Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2012-12-30

Viki

Ocaleni

W śnie obserwowałam pewną sytuację ale tylko oczami. Cały sen rozgrywał się przy głównej ulicy nazwa tej ulicy to Wojska Polskiego. Od strony chodnika był jakiś sklep z częściami do samochodów lub częściami zamiennymi. Na chodniku była grupka ludzi, widziałam jakiegoś mężczyznę (a właściwie tylko jego ręce), który kręcił maszynką koloru różowego (przypominała stare maszynki do makaronu). Trzymał za różową korbę i mówił, że tytoniu brakło. Chyba toczyła się jakaś wojna, na pewno szykowali się do jakiegoś ataku. Wojska ani wybuchów nie widziałam, była mowa o ataku. Pozostali na tę wiadomość kobiety i mężczyźni byli mocno zmartwieni. Nagle ten mężczyzna od maszynki wpadł na jakiś pomysł i jedna kobieta powiedziała: jesteśmy ocaleni. Po prawej stronie tuż przy samym chodniku zauważyłam stojak z winogronami, nie kiście ale raczej w równych kolumnach i rządkach owoce na łodygach, które ten mężczyzna zaczął zbierać. Te winogrona były chyba ważne. W następnym wątku widzę jakąś kobietę, która jest jakby na jakimś polu/plantacji i zbiera z krzewów jakieś owoce do fartucha zdaje się. Podchodzi ktoś do niej nie pamiętam czy kobieta czy mężczyzna i się pyta:
- nie bierzesz udziału w tym
Ona skupiona na zbieraniu owoców odpowiada:
-nie, a niech się wszyscy pozabijają

Teraz sobie przypomniałam, że usłyszałam jak ktoś mówił:
Ona coś wie...ale nie wiem kogo to się tyczyło, czy tej pani co zbierała owoce czy kogoś innego, owoce były jakieś drobne, nie pamiętam jakie

Viki

Komentarzy nie ma.