Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-09-02

Wojciech Jóźwiak

O wojnach i cyklach planet

W latach 90-tych XX wieku zauważono, że aspekty Saturna i Plutona sprzyjają wojnom. Tak! – zauważono to dopiero tak niedawno: astrologia wcale nie jest odwieczna. (Oczywiście dopuszczam, że moja wiedza o tym, co kto kiedy w astrologii zauważył, jest powierzchowna i niekompletna. Studia nad historią idei astrologii nigdy nie były moją mocną stroną.) Tymczasem dzisiaj skojarzenie wojen z cyklem Saturna-Plutona wydaje się już oczywiste i uderzające. Pierwsza Wojna Światowa została rozpoczęta podczas koniunkcji Saturna z Plutonem. Druga Wojna Światowa zaczęła się (najazdem Niemiec na Polskę) kiedy Saturn był w kwadraturze do Plutona: w 1939 r. nie minął jeszcze pełen cykl Saturn-Pluton i Saturn przebiegł dopiero 3/4 odległości dzielącej go od odsuwającego się powoli Plutona; ale 3/4 cyklu daje kąt 90° między planetami czyli ich kwadraturę i ten moment wybrali niemieccy przywódcy na atak.

Kiedy tamten cykl (lub: obrót cyklu) się zamknął i Saturn był w następnej koniunkcji z Plutonem, były lata 1947-48 i Trzecia Światówka wprawdzie nie doszła do skutku, ale uformował się nowy porządek w świecie nazwany (już wtedy) Zimną Wojną. Tak oto uformowanie porządku Zimnej Wojny zwraca uwagę na na pewną prawidłowość: że w zwrotnych momentach cyklu Saturn-Pluton chętnie zaczynane są wojny, albo chętnie ustanawiane są nowe porządki. W sumie daje to skutek taki, że koniunkcje Saturna i Plutona (tzn. ich daty) dzielą historię na wyraziste i często wyraźnie różniące się od siebie epoki, liczące od 32 do 37 lat. Odpowiedni rysunek wyjaśnia:

obroty_SatPlu_2019.jpg

W latach 1947-48, kiedy Saturn i Pluton były w koniunkcji w znaku Lwa i nie wybuchła III Światowa, zaszedł cały szereg zmian w świecie, który ustawił scenę na kolejne trzydzieści parę lat: komuniści idący z Kremla przechwycili kraje środkowo-wschodniej Europy w wyniku czego powstał „blok sowiecki”; komuniści pod Mao Zedongiem zwyciężyli w Chinach, przez co także tamten wielki kraj przeszedł na czerwoną stronę mocy; Brytyjczycy oddali Indie Hindusom i tamtejszym muzułmanom, którzy od razu zaczęli się bić między sobą (wojny więc były, tylko nie miały tendencji, by zlać się w jedną Światówkę); powstał niepodległy Izrael, który jeszcze tej samej doby ruszył w bój z arabskimi sąsiadami (czyli wojny były, tylko nie miały tendencji...), a pod koniec trwania tamtej koniunkcji zaczęła się wojna, która była momentami nieprzyjemnie bliska światowej, czyli wojna w Korei. Widzimy więc, że wojny mieszały się wtedy z jeden węzeł z usiłowaniami zaprowadzenia nowych porządków. W ramach tych ostatnich, Amerykanie uruchomili wtedy Plan Marshalla, a w krajach zachodniej Europy zaczęły się inicjatywy, które schrittweise po latach doprowadziły do zawiązania Unii Europejskiej.

Jednak wojny przy koniunkcjach, opozycjach i kwadraturach Saturna i Plutona były. W 1956 podczas kwadratury w Polsce było powstanie (Poznański Czerwiec) i przewrót Gomułki; dosłownie w tych samych dniach u sąsiadów na Węgrzech było antykomunistyczne powstanie krwawo stłumione przez Rosjan. I w tych samych dniach wojna Izraela z Egiptem.

W latach 1966-68 r. podczas opozycji Saturna do Plutona miała miejsce kulminacja wojny wietnamskiej. W 1973 podczas kwadratury: wojna Jom Kippur i zamach stanu i terror w Chile.

Kolejna koniunkcja była jesienią 1983 r., a w szerszym sensie w latach 1981-85. Na Zachodzie tamte lata można było przegapić pod hasłem „nic się nie działo”. Richard Tarnas w swoim monumentalnym dziele o tym zauważa głównie wzmożenie popularności i władczych wpływów agresywnych konserwatystów, mając na myśli głównie Thatcher i Reagana. Wojna owszem była – Wielkiej Brytanii z Argentyną, ale chociaż ponad tysiąc mężczyzn zginęło, to ówczesnym obserwatorom mogła wydawać się jakąś kolonialną czkawką, z tych „powtórek, które są farsą”. Lepszym miejscem obserwacji była wtedy nasza część świata, bo Polaków przeczołgano stanem wojennym. Ważniejsze jednak było to, że dokładnie przy ścisłej koniunkcji Saturna z Plutonem umarł Breżniew, co po (zaledwie) sześciu latach okazało się wyjęciem wtyczki, za którym rozsypał się Związek Radziecki i światowy komunizm, a właściwie cała światowa lewica wraz z nim (ta czerwona, nie ta różowa lub tęczowa). Jednak jawne zmiany w polityce przyniosły dopiero lata 1989-92, kiedy zamanifestował się inny kompleks planetarny: Uran-Neptun.

W 2001 r, dokładnie podczas opozycji Saturna do Plutona zburzono WTC w Nowym Jorku. Piszę w formie bezosobowej, bo do tej pory nie jest wiarygodnie wiadome, kto to zrobił, po co i w czyim interesie, kto za tym stał i kto pomagał, i kto zacierał ślady. Na wybrzmieniu tej samej opozycji Amerykanie z sojusznikami najechali najpierw Afganistan, potem Irak, i obie te wojny dotąd ropieją.

Podczas ostatniej kwadratury w 2010 r. mieliśmy ten wątpliwy zaszczyt, że tamten układ planet uderzył w Polskę: zginęła polska elita władzy w wypadku łudząco przypominającym te wojenne, mam na myśli Katastrofę Smoleńską, a jego skutki wewnętrzne też były porównywalne z domową wojną.

Jeśli cofniemy się o jeden obrót cyklu przed rok 1914, dojdziemy do koniunkcji Saturna i Plutona w r. 1883, a właściwie w kilku latach przed i po, i wtedy wojen nie było, prócz wojny Brytyjczyków z powstańcami, właściwie dżihadystami Mahdiego w Sudanie, ale to działo się na dalekich peryferiach świata białych ludzi. Za to tamte lata pełne były usiłowań na rzecz zaprowadzenia porządku, m.in. wtedy zarządzono strefy czasowe i podzielono Afrykę pomiędzy europejskie metropolie. Inne przemiany też warto śledzić i tu odsyłam do tabeli „Wydarzenia historyczne” w AstroAkademii i do moich innych tekstów dotyczących astrohistorii.

Pytanie na dzisiaj brzmi: czy obecna koniunkcja Saturna i Plutona – w latach 2019 i 2020 – okaże się być tą z serii wojennej? – czy tą z serii porządkowej?

Przy czym jak widzieliśmy na wyliczonych wcześniej przykładach porządki z wojnami lubią się przeplatać. W sierpniu 1968 podczas opozycji Saturn-Pluton Wojsko Polskie jechało na czołgach do Czech by robić porządek, a nie walczyć z wrogim sąsiadem.

Obecny czas, obecna koniunkcja Saturna i Plutona, lata 2019-2020, należy do jednej grupy jakości czasu z okresami podobnych wcześniejszych koniunkcji, które wypadały w latach 1914-15, 1947-48, 1982-84. Dwóch pierwszych nie widziałem, bo urodziłem się później. Koniunkcję 1982-84, tę od stanu wojennego, owszem, zaliczyłem. Pewne wrażenia z tamtego czasu pamiętam. Czy coś było podobne wtedy i teraz? Co podobnego wisiało w powietrzu? Co było podobnego w nastroju i w recepcji świata? – Podobne było poczucie, że coś się kończy, lub skończyło. Następnie, przemożne, przeszywające poczucie, idące gdzieś z bebechów, że świat ten świat (cytuję Czesława Niemena) jest skażony, głęboko, istotowo skażony. Że nie można, nie wolno, z nim się jakoś substancjalnie mieszać. Obserwować tak, zanurzać w nim, utożsamiać się z nim – nie, najlepiej oddalić się, odsunąć, zejść mu z drogi. Wtedy wyjechałem w Beskid Niski. Wkrótce potem, chcąc znaleźć jakąś choćby małą strefę wolną od tamtego skażenia, dołączyłem do buddystów Kagyu. Inni wtedy dołączali do innych enklaw.

Teraz, w 2019 r. to poczucie skończenia i skażenia jest piętrowo wyższe niż wtedy. Wtedy istniał Zachód, Wolny Świat, z drugiej strony istniał świat duchowego Wschodu, a także świat ludów pierwotnych. Również w przyrodzie istniały wielkie obszary czystości, „czyste ziemie”, Czyste Krainy. Teraz ich nie ma. Brakuje miejsc na alternatywne praktyki i na odosobnienia. Być może to tylko moja subiektywa.


Wojciech Jóźwiak

Komentarze: 3

1. Przełom 2019/20 i wojna? • autor: JSC (2019-09-03 00:51:56)

Niby idzie na uspokojenie, ale po małym namyśle przyszła mi gromadka detonatorów.
 Co do Stanu Wojennego to było jedno zdarzenie, które na prawdę miało solidny potencjał eskalacyjny... te zdarzenie zdarzenie to zabójstwo szierżana MO Zdzisława Karosa.

[foto]2. Gromadka detonatorów • autor: Wojciech Jóźwiak (2019-09-03 09:58:23)

JSC, czekamy na wyliczenie tej gromadki detonatorów.
W ciągu najbliższego 1,5 roku będzie okazja sprawdzić, czy któryś zadziała.

3. No to zobaczmy... • autor: JSC (2019-09-03 13:45:25)

- chińska inwazja na Tajwan albo Honkong
- eksplozja separatyzmów po zamieszkach w Katolonii czy Irlandii Północnej (tu można jeszcze liczyć na zamachy bombowe)
- rosyjsko-turecka inwazja na region Bałkanów
- cieśnina Ormuz
- tarcia w regionie Arktyki
- DobraZmiana zostaje oskarżona o fałszowanie wyborów
- Turcja puszcza swoich migrantów na Ukrainę
- zamach stanu w jednym z tych krajów: Turcja, Wenezuela, Polska, Francja czy USA
- wojna klimatyczno-głodowa... taka Somalia Aidida czy Ruanda tylko do kwadratu
PS.
Potencjalny kryzys gospodarczy ma potencjał eskalacyjny dla Europy (potencjalny rozpad struktur unijnych) i Ameryki (Trump może przesadzić z jakimś błefem, a latynosi dostac szału).