ostrzał rakietowy

Dziwy sen, dziś rano. Śniło mi się, że byłem w jakimś mieście, niezbyt dużym. Raczej nie w Polsce, lecz w innym kraju... słowiańskim. Dojechałem tam koleją, w otwartym wagonie starego składu towarowego; wszystko co pamiętam z podróży to spłowiałe, jesienne trawy. Monotonny krajobraz.


Na przedmieściach ludzie biegali tam i nazad, trwała ewakuacja. Za kilkanaście minut miały spaść na nas rakiety wroga (ale jakiego wroga? To było niejasne). Ja wiedziałem, że nie ucieknę. Muszę tu przetrwać. Nie po to, by walczyć (byłem cywilem) – ale po to, by ZOBACZYĆ, co się stanie dalej. By móc później dać świadectwo. O ile przeżyję.


Oddaliłem się od zabudowań, żeby nie zostać przysypanym gruzami. Na szerokich zieleńcach rozciągających się za budynkami zauważyłem wiele rzeczy, porzuconych bez jakiegokolwiek ładu i składu. Wśród nich dwie żeliwne wanny. Wczołgałem się dokładnie między nie.

Rozległy się syreny przeciwlotnicze...

Michał Mazur

Komentarzy nie ma.