Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-05-13

Wojciech Jóźwiak

Okrągłość, kolistość


Black Elk z lewej.
Źródło: upload.wikimedia.org

Black Elk („Czarny Wapiti”) powiedział do Johna Neihardta:


Po obrzędzie hejoki [ok. 1883 r.] przybyłem zamieszkać tu gdzie teraz jestem [...]. Inni przyszli też i sporządziliśmy te szare domki z bali, które widzisz, a one są kwadratowe. To jest zły sposób życia, bo nie może być mocy w kwadracie.

Zauważyłeś, że wszystko co robi Indianin jest w kręgu, a jest tak ponieważ Moc Świata zawsze działa w kręgach i wszystko usiłuje być okrągłym. [...] Wszystko co czyni Moc Świata jest uczynione w kręgu. Niebo jest okrągłe i słyszałem, że Ziemia jest okrągła jak piłka i tak samo gwiazdy. Wiatr w swoje największej sile wiruje. Ptaki robią swoje gniazda okrągłe, ponieważ ich religia jest ta sama co nasza. Słońce wschodzi i zachodzi w kręgu. Tak samo księżyc, a oba są okrągłe. Nawet pory roku tworzą wielkie koło w swoich przemianach i zawsze wracają tam gdzie były. Życie człowieka jest kołem od dzieciństwa do dzieciństwa i tak właśnie jest we wszystkim, gdzie porusza się moc. Nasze tipi były okrągłe jak gniazda ptaków i były stawiane zawsze wkoło, w krąg narodu, gniazdo gniazd, gdzie Wielki Duch zamyślił dla nas byśmy chowali swoje dzieci.

Ale wasiczu [Biali] umieścili nas w kwadratowych pudełkach. Nasz moc przeminęła i umieramy, bo nie ma już w nas mocy. [...]

Cóż, jest jak jest. Jesteśmy jeńcami i czekamy tu. Jest jednak inny świat.


Tłumaczenie doraźne moje, oryginał jest tu: Black Elk Speaks: At First Cure. Tzn. nie oryginał, tylko angielski zapis Johna Neihardta. Książkę Neihardta po polsku wydał Zysk i Ska, Poznań, 1994, „Czarny Łoś, opowieść indiańskiego szamana”. Być może są nowsze wydania. (Elk to nie „łoś” tylko wapiti.)

O tym, co w tym fragmencie zostało przez Black Elka powiedziane, można by mówić/pisać długo.

Tutaj skupię się na paru szczegółach dotyczących urządzenia i prowadzenia szałasu potu. Szałas potu całkowicie podpada pod definicję Black Elka: jest „okrągły”, ma plan koła, ma (jak szanujące się koło) środek, w środku jest jama na gorące kamienie, także okrągła. Również pręty, z których buduje się szałas są gięte w półkola. Przez to cała budowla ma kształt kopuły-półkuli, zwykle trochę spłaszczonej, mniej lub więcej. Do tego wyobrażamy sobie (a może naprawdę tak jest?) że „niewidzialnie” kopuła szałasu jest uzupełniona od dołu drugą taką, tak, jakby w powierzchni ziemi odbijała się jak w zwierciadle lub w tafli wody. Razem obie tworzą „energetyczną” kulę. W środku ludzie-uczestnicy siedzą w kręgu i poruszają się zawsze w jedną stronę wzorem obracającego się koła. Żeby upodobnić się do kopuły nieba, szałas potu jest budowany tak, żeby był zorientowany względem stron świata.

Z powodu ogólnej okrągłości także używane kamienie powinny być możliwie okrągłe. Często takie właśnie są pod ręką: gdy są to otoczaki rzeczne albo polodowcowe; akurat Polska jest nimi pokryta w 70%. Ale gdy ich nie ma, warto poszukać.

Kamienie pokazują, że nie-okrągłości zwykle pochodzą od pękania i łamania. To w przyrodzie. Ludzie do tych czynności dodali cięcie, rąbanie, piłowanie, wbijanie. Każda z tych czynności przynosi ślad jakiejś agresji i przemocy. I właśnie drewno jest tym miejscem, przez które do szałasu najłatwiej przecieka nie-okrągłość. Ideałem byłoby, żeby do grzania kamieni wziąć drewno z natury, czyli gałęzie, najlepiej takie, które drzewa same odrzuciły, które uschły i zbieramy je z ziemi. Ale jeśli próchnieją, to przeważnie są zamieszkałe przez jakieś drobne zwierzęta, więc i na to trzeba uważać. Jeśli mamy drewno cięte i rąbane, to tych „ran” powinno być jak najmniej. Warto ognisko z ciętych (i rąbanych) pniaków uzupełnić drewnem naturalnym, czyli opadłymi gałęziami.

Zdarzało mi się parę razy, że jedyne drewno jakie było, to były odpadowe deski. Dwa razy nawet prowadziłem szałas ogrzewany połamanymi paletami. W takim razie mogę zalecić tylko wielką ostrożność i uważność na to, co się dzieje.

W ogóle, kiedy się bierze udział w szałasie potu („łaźni polnej”, jak wolałbym to nazywać) trzeba obserwować, co się dzieje i co może z czym korespondować. Zachowania ludzi z rodzajem drewna, nastrój z kamieniami, sprawy omawiane i nachodzące myśli – z historią tego kawałka ziemi, na którym to się dzieje.

A w łaźniach (polnych) i wokół nich dzieje się bardzo wiele.

Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 1

[foto]1. Goetheanum Steinera • autor: Wojciech Jóźwiak (2013-05-20 18:07:00)

Darek Kurzątkowski z Getyngi napisał:

Witaj Wojtku,
Zgadzam się co do okrągłości. Rudolf Steiner też przykładał do tego dużą rolę, zobacz zdjęcie – to jest Goetheanum- pierwszy gmach Antropozofii.

Więcej zdjęć na: www.monopol-magazin.de/artikel/2010196/kunstmuseum-wolfsburg-stuttgart-rudolf-steiner.html

Pozdrawiam serdecznie z Getyngi – Darek