Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-08-27

Alexandramag

Obce miasto, pocztówki na Boże Narodzenie

Byłam na ulicy mojego rodzinnego miasta. Weszłam do domu towarowego. Odbywała się tam wyprzedaż różnych towarów. Wzięłam do ręki majtki. Okazało się, że kosztują złotówkę i dziesięć groszy. Miałam zamiar kupić jedną parę. Później podeszłam do stoiska z obuwiem. Trzeba było zapłacić dwieście  złotych zadatku. Dałam te dwieście złotych sprzedawczyni. Nie zwróciła na to uwagi, więc schowałam te dwieście złotych do kieszeni.  Później jednak chciałam jej udowodnić, że się pomyliła i zażądałam liczenia kasy. Kilka osób przeliczyło kasę sklepu i okazało się, że w kasie brakuje dwieście złotych. Później poszłam do miasta, gdzie spotkałam kobietę, która rozmawiała po polsku i po czesku. Zaczęłam rozmawiać z mężczyzną, ale szybko okazało się, że on nie rozmawia w znajomych mi językach, tylko po niemiecku. Mężczyzna rozmawiał z kobietą przez uchylone drzwi. Zobaczyłam w tym mieście okazały gmach. Był to urząd marszałkowski województwa pomorskiego. Zbudowany był ze szkła i stali, przeważał kolor brązowy. Część budynku była przezroczysta, tyle miał szyb. Pomyślałam, że to miasto było kiedyś wojewódzkie, a teraz został tutaj taki budynek. W chwili obecnej była to filia urzędu z Gdańska. Na ulicy zobaczyłam mężczyznę, który miał przygotowaną scenę do robienia pocztówki bożonarodzeniowej. Miał przygotowaną wystawkę pluszowych zwierzątek, sań, iluminację kolorowo-świetlną, powoziki. Zaczęłam robić zdjęcia. Szybko się ta scena przekształciła. Kobieta z mężczyzną zaczęli serwować okrągły sernik na tacy. Bardzo przy tym się cieszyli. Traktowali to komediowo. Ja też robiłam im zdjęcia. Miały to być pocztówki na Boże Narodzenie. Mężczyzna szybko rozsunął tę scenografię. Ja się zastanawiałam, że za mało zdjęć udało mi się zrobić. Zaczęłam ponownie ustawiać wszystkie elementy do zdjęć. Włączyłam iluminację, ale brakowało mi światełek. Wszystkie paliły się na niebiesko i biało, nie było kolorowych. Wiedziałam, że wszystko jest w przełączniku. Ustawiłam zwierzątka pluszowe z ubrankami złotymi i czerwonymi, jak do pocztówek. Robiłam zdjęcia ponownie. Później znalazłam się na górce. Zobaczyłam wycieczkę młodych chłopców. Część z nich była moimi kolegami ze szkoły średniej. Ubierałam się i nie mogłam wcisnąć na siebie majtek. Te majtki były dla mnie za ciasne. Już miałam poprosić któregoś z chłopców, żeby pomogli mi je założyć... Majtki były koronkowe, w kolorze fioletowym.

Alexandramag

Komentarze: 3

[foto]1. sny • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-08-29 22:00:28)

mają wielowarstwową strukturę (to co nam się zdarza, to jedno, a to co oznacza to zupełnie co innego ...aczkolwiek nie zawsze)
Być może jest też tak, że sny są wspólną platformą na której spotykają się osoby z "różnych światów", stąd zdarza się, że widzimy w nich nieznajomych ludzi, mówiących niezrozumiałymi językami, [...czasem są to osoby, które już odeszły z tego (tj. z naszego) świata.]

 

[foto]2. świąteczność • autor: Alexandramag (2014-08-31 23:48:45)

Ten sen  w środkowym wątku to obraz świąt  Bożego Narodzenia. Czasami brakuje nam tej świąteczności w życiu, brakuje elementu wypoczynku, tęsknimy za atmosferą świąt, dlatego tęsknota za tym pojawiła się w śnie. A może to obraz najbliższych świąt? Inne poziomy tego snu, to trochę wątków przeszłości?, lub rozwiązywanie problemów z przeszłości?

[foto]3. obecnie nie • autor: Boruta /Bogdan Zawadzki (2014-09-01 06:16:03)

ale jeszcze kilka lat temu często miałem takie "świąteczne" sny i zgodzę się, że związane były one z tęsknotą za tą atmosferą. Tak ...tęskniłem za "świątecznością"

Pozdrawiam