Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-11-09

Cisza11

Obrazy w piwnicy

Dom rodzinny ,cała rodzina w komplecie ,biegam ,sprzatam ..czuje spokoj i radość ..nareszcie wszyscy sa pogodzeni.
Przyjechał kolega i chce zebym go zabrała na obiad do miasta ,mowi ;ze jest zle bardzo zle..(lubie go ,ale ze tez teraz musiał przyjechac,kiedy w tym domu w koncu mozna sie poczuć jak w rodzinie ...)Wyszłam do niego i z udawana przykrościa powiedziałam ze musi chwile poczekac ,a ja musze coś tam zrobić ...chciałam dokończyć sprzatanie i pobyć jeszcze chwile z nimi .Posprzatałam ,usciskałam wszystkich i wyszłam (kolega juz pożadnie zmarzł ).
Wprowadzam go do płytkiej piwnicy i chce mu pokazać jak piekne obrazy zebrała moja kuzynka ze swoim mezem dla swoich dzieci ..i sama jestem zdziwiona ze aż tak piekne ..on szybko je przejrzał i powiedział ze tak ..piekne, ale nie tym sie zajmiemy ..przypominam sobie ze długo na mnie czekał i przeciez on jest głodny ..troche mi wstd ale moj wzrok przyciaga jeden z obrazow na ktorym jest cos napisane złotymi literami ..chce je odczytac ,ale nie znam tego jezyka ( mysle jakis hebrajski ..hm),chce chociaz zapamietac zeby pozniej sobie poszukac tłumaczenia ,ale za oknami pojawiaja sie ludzie ,ktorzy zagladaja do okien ..a to jest tajemnica ..Szybko wychodzimy ,szukam samochodu .kolega prowadzi mnie na wiadukt pod ktorym jest autostrada i ktora bym musiała jechac ale zajeło by to wiecej czasu..Przechodzimy na druga strone (jestem zaskoczona tym wiaduktem jak i tym miejscem ..one były koło mojego domu ,a ja ich nie widziałam ?)dookoła są budki z zywnościa i oczywiscie chce zebyśmy weszli i zeby zjadł ...On mnie prowadzi do studni ,ktora jest przykryta ..mowi zebym popatrzyła jak tu ciekawie (hm..no rzeczywiście ;))mowi zeby zajrzała do studni i juz wie ze mam obawy ,dzwoni do naszej wspolnej kolezanki (udaje ze to robi )i mowi ze Asia nie odbiera wiec ona niestety..Przypominam mu o tym obiedzie ,on przekazuje mi w myslach ze tylko chciał mi pokazać to miejsce i prowadzi mnie na lody ..mowie mu ze ja nie przepadam za lodami ;on na to ze te sa szczegolnie dobre .Wiec ide za nim ,ale nie chce zadnych lodow .Podchodzi dziewczyna z corka i kupuja te lody ,ona zaczyna mi je zachwalać jakie to one dobre ,a dziecko sie cieszy ze mam aja znowu tu zabrała ...z grzeczności biore jedna kulke :) ..dobre nawet ..

Cisza11

Komentarzy nie ma.