Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2018-10-14

Mirosław Piróg

O trybie domyślnym

W czasie badań nad mózgiem odkryto, że także wtedy, gdy mózg „odpoczywa”, gdy nie wykonuje żadnych zadań podawanych przez badaczy, stale utrzymuje się w nim pewien poziom aktywności. Jeśli nawet nic nie robimy, to neurony cały czas są aktywne, czymś się zajmują. Nazwano to trybem domyślnym działania mózgu( brain’s default mode), czyli swego rodzaju ustawieniem fabrycznym mózgu. Jego przejawy znamy bardzo dobrze, bo gdy zwykle „nic nie robimy”, to nasze myśli krążą wokół nas samych. „Czy dobrze to powiedziałem?, „Jak on mógł to zrobić”, „Ona mi się podoba”, „Jak mam jutro postąpić?” itp. itd. – tysiące myśli, a wszystkie krążą wokół „ja”. Snujemy te myśli nieustannie, tkając z nich tkankę tego, co nazywamy swoim „ja”. Wspominamy, planujemy, rozpamiętujemy, ruminujemy nieustannie (o ruminacji pisałem tu). Błądzimy myślami, nader często skupiając się na wszelkiego rodzaju lękach i potencjalnych zagrożeniach, które mogą nas spotkać. Dlatego buddyści mówią, że błądzący umysł to umysł nieszczęśliwy. Dlatego też tak sobie cenimy te chwile, gdy tryb domyślny działania naszego mózgu schodzi na plan dalszy, jak to się dzieje w chwilach intensywnych emocji, silnych przeżyć, albo wtedy gdy wchodzimy w stan przepływu (flow). Wtedy zapominamy na chwilę o sobie i dajemy sobie odetchnąć. Nasze błądzące „ja” zanika, rzeczy się po prostu dzieją.

To, co uważamy za coś najważniejszego na świecie, nasze „ja”, jest zatem tylko wynikiem aktywności podzespołów neuronalnych pracujących w trybie domyślnym, spajających myśli, uczucia, impulsy w jedną, acz jakże iluzoryczną, całość. Można by powiedzieć metaforycznie, że neurony cały czas „gadają” ze sobą, by podtrzymać nasze doświadczanie „ja”. Może to one są odpowiedzialne za głos w naszych głowach, niestrudzonego komentatora życia (pisałem o nim tu). Ta gorączkowa działalność naszego mózgu, który przez większość czasu nieustannie zajmuje się tylko samym sobą, wytwarza poczucie „ja”, nieustanie lgnącego do przyjemnych doświadczeń i unikającego nieprzyjemnych. Mózg, pożerający aż 20 procent energii pobieranej przez ciało, zajmuje się głównie tworzeniem mniej lub bardziej spójnej narracji konstytuującej to, co nazywamy „ja”. Historie, które opowiada, są wynikiem pracy mózgu „na wolnym biegu”, efektem ubocznym, czymś bez czego potrafimy sobie doskonale radzić. Podkreślają to wszystkie tradycje duchowe uważające „ja” za zbędny balast, odpowiedzialny za cierpienie doświadczane przez nas w tym świecie. Nic w tym dziwnego, gdyż „ja” to skurcz świadomości, bolesny sam w sobie. Tylko jego relatywizacja – czyli, jak to mówi buddyzm, zobaczenie pustki „ja” – daje ulgę.

Mirosław Piróg

Komentarze: 6

1. Tunel Ego • autor: Eryk Pakuła (2018-10-16 12:07:27)

Ostatnio wyszła po polsku świetna książka w tym temacie. 
https://wydawnictwo.uni.lodz.pl/produkt/tunel-ego/

[foto]2. Tak, bardzo dobra... • autor: Mirosław Piróg (2018-10-16 19:50:54)

Tak, bardzo dobra książka!

[foto]3. Kupiłem • autor: Wojciech Jóźwiak (2018-10-16 20:59:22)

Dobrze się zaczyna.

[foto]4. Pisał Niemiec! • autor: Wojciech Jóźwiak (2018-10-18 16:13:08)

Dopiero po jakimś czasie zauważyłem, że autor "Tunelu Ego" jest Niemcem i chociaż książkę napisał po angielsku, to myślał/myśli po niemiecku, i kiedy to jest wiadome, to od razu również wiadomo, dlaczego ta książka jest jakaś INNA.
Jednak Niemcy myślą zdecydowanie inaczej od Anglo-Amerykanów. Inaczej.

[foto]5. Tak • autor: Arkadiusz (2018-10-18 17:37:47)

Też zacząłem czytać. Na pewno pierwsze wrażenie jest takie, że nie ma w autorze arogancji i pychy, że ja wiem najlepiej, że nauka poznała już wszystko i tylko jej metoda daje poznanie. Wyczuwam otwartą postawę autora, to mi się na razie podoba.

[foto]6. Kontrast do Harariego • autor: Wojciech Jóźwiak (2018-10-18 18:02:04)

To, jak pisze, wypowiada się Metzinger, kontrastuje z postawą Harariego, który -- ależ jasne! Oczywiście, tak! -- wie już wszystko i najlepiej i na pięćset lat naprzód.