Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-05-14

Dominika Dayam Szczeplik

Ochroniarz

Z grupą buddystów spadamy na ziemię, na kolorowych balonach. Spadamy jak w Matrixie-na jakieś dachy metropolii-chyba Nowego Yorku. Mamy zadanie do wykonania. Ja się odłaczam od grupy, jako że jestem sama dostaję ochroniarza. Taki typowy, w czarnym stroju ochroniarza. Kiedy wylądowałam już na dachu, ochroniarz odwraca się do mnie i strzela mi w serce, w czakrę serca dokładnie. Nie czuję nic, krew nie leci, rana jest zbyt mała, żeby się nią przejmować - tak myślę. Potem spotykamy się z buddystami w sali w tym budynku. Jest nas dużo, leżymy na karimatach. Jest miła atmosfera. Pewien miły chłopak mówi , żebym poszła do szpitala z tą raną. Patrzę, ona zrobiła się większa od środka, w środku jakaś gnijąca rana się zrobiła. Idę do szpitala. Chłopak powiedział mi gdzie iść. Próbuję dojść, jest ciężko, ciężko bardzo przejść przez ulicę szeroką. Przeszłam. W końcu trafiłam do tego chłopaka do szpitala, który okazał się lekarzem. Razem ze swoim asystentem juz byli gotowi mnie operować. Nie wiedziałam czy tak, czy nie. Jakieś to było nieznane dla mnie. Koniec.

Dominika Dayam Szczeplik

Komentarze: 1

[foto]1. O tym snie przy drugim śnie • autor: Wojciech Jóźwiak (2011-06-24 18:10:22)